Zobacz
Do góry

Nowak w kręgu zainteresowań Lechii i Piasta?

Bartosz Nowak kilka lat temu spróbował, jak smakuje ekstraklasa. Od kilku okienek transferowych jest łączony z drużynami z najwyższej klasy rozgrywkowej, ale „wyrwanie” go z pierwszoligowej Stali Mielec takie proste nie jest.

Nowak to „gorące” nazwisko na rynku transferowym i taki stan nie może dziwić. 26-latek od dawna uchodzi bowiem z jednego z lepszych rozgrywających w polskich ligach. Zdaniem wielu idealnie sprawdziłby się w ekstraklasie, którą na razie tylko liznął. W sezonie 2016/17 zaliczył 17 występów w targanych kłopotami finansowo-organizacyjnymi Ruchu Chorzów. W meczu z Pogonią Szczecin zdobył nawet premierową bramkę w ekstraklasie. Nowak z bliska obserwował więc pierwszy z kilku spadków „Niebieskich” i rozpad drużyny. Pomocnik jesień kolejnego sezonu spędził jeszcze w barwach Ruchu, ale potem przeszedł do Stali. W Mielcu występuje do dziś i trzeba przyznać, że jest tam wyróżniającą się postacią. W Stali zdążył rozegrać już 121 spotkań w których zdobył 38 bramek i 40 asyst. Jesień w tym sezonie także jest bardzo dobra w wykonaniu Nowaka, który strzelił 8 goli i dołożył 7 asyst. W dodatku 26-latek został wybrany „Pierwszoligowcem roku” w plebiscycie tygodnia „Piłka Nożna”.

Ceniony przez trenerów

Nic więc dziwnego, że zawodnik od dawna zwraca na siebie uwagę skautów i trenerów klubów z najwyższej klasy. Umiejętności Nowaka cenić ma bardzo Marcin Brosz, szkoleniowiec Górnika, ale kilka podejść zabrzan do piłkarza zakończyło się fiaskiem. Teraz piłkarz łączony jest m.in. z Lechią i Piastem. Trener gdańszczan Piotr Stokowiec wobec odejść tej zimy potrzebuje wzmocnień w środkowej linii, a niepewne jest przyszłość Patryka Lipskiego. Z kolei gliwiczanie aż takiego parcia nie mają, ale chętnie dodaliby do swojego składu kreatywnego pomocnika. Jak zwykle w takich przypadkach podstawową przeszkodą do pokonania są pieniądze. Stal Mielec ma ambicje sięgające ekstraklasy i nie jest skora łatwo oddać zawodnika, którego kontrakt obowiązuje do lata 2021 roku. Chętny musiałby za niego zapłacić. Ile? Według naszych ustaleń zdecydowanie powyżej pół miliona złotych.

Piast wciąż myśli o Lipskim

Wspomniany Piast łączony tej zimy jest z wieloma środkowymi pomocnikami – Patrykiem Lipskim, Rafałem Wolskim i teraz Nowakiem.

– Chcemy się wzmocnić w ofensywie. Pracujemy nad jeszcze jednym transferem – powiedział w poprzednim tygodniu trener Waldemar Fornalik. W ostatnich tygodniach, a nawet miesiącach swoją uwagę gliwiczanie skupiali na poszukiwaniach i negocjacjach w sprawie pozyskania pomocników mogących grać w środku, jak i bardziej ofensywnie. Jakiś czas temu opisywaliśmy sytuację i fakt, że nie z winy Piasta kilka tematów utknęło w martwym punkcie. Jeden dotyczył Patryka Lipskiego i Lechii. Czy fakt, że gdańszczanie ruszyli na zakupu coś zmienia w tej kwestii? Na razie nie, bo Lechia nie pozyskała typowego środkowego pomocnika. Czy gdyby taki trafił do Gdańska to sytuacja by się zmieniała? Niewykluczone, ale na pewno nic się nie zmieni do piątkowego meczu obu drużyn w ekstraklasie. Nowak łączony z Lechią to dobry znak, ale na razie za wcześnie, by cokolwiek rozstrzygać. Gliwiczanie zdradzają jednak, że trzymają rękę na pulsie.

– Temat Patryka jest wciąż aktualny, ale jak to się skończy, pokaże życie – dodaje szkoleniowiec mistrzów Polski, który skupia się teraz na przygotowaniach do piątkowego meczu w Gdańsku.

Komentarze