Mroczny żniwiarz zaczął działać

Podopieczni Mariusza Pawlaka świetnie rozpoczęli sezon. Mimo że dopiero wracali na zaplecze ekstraklasy, to w pierwszych dwóch kolejkach zdobyli komplet punktów, pokonując między innymi Chrobrego Głogów aż 5:0. Od 3. kolejki coś się jednak popsuło i od tego momentu punktów nie udało się zdobyć. Olimpia zaczęła spadać w tabeli. Po 6. serii gier zajmuje 16. miejsce, wyprzedzając tylko Odrę Opole i Chrobrego Głogów.

Kosztowne straty

Powodem tak słabych wyników Olimpii można upatrywać w transferach, do jakich doszło po minionym sezonie. Pięciu zawodników podstawowej jedenastki znalazło zatrudnienie w innych klubach bądź wróciło do swoich macierzystych drużyn po wypożyczeniu. Bramkarz Wojciech Muzyk, który wielokrotnie ratował Olimpię w poprzednich rozgrywkach, trafił do Legii Warszawa. Jego następcą został Jakub Lemanowicz, który – mówiąc delikatnie – nie pomagał swojej drużynie w zdobywaniu kolejnych punktów. Zapłacił za to wysoką cenę – w meczu z Podbeskidziem między słupkami zameldował się Łukasz Sapela. 36-latek, grający do niedawna w Miedzi Legnica, zaliczył przyzwoity występ, jednak to było za mało, aby uratować ekipę biało-zielonych przed 4. porażką z rzędu. Muzyk to niejedyny zawodnik bloku defensywnego, który pożegnał się z Olimpią. Oprócz niego barwy zmienił Bartosz Sulkowski, który w drugiej części sezonu był bardzo ważnym elementem defensywy klubu z Grudziądza.

Najbardziej jednak boli strata tercetu ofensywnego Aghwan Papikyan-Mateusz Marzec-Przemysław Kita. W sumie zdobyli oni 26 bramek, dokładając 19 asyst. Te luki mieli załatać Jakub Łukowski i Omran Haydary. O ile Afgańczyk z holenderskim paszportem zdobywa bramki, o tyle Łukowski – poza spotkaniami z Chrobrym i Podbeskidziem – swoją grą nie przekonuje. W ataku wspierał ich Tiago Alves. Portugalczyk po półrocznej przygodzie z Olimpią zmienił jednak otoczenie, przenosząc się do Piasta Gliwice. I właśnie wypowiedź trenera Pawlaka dotycząca sprzedaży pomocnika biało-zielonych mogła być jednym z powodów zwolnienia.

Trzeba było trzymać język za zębami

Na konferencji prasowej po meczu z Podbeskidziem [Mariusz Pawlak] wypowiedział kilka proroczych słów. – Nie chcę składać deklaracji, bo po czterech porażkach nie mogę powiedzieć, czy jutro będę trenerem Olimpii – zauważył. W programie Polsatu Sport skrytykował jednak władze Olimpii: – Miałem z klubu informacje, że Tiago Alves nie zostanie sprzedany, ponieważ daje nam statystyki i możliwość gry, którą preferuje zespół. O jego odejściu dowiedziałem się po fakcie, w piątek o 20.00 (…) Deklarowałem, jakich zawodników potrzebuję i jak widzę pewne rozwiązania na boisku. Trudno się rozmawia w klubie, nie ukrywam tego. Po awansie mieliśmy z Robertem Grafem (były dyrektor sportowy Olimpii – przyp. red.) przygotowane profile zawodników, jednak zmiany w klubie ograniczyły nam pole manewru. Jesteśmy jedynym beniaminkiem, którego skład się posypał. Można to było zrobić zupełnie inaczej – słowa trenera Pawlaka mogły być jednym z powodów zwolnienia. Żaden z działaczy nie lub krytyki swojego pracownika.

Skończyło się (Rumak)owanie

Wcześniej posadę stracił Mariusz Rumak. Przed meczem z Radomiakiem szkoleniowiec Odry Opole otrzymał ultimatum – musiał pokonać beniaminka, a w dwóch kolejnych spotkaniach zdobyć 4 punkty. Cel nie został osiągnięty, jednak to nie brak zwycięstwa budzi tu największe kontrowersje i niesmak. W czwartek na profilu twitterowym ekipy z Opola pojawiła się treść wspomnianego ultimatum, postawionego przed byłym już szkoleniowcem. To chyba pierwszy w historii taki zabieg w wykonaniu jakiegokolwiek klubu sportowego. Skończyło się to nie tylko wyśmianiem Odry, ale powielaniem wzorca i przetworzeniem go w bardziej humorystycznej formie przez inne kluby I ligi. Co by nie mówić – zarząd miał pełne prawo zwolnić Rumaka. W sześciu kolejkach zdobył zaledwie 2 punkty, tracąc przy tym 7 bramek, a zdobywając zaledwie jedną – najmniej w całej lidze. Mimo że Rumak miał być trenerem na lata, to klub dokonał przeciętnych transferów, a także pozwolił odejść kilku ważnym zawodnikom – jak Jakub Moder czy Serafin Szosta – dopełnia obrazu bardzo słabego początku sezonu w Opolu.

Piotr Tomalski, Radosław Mitura

 

Na zdjęciu: Mariusz Pawlak kierował Olimpią od 12 czerwca 2018 roku…

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 
ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze