MKS Dąbrowa Górnicza. Bez zawodników i wyników

 

Ostatni występ MKS-u w Szczecinie z Kingiem był wręcz żenujący. Porażka różnicą aż 53 punktów (44:97) mówi wszystko. Dąbrowianie praktycznie nie podjęli walki i byli tylko tłem dla gospodarzy. Drugą połowę przegrali 17:50!
Trudno się było jednak spodziewać czegoś innego.

Dąbrowianie w Szczecinie wystąpili w mocno osłabionym składzie, bez swoich liderów. Dominic Artis i Robert Johnson są kontuzjowani, a Tavarius Shine bez zgody klubu wyjechał do USA. W spotkaniu nie mógł też wystąpić Iwan Wasyl, który tydzień wcześniej doznał wstrząśnienia mózgu.

Szefowie MKS-u starali się przełożyć spotkanie, ale władze Polskiej Ligi Koszykówki nie zgodziły się na to, bo wniosek wpłynął zbyt późno. – Nie byłem w stanie dziewięć dni wcześniej przewidzieć, że będę miał w trakcie tygodnia do dyspozycji tylko 4-5 zawodników. Nad tym trzeba się zastanowić, bo koszykówka jest dla kibiców i powinni dostać najlepszą jakość każdego zespołu. Musieliśmy grać takim składem, jaki mamy. Jest mi przykro, że tak to wyszło – irytował się Michał Dukowicz, szkoleniowiec MKS-u.

– Brak Roberta Johnsona i Dominica Artisa był bardzo widoczny. Jeżeli jednak z jakiegokolwiek zespołu wyciągniemy trzech najlepszych zawodników, a straciliśmy też Tavariusa Shine’a, który od nas odszedł, również byłoby to bardzo widoczne – dodał.

Absencja liderów nie była jednak jedynym powodem porażki dąbrowian. Zagrali po prostu bardzo słabo. Pudłowali na potęgę. Trafili zaledwie 17 z 66 rzutów z gry. Nie lepiej im też szło z linii rzutów wolnych. – Nie da się grać w koszykówkę, jeśli rzuty wolne wykonuje się na 38, a rzuty za trzy punkty na 9 procentach – analizował Dukowicz.

Brak podstawowych zawodników, co zauważył Jakub Kobel, rzucający MKS-u, jest jednak szansą dla rezerwowych. – Takich jak ja – powiedział – Niestety, nie zrealizowaliśmy założeń trenera. Mieliśmy dwa razy więcej strat niż asyst. Byliśmy do tego bardzo nieskuteczni. Jest mi wstyd, że tak zagraliśmy – bił się w pierś rzucający MKS-u.

 

Na zdjęciu: Dla dąbrowian nastał bardzo trudny czas.

Komentarze