Nawrocki: Niesłychanie potrzebne zwycięstwo!

Był pan zaskoczony postawą swoich podopiecznych w meczu z Włoszkami?
Jacek NAWROCKI: – Nie, bo przecież wiem na co je stać. Dziewczyny przede wszystkim zrealizowały przyjęty plan gry na to spotkanie i jestem za to pełen podziwu dla nich. W porównaniu ze starciem z Belgijkami role się odwróciły, bo to myśmy długim fragmentami goniliśmy wynik. Takie sytuacje sytuacje się zdarzają każdej drużynie i to wcale nie jest domena żeńskiej siatkówki. Wiem co mówię, bo przecież prowadziłem też zespoły siatkarzy.

Czy – między innymi -swoboda w polu serwisowym sprawiła, że odnotowaliśmy nieoczekiwaną wygraną?
Jacek NAWROCKI: – Luz był wtedy gdy nam się gra układała i w naszym planie przygotowywaliśmy specjalną zagrywkę. W tej taktyce upatrywaliśmy klucz do nawiązania walki. Dziewczyny zagrywały w I secie tak, jak dokładnie mówiliśmy przed spotkaniem. Później nieco zagrywka siadła, a ponadto Sylla zaczęła dobrze przyjmować (70% skuteczności w przyjęciu – przyp.red.). W II secie już nie tyle decydowała taktyka, ale umiejętności indywidualne siatkarek w tym elemencie. Dodam jeszcze, że zawsze swobodniej wykonuje się zagrywkę przeciwko faworytom.

A skąd pomysł z Klaudią Alagierską w składzie?
Jacek NAWROCKI: – Jestem postawiony w niezręcznej sytuacji. Nie chciałbym o tym mówić publicznie. Pozostawmy to jako naszą tajemnicę.

W kuluarach wiele się mówiło, że Włoszki mogą być zainteresowane ustawieniem wyniku?
Jacek NAWROCKI: – Chyba nie możemy mówić o chęci porażki Włoszek i o jakichś kombinacjach z rezultatem. Przecież porażką skomplikowały sobie drogę do strefy medalowej (w 1/4 finału potykają się ze zwycięzcą meczu Rosji z Belgią – przyp.red.). Gdyby Włoszki miały nas wpuścić na 1. miejsce, wówczas można byłoby spekulować. Natomiast znaleźliśmy się na 2. i to rzuca zupełnie inne światło na naszą grę oraz postawę.

Czy taki scenariusz zakładał pan podczas eliminacji grupowych?
Jacek NAWROCKI: – Trudno nie być zadowolonym z postawy drużyny, bo w pierwszych trzech meczach zrobiły to co powinny zrobić. Natomiast dwie ostatnie potyczki były istną huśtawką nastrojów. Radość jaką przeżywaliśmy po wygranej z Włochami zrównoważyła gorycz porażki z Belgią. Ta reprezentacja potrzebowała takiego zwycięstwa nie tylko w tym turnieju, ale dla całej polskiej siatkówki!

W meczu z Hiszpanią wystąpimy w roli faworyta…
Jacek NAWROCKI: – O tym, że zagramy z Hiszpanią będę pewny jak usłyszę w dzienniku telewizyjnym (śmiech), ale żarty na bok. Tym razem poczujemy się jak Włoszki z nami. Hiszpański zespół ma dobry atak z lewego skrzydła, bo na nim występują dwie zawodniczki z kubańskimi korzeniami. To jest siłowy, mocny, taki męski atak. Posiadają zagrywkę z wyskoku, tej drużyny nie można więc lekceważyć i podchodzić do niej bez respektu, bo w tej fazie ME nie znalazła się przez przypadek.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze