Niemcy. Cały czas do przodu

Bez żadnej paniki działa w tym trudnym okresie Bayern Monachium. Bawarczycy przedłużają kolejne kontrakty i zbliżają się do realizacji letnich transferów.


Nie chciałem podejmować decyzji w trakcie przerwy w rozgrywkach, ponieważ nikt nie wiedział, czy i w jakiej formie wróci Bundesliga – mówił Manuel Neuer po podpisaniu nowej umowy z Bayernem. Poprzedni kontrakt kapitana Bawarczyków obowiązywał do 2021 roku i w środowe popołudnie został przedłużony o dwa lata. W czasie zawieszenia Bundesligi z klubem na dłużej związali się także Thomas Mueller, Alphonso Davies i trener Hansi Flick, a wkrótce zrobi to też pewnie Thiago Alcantara.

Kłótnia o długość

Sukces w negocjacjach z 34-letnim bramkarzem ma duże znaczenie. Od wielu tygodni trwały rozmowy między nim a klubem, które mocno się przeciągały. Strony nie potrafiły znaleźć porozumienia, a Neuer był mocno zirytowany tym, że – według niego – Bayern nie okazuje mu należytego szacunku. Denerwował się także z powodu wycieków do prasy.

92-krotnemu reprezentantowi Niemiec zależało na dłuższej umowie niż oferowali mu Bawarczycy. Ostatecznie jednak bardziej na swoje postawił klub, ponieważ Neuer miał oczekiwać kontraktu na cztery kolejne sezony. Mistrzowie Bundesligi nie wykluczają jednak, że gdy nowe porozumienie z piłkarzem będzie dobiegać końca, a 37-letni wtedy golkiper będzie w dobrej formie, umowa zostanie przedłużona jeszcze raz.

Bramkarzy dwóch

Neuer oczekiwał także podwyżki wynagrodzenia, którą otrzymał, choć nie w takim wymiarze, jakiego żądał. Wcześniej 34-latek zarabiał ok. 15 mln euro rocznie, a spodziewał się 20 mln, dostając jednak kwotę pomiędzy. Nie jest także tajemnicą, że Niemcowi nie podoba się sytuacja z przyszłym nabytkiem Bayernu, Alexandrem Nuebelem, który dołączy do drużyny w lipcu. Strzegący bramki Schalke 23-latek ma być w przyszłości następcą Neuera, dlatego też klubowe szefostwo miało zagwarantować mu kilka występów w sezonie, co nie spodobało się kapitanowi. On nie chce oddawać nikomu miejsca w pierwszym składzie.


Przeczytaj jeszcze: Na dwóch biegunach


Takie podejście może powodować kłopoty z nieco krnąbrnym Nuebelem, który głośno zapowiadał, że nie chce pełnić roli rezerwowego. Niektórzy sugerowali, że Bayern będzie chciał wypożyczyć, aby zapewnić mu regularną grę i dalszy rozwój, ale – według najnowszych doniesień „Bilda” – takich planów nie ma. Nuebel ma się uczyć od Neuera, chyba że… sam wyraźnie zechce wypożyczenia.

Pomoc Ribery’ego

– Leroy Sane to dobry piłkarz, który może decydować o losach meczu i prezentuje poziom odpowiedni dla Bayernu. Jeśli będzie potrzebował pomocy, w każdej chwili może do mnie zadzwonić – oferował swoją pomoc legendarny, były skrzydłowy monachijczyków, Franck Ribery. Sęk w tym, że transfer zawodnika Manchesteru City nie został potwierdzony, choć jeszcze nigdy medialne doniesienia nie były tak zgodne co do tego, że transakcja jest już ustalona

„Sport Bild” pisał, że Bayern chce zaoferować swojej przyszłej gwieździe numer 10 na koszulce, który od lat uważany jest za symbol kluczowej, często najbardziej efektownej postaci zespołu. Dodatkowo, z powodu koronawirusa, Sane ma być skłonny do zejścia ze swoich oczekiwań finansowych nawet o 30%, co… i tak będzie stanowić pensję wyższą niż jego obecna w nieszczędzącym grosza Manchesterze. Pierwotnie mówiło się, że monachijczycy chcą mu płacić około 20 mln euro na rok.

Wymiana z Interem

Tak jak ciągnie się saga z Sane, tak ciągnie się wykupienie z Interu Mediolan Ivana Perisicia. Chorwacki skrzydłowy jest do Monachium tylko wypożyczony, ale trener Flick jest z niego bardzo zadowolony i chciałby go zatrzymać jako wartościowego zmiennika oraz mocne uzupełnienie kadry. Bayern miał zagwarantowaną opcję wykupu za 20 mln euro, ale… wygasła ona w zeszłym tygodniu. Bawarczycy liczą, że uda się wynegocjować niższą kwotę, co znając ich możliwości, jest całkiem prawdopodobne. Możliwe natomiast, że do Interu powędruje Corentin Tolisso, który w Monachium jest uznawany za fiasko transferowe.

Na zdjęciu: Manuel Neuer nie ma zamiaru oddawać swojego miejsca w Bayernie.

Fot. Łukasz Laskowski/PressFocus

Komentarze