Zobacz
Do góry

Niewytłumaczalna agresja

W ostatnim czasie na boiskach niższych lig dwukrotnie doszło do naruszenia nietykalności cielesnej sędziego przez „piłkarzy”.

W miniony weekend (26-27 października) wszystkie mecze na terenie Opolskiego Związku Piłki Nożnej, począwszy od IV ligi, a na najniższym szczeblu rozgrywek kończąc, rozpoczęły się z kilkuminutowym opóźnieniem. Akcja zarządzona została przez Kolegium Sędziów OZPN w ramach sprzeciwu „wobec ostatnich wydarzeń związanych z naruszaniem nietykalności sędziów na boiskach piłkarskich. Pokażmy, że solidaryzujemy się z poszkodowanymi i stanowczo potępiamy takie zachowania w przyszłości. Jednocześnie liczymy na zrozumienie i wsparcie naszej akcji przez zawodników, trenerów, działaczy oraz kibiców” – napisały w komunikacie władze sędziowskie na Opolszczyźnie.

Do takiego działania „zainspirował” arbitrów skandal, do jakiego doszło 12 października podczas meczu IV ligi Skalnik Gracze – Start Namysłów.

Sędzia tych zawodów, Michał Bieniusa, pokazał zawodnikowi gości Krystianowi B. żółtą kartkę za krytykowanie jego orzeczeń. Upomniany zawodnik wyładował na rozjemcy swoją złość, uderzając go głową w twarz. Arbiter doznał wieloodłamowego złamania kości nosowej i zalał się krwią. Jego asystenci natychmiast wezwali policję. Sponiewierany sędzia udał się potem na SOR w opolskim szpitalu, gdzie dokonano obdukcji. Stwierdzono nie tylko złamania kości nosowej, ale również „naruszenie czynności narządów ciała i rozstroju zdrowia powyżej siedmiu dni”.

Reakcja Wydziału Dyscypliny Opolskiego ZPN była błyskawiczna. Krewki piłkarz został zawieszony w prawach zawodnika, trenera i działacza klubu, dotyczy to także innych funkcji będących w jurysdykcji Opolskiego Związku Piłki Nożnej. Za „wybitnie niesportowe zachowanie wobec sędziego po zakończeniu zawodów i naruszenie jego nietykalności cielesnej”, OZPN nałożył na Krystiana B. karę dwóch lat bezwzględnej dyskwalifikacji. Oznacza to, że będzie mógł wrócić na boisko najwcześniej 13 października 2021 roku.

To jednak nie koniec kłopotów piłkarza Startu Namysłów, który był również działaczem tego klubu oraz trenerem młodych adeptów futbolu. Sędzia Michał Bieniusa złożył bowiem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury, nadpobudliwego zawodnika czeka nie tylko rozprawa karna, ale także postępowanie cywilne, bo poszkodowany będzie domagał się zadośćuczynienia.

Niestety, krewki gracz z Namysłowa tydzień później (19 października) znalazł naśladowców. Otóż w trakcie meczu Górnik Boguszowice – Polonia Niewiadom (0:5), w ramach rozgrywek rybnickiej A-klasy, dwóch zawodników gospodarzy – Dawid Z. I Łukasz K. naruszyło nietykalność cielesną sędziego Konrada Janeckiego, który w 54 minucie zakończył zawody. Komisja ds. Dyscypliny Podokręgu Rybnik zdyskwalifikowała obu zawodników na czas nieokreślony. Jak dowiedzieliśmy się z opublikowanego komunikatu, kara biegnie od 20 października. To nie jest jednak koniec sprawy, która wciąż jest w toku. Jeszcze nie wiadomo, kiedy zapadnie ostateczna decyzja w kwestii wysokości kary dla obu zawodników z Boguszowic.

Smutne jest to, że ludzie mieniący się piłkarzami, swoją nieporadność na boisku wyładowują na rozjemcach. Owszem, sędziowie nie są nieomylni i też popełniają błędy (czasami w nadmiarze), lecz to nikogo nie upoważnia, by dokonywać samosądu.

Na zdjęciu: To niepokojący objaw, że niezadowoleni z werdyktów sędziego piłkarze dopuszczają się rękoczynów.

Komentarze