MKS Dąbrowa Górnicza. Porażka po dogrywce

Podopieczni Jacka Winnickiego do trzeciej kwarty prowadzili ze Startem Lublin. Goście doprowadzili do wyrównania i potrzebna do rozstrzygnięcia była dogrywka.


Spotkanie od początku układało się po myśli gospodarzy. Przy alei Róż świetnie radzili sobie Milivoje Mijović, Mike Lewis II czy Nick Moore. Pierwsza kwarta padła łupem MKS-u, który prowadził sześcioma punktami. W drugiej kwarcie tylko powiększyli swoją przewagę o kolejne trzy „oczka”.

Na półmetku rywalizacji można było śmiało wysnuć tezę, że dąbrowianie dopiszą do swojego ligowego konta kolejne punkty. Goście z Lublina mieli jednak inne plany. Start zaczął odrabiać straty i w trzecią kwartę wygrał z przewagą siedmiu punktów.

Ostatnie starcie podstawowego czasu gry to minimalne zwycięstwo lublinian. Na 16 sekund przed końcem na tablicy widniał remis po 83. Moore mógł swoim ostatnim rzutem zakończyć mecz, jednak nie trafił za trzy. Do rozstrzygnięcia zwycięscy potrzebna była dogrywka. W niej zdecydowanie lepsi byli goście, którzy wygrali całe spotkanie.


MKS Dąbrowa Górnicza – Polski Cukier Pszczółka Start Lublin 94:101 (23:19, 17:14, 21:28, 22:24, 11:14; d. 11:18)

DĄBROWA GÓRNICZA: Mijović 22, Moore 19, Lewis II 18, Sobin 15, Nowakowski 13, Małgorzaciak 6, Brenk 1. Trener Jacek WINNICKI.

LUBLIN: Lamb 30, Carter 19, Kostrzewski 16, Dziemba 13, Taylor 6, Sharkey 6, De Cosey 5, Szymański 5, Jeszke 1. Trener: David DEDEK.


Fot. Marcin Bulanda/Pressfocus

Komentarze