Nowiński: Polki zaczęły biegać

Tomasz MUCHA: W piątek meczem z Serbią polskie piłkarki ręczne inaugurują mistrzostwa Europy. Ostatni sprawdzian wypadł słabo: przegrały na własne życzenie z Niemcami i wyraźnie z Hiszpanią, pokonując tylko Brazylię. Czego możemy oczekiwać od biało-czerwonych we Francji?

Wojciech NOWIŃSKI: – Oczywiście nie jesteśmy faworytami, ale też absolutnie nie jesteśmy kopciuszkiem, bo walczymy jak równy z równym z czołowymi ekipami. Poziom w Europie jest bardzo wyrównany, o zwycięstwie lub porażce może decydować jedna bramka zdobyta w ostatnich sekundach, tak jak przesądziła o naszej niedzielnej porażce z Niemkami. W październiku Polki świetnie zagrały w turnieju Golden League. Jeżeli pokonuje się mistrzynie świata Francuzki i Dunki na ich terenie, to na mistrzostwa Europy jedzie się po medal. Ale wiadomo, że polski zespół nie jest w tej chwili takim, który byłby takim pewniakiem.

Fot. Grzegorz Jędrzejewski/400mm

To co będzie ich celem – wyjście z grupy? W poprzednich dwóch turniejach – Euro 2016 i mistrzostwach świata rok temu się nie udało…

Wojciech NOWIŃSKI: – Jeżeli chcemy znów liczyć się w Europie, musimy. Ale nie będzie o to łatwo, bo gramy z Dunkami, Szwedkami i Serbkami. Wychodzą dalej trzy drużyny. Wygląda na to, że kluczowy może być inauguracyjny mecz z ekipą z Bałkanów. Powinniśmy sobie poradzić, ale Serbki tanio skóry nie sprzedadzą. Mają świetną rozgrywającą Andreę Lekić. W turnieju w Rumunii przegrały co prawda obydwa spotkania, ale z Rosją, mistrzem olimpijskim, tylko jedną bramką. W potyczkach ze Skandynawkami może być kłopot, choć z obiema reprezentacjami ostatnio wygrywaliśmy. Dania zawsze jest groźna, a do składu Szwedek wraca po kontuzji Isabelle Gullden, jedna z najlepszych rozgrywających na świecie. To w ogóle dobry zespół.

Czy w turnieju w Hiszpanii Polki pokazały wszystko, na co w tej chwili je stać?

Wojciech NOWIŃSKI: – Trenerzy różnie podchodzą do towarzyskich sprawdzianów. Jedni starają się grać szerokim składem, dać szansę wszystkim zawodniczkom, testować, drudzy z kolei szlifują podstawową grupę. Trener Leszek Krowicki bliższy był tego drugiego wariantu. Zawodniczki z trzonu drużyny, zwłaszcza newralgicznej drugiej linii w osobach Karoliny Kudłacz-Gloc, Kingi Achruk i Moniki Kobylińskiej, grały średnio po około 40 minut w każdym meczu. W sumie gra Polek wyglądała obiecująco, może poza meczem z Hiszpankami, ale w nim też stwarzały sobie sytuacje rzutowe, zawiodła tylko skuteczność.

W Alicante nie zagrała kontuzjowana obrotowa Joanna Drabik. Czy jej ewentualny powrót wzmocni zespół?

Wojciech NOWIŃSKI: – To bardzo ważna zawodniczka w naszym zespole. Zastępowała ją teraz Sylwia Matuszczyk i radziła sobie całkiem nieźle, ale Drabik jest bardziej istotną, i w ataku, i w defensywie. Asia na co dzień gra w Siofok, w silnej lidze węgierskiej, przeciwko najlepszym zawodniczkom na świecie i jej powrót podniesie wartość biało-czerwonych.

Czy przekonały pana polskie bramkarki?

Wojciech NOWIŃSKI: – Tak. Bardzo dobrze wyglądała Weronika Gawlik, Adrianna Płaczek grała w związku z tym mniej, ale też radziła sobie świetnie. Poza tym zajmuje pierwsze miejsce pod względem liczby obronionych piłek spośród wszystkich bramkarek w lidze francuskiej, ze skutecznością 31 procent. Na ten wynik składa się dyspozycja przez cały sezon, a to potwierdza, że prezentuje równy poziom.

Czym Polki mogą zaskoczyć swoje rywalki? Co może być ich atutem?

Wojciech NOWIŃSKI: – Widać było, że grają zdecydowanie aktywniej w obronie, z wysuniętymi rozgrywającymi na pozycjach 2 i 3, Kobylińska i Achruk daleko od linii, boczne atakują środkowe rywalek, jeżeli te zmieniają pozycje. To już nie jest siermiężna, klasyczna defensywa, lecz urozmaicona, bardziej nowoczesna. No i ciekawa rzecz – nasze zawodniczki zaczęły w końcu biegać, z czym w przeszłości różnie bywało. Po straconym golu konsekwentnie próbują szybko wznawiać grę i kilka razy udało im się błyskawicznie i skutecznie odpowiedzieć. Po ostatnich meczach widać, że Polki na pewno zrobiły postęp w grze, ale na ile to wystarczy i jaka jest ich autentyczna wartość, przekonamy się na mistrzostwach, już w piątek. Ale jeżeli nie dziewczyny, to kto? Żeńska reprezentacja ma obecnie zdecydowanie wyższą pozycję od męskiej, która zaczyna praktycznie od zera, a jej potencjalny lider, Kamil Syprzak, mecz w Kielcach swojej Barcelony ogląda z trybun…

 

Polki na Euro

I runda

Piątek, 30.11.: Serbia – POLSKA (18.00)

Niedziela, 2.12.: POLSKA – Dania (15.00)

Wtorek, 4.12.: Szwecja – POLSKA (18.00)

* Transmisje w TVP2, TVP Sport i sport.tvp.pl

 

Na zdjęciu: To będzie trzecie podejście Leszka Krowickiego i jego podopiecznych, by w końcu nie zakończyć dużego turnieju na pierwszej rundzie…

Komentarze