Mourinho jest pod ścianą

Zwycięstwa w meczach z czołówką są niezwykle ważne dla trenera, ale wszystkich zawodników. Na początku sezonu przegraliśmy z Manchesterem City, a także z Chelsea. Później dobrze zagraliśmy z Liverpoolem, lecz nie wygraliśmy tego spotkania. Wreszcie się udało. Pokonaliśmy Tottenham. Dla mnie osobiście to zwycięstwo jest tym ważniejsze, bo były to moje pierwsze derby północnego Londynu – mówił po niedzielnym spotkaniu Unai Emery, szkoleniowiec Arsenalu. Jego drużyna, w pięknym stylu, zainkasowała trzy punkty w starciu z „Kogutami”. Na celebrę sukcesu nie ma czasu, bo już jutro „Kanonierów” czeka kolejne poważne wyzwanie.

Arsenal zmierzy się na wyjeździe z Manchesterem United, który nie potrafi złapać właściwego rytmu. Drużyna Jose Mourinho jedynie zremisowała na wyjeździe z Southamptonem. Wprawdzie „Czerwone diabły” znajdują się tylko o trzy miejsca niżej w ligowej klasyfikacji od „The Gunners”, ale tracą do tej drużyny aż osiem punktów. Stale mówi się o tym, że „The Special One” powinien zostać zwolniony. Niezmiennie faworytem bukmacherów do zastąpienia Portugalczyka jest Zinedine Zidane. Na to, że zespół z Old Trafford powalczy o mistrzostwo Anglii, nadziei nie ma już żadnych. Sprzeciwia się temu matematyka. Nawet gdyby United wygrali wszystkie 24 mecze do końca sezonu, co jest nierealne, to zdobędą wówczas 94 punkty.

To… za mało, bo Manchester City punktuje w podobny tempie, jak w poprzednich rozgrywkach, a przypomnijmy, że zgromadził wówczas sto „oczek”. Choć do końca rozgrywek pozostało jeszcze sporo czasu, to „Czerwonym diabłom” ucieka przede wszystkim Liga Mistrzów, dlatego jutrzejsze spotkanie jest dla drużyny Mourinho tak ważne. W przypadku porażki, pomiędzy United, a czołową czwórką, powstanie 11-punktowa wyrwa, którą zasypać będzie szalenie trudno.

Manchester City, który spogląda na wszystkich z góry, gra dziś z Watfordem i jeżeli zdobędzie trzy punkty, to spokojnie poczeka do jutra: na to, jak zaprezentuje się Liverpool w wyjazdowych starciu z Burnley.

„The Reds” w niedzielę uratowali wygraną w derbach z Evertonem. Kiedy Divock Origi strzelił gola w szóstej doliczonej minucie, Juergen Klopp eksplodował. – Po meczu przeprosiłem Marco Silvę za wybuch ekscytacji. On wykonał z Evertonem znakomitą pracę. Stworzył wielką drużynę i dlatego pokonaliśmy ją dopiero w takich okolicznościach – przyznał po meczu szkoleniowiec Liveproolu.

Program 15. kolejki
Wtorek: Bournemouth – Huddersfield, Brighton&Hove – Crystal Palace, West Ham – Cardiff, Watford – Man City, środa: Burnley – Liverpool, Fulham – Leicester, Wolverhampton – Chelsea, Everton – Newcastle, Man Utd – Arsenal, Tottenham – Southampton.

Czołówka tabeli

1. Manchester City 14 38 43:6
2. Liverpool 14 36 27:5
3. Chelsea 14 31 30:11
4. Arsenal 14 30 32:18
5. Tottenham 14 30 25:15
6. Everton 14 22 21:16