Naprzód Janów. Balansowanie na linie!

 

Niepokojące wieści z Janowa napływały jeszcze przed sezonem i obawialiśmy czy przypadkiem tuż przed jego rozpoczęciem nie dojdzie do poważnego krachu. Wszystko zakończyło się szczęśliwie (?), bo zespół ostatecznie wystartował, ale kłopotów organizacyjno-sportowych nie rozwiązano.

To jest balansowanie na linie i każdy drobny, niestosowny ruch sprawi, że wszystko runie. Sytuacja, wedle naszych informatorów, może ulec poprawie w tym tygodniu, a gdy się tak nie stanie, wówczas niektórym hokeistom zabraknie cierpliwości i pożegnają się z zespołem.

Być może sytuacja finansowa ulegnie chwilowej poprawie, ale na pewno nie sprawi, że ulegnie zmianie miejsce w ligowej tabeli. Tutaj potrzeba kilku spektakularnych wygranych, by wreszcie zespół nabrał pewności siebie i zaczął spoglądać w górę.

– O sytuacji organizacyjnej nie będziemy rozmawiać, bo nie jestem osobą kompetentną – ucina w pół zdania trener zespołu, [Jacek Szopiński]. I dodaje po chwili: – Odpowiadam za stronę sportową i tutaj chętnie podzielę się kilkoma spostrzeżeniami.

Na razie plony zespołu są mizerne, bo w 6 meczach zdobył zaledwie 5 goli i stracił 50! Kadra PZHL U-23 może pochwalić lepszym osiągnięciami, choć, oczywiście, pozostaje bez punktu.

– Przepaść między I ligą a ekstraklasą jest ogromna i przekonali się o tym boleśnie zawodnicy, którzy do niedawna ją wygrali – mocno akcentuje trener Naprzodu. – Trudno do nich mieć pretensje, bo to zazwyczaj młodzi chłopcy, niemający doświadczenia, choć są wspierani kilkoma zawodnikami z odpowiednią ilością meczów na wyższym poziomie. Jednak oni dzielą pracę zawodową z pasją, czyli grą w hokeja.

My przygotowaniem szybkościowym, fizycznym nie odstajemy od rywali, ale warunkami fizycznymi już tak. Oni muszą nauczyć się tej ligi, bo w wielu meczach gramy jak jak równy z równym, a potem przychodzi jeden, drugi błąd, tracimy gole i zespół się rozkleja.

Potrzeba cierpliwości i jestem przekonany, że lepsze wyniki nadejdą. Jestem tego pewien, bo przecież ochoty do pracy im nie brakuje.

Przed sezonem było wielu obcokrajowców, ale niewielu z nich zostało. Rosjanin Maksim Kondaszow oraz Białorusin Maksim Citok lada moment otrzymają polskie obywatelstwo i są już traktowani jako rodzimi hokeiści.

Obaj należą do wyróżniających się postaci, ale jak wszystkim brakuje im skuteczności. Dwaj bramkarze, Czech Michal Krofta oraz Amerykanin Samuel Bernard, muszą być wsparciem dla drużyny, ale na razie nie są.
– Do roli lidera był przymierzany Filip Stopiński, ale ostatecznie wybrał grę w niemieckiej oberlidze (III poziom rozgrywkowy – przyp. red.) – wyjaśnia trener Szopiński.

– Z pozostałych obcokrajowców zrezygnowaliśmy, bo ich umiejętności mnie nie powalały na kolana, a płacić trzeba. Nam potrzeba dwóch skutecznych napastników, takich jak byli Przygodzki z Trandinem w Orliku, którzy decydowaliby o obliczu drużyny w kluczowych momentach meczu. A mamy chętnych chłopaków, którzy ciężką pracą chcą dojść do poziomu ligowego. Powoli staję się nudny, gdy apeluję o cierpliwość, bo oni robią postęp.

Zobaczymy jak będziemy wyglądali po rozegraniu dwóch rund.
Wychowankowie zostali rzuceni na głęboką wodę, ale z drugiej strony trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie klubu bez seniorskiej drużyny. Bez niej zapewne powstałyby pewne zakłócenia w szkoleni dzieci oraz młodzieży.

Czy w Naprzodzie będzie lepsze jutro? Zaległości finansowe mają zostać uregulowane w tym tygodniu, ale terminów do tej pory było już sporo. Kadrowo zespołu nie zmieni się z dnia na dzień, ale trener Szopiński obiecuje, że gra z meczu na mecz będzie lepsza, choć zwycięstw jeszcze nie gwarantuje. No i – jak sam mówi – liczy na poprawę gry bramkarzy, bo teraz raczej nie wspierają kolegów z pola.

Naprzód wcale nie chce się porównywać do możnych… W innych zespołach można znaleźć więcej obcokrajowców niż rodzimych hokeistów. Jednak ten ligowy koloryt nam zafundowali działacze, chcący podnieść poziom ligi. To jednak rozważania na zupełnie inny czas…

 

Na zdjęciu: Dwie drużyny z tego samego miasta: jedna hołubiona przez włodarzy, GKS, i druga skazana na wegetację – Naprzód.

Komentarze