Zobacz
Do góry

GKS Jastrzębie. Niepoważne propozycje

Sobotni mecz z Sandecją Nowy Sącz będzie ostatnim występem Piotra Pacholskiego w zespole GKS-u 1962 Jastrzębie.

Kończący się sezon ligowy był bardzo udany dla beniaminka z Jastrzębia-Zdroju. Drużyna trenera Jarosława Skrobacza już kilka tygodni temu zapewniła sobie utrzymanie w I lidze, co było planem minimum przed rozpoczęciem rozgrywek. Ostatnim akordem sezonu 2018/2019 będzie sobotni mecz przeciwko Sandecji Nowy Sącz. Tego dnia po raz ostatni koszulkę GKS-u założy Piotr Pacholski. – Chcemy godnie pożegnać Piotrka, który przez kilka lat u nas występował – powiedział trener Jarosław Skrobacz. – Nie wiem do końca, jaką formę podziękowania i pożegnania przygotowali nasi działacze, ale ja wpuszczę Piotrka na ostatnie minuty tego spotkania, by mógł pożegnać się z publicznością.

31-letni Piotr Pacholski do GKS-u 1962 Jastrzębie przyszedł zimą 2012 roku z II-ligowego Energetyka ROW-u Rybnik (jesienią zagrał w nim 12 meczów). Jastrzębianie występowali wówczas w IV lidze, w której na mecie zajęli 5. miejsce. „Pachu” wiosną wystąpił w 11 meczach, strzelając w nich jednego gola (z GTS-em Bojszowy). Ogółem zagrał w GKS-ie Jastrzębie 182 mecze ligowe (60 w IV lidze, 81 w III, 27 w drugiej i 14 na zapleczu ekstraklasy) oraz 20 meczów w Pucharze Polski.

Nie jest żadną tajemnicą, że kilku piłkarzy GKS-u otrzymało konkretne oferty z innych klubów. Nie trzeba chyba dodawać, że atrakcyjniejsze pod względem finansowym niż warunki, na jakich grają w Jastrzębiu. Bruk-Bet Termalica Nieciecza ostrzy sobie zęby na Dawida Gojnego i Kamila Szymurę. Głośno mówi o chęci zmiany barw klubowych Farid Ali. Działacze z Jastrzębia nie mogą się ostatnio opędzić od rozmaitej maści menedżerów, którzy – trzeba to wyraźnie powiedzieć i zaakcentować – dbają o swój interes, nie klubu z Harcerskiej. Wymienieni wcześniej piłkarze mają w Jastrzębiu ważne kontrakty, więc ich transfery powinny przysporzyć klubowi trochę gotówki.

GKS Jastrzębie. Czas pożegnań

Jednak propozycje menedżerów na poziomie 50-80 tysięcy złotych odstępnego można potraktować tylko w kategoriach kiepskiego żartu. Jeżeli włodarze klubu z Jastrzębia rozmawiają z potencjalnymi kontrahentami o tych niepoważnych propozycjach, to wkrótce obudzą się z ręką w nocniku. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że za taką sumę nie kupią żadnego piłkarza prezentującego poziom Szymury, czy Gojnego. Za taką kwotę można kupić piłkarza z okręgówki, no, może z IV ligi. Jeżeli GKS 1962 Jastrzębie chce na dłużej zadomowić się w I lidze, musi dokonywać transferów piłkarzy coraz lepszych i – co zrozumiałe – coraz droższych.

Skoro w klubie żaden piłkarz nie ma kontraktu na poziomie 10 tysięcy złotych netto, to trudno będzie przekonać zawodników z zewnątrz i o określonych umiejętnościach, by dołączyli do ekipy trenera Skrobacza. Jeżeli klub z Jastrzębia nadal ma się rozwijać pod względem sportowym, musi pozyskiwać zawodników coraz lepszych, innej drogi nie ma. Przy całej sympatii dla wychowanków klubu – Dawid Chochulski i Przemysław Pastuszak to dopiero melodia przyszłości. Nie jest łatwo przebić się do zespołu I-ligowego, co pokazują przykłady ich nieco starszych kolegów, grających w III-ligowym Pniówku Pawłowice. Tomasz Dzida, Piotr Trąd, Konrad Hasior „łapią” niewiele minut, co o czymś świadczy.

Od wtorku w sztabie szkoleniowym jastrzębian pracuje trener-analityk, Łukasz Włodarek, ale o tym więcej napiszemy przy inne okazji.

 

Na zdjęciu: W sobotę po raz ostatni zobaczymy Piotra Pacholskiego w koszulce GKS-u Jastrzębie.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w I liga