Zobacz
Do góry

Obopólne zadowolenie

W Uniejowie GKS 1962 Jastrzębie zremisował z liderem drugiej ligi, Widzewem Łódź.

Oba zespoły – Widzew Łódź i GKS 1962 Jastrzębie – miały okazję zagrać na naturalnej trawie, co o tej porze roku w Polsce nie jest normą. Do przerwy więcej z gry mieli pełniący honory gospodarza łodzianie, ale strzegący bramki pierwszoligowca Mariusz Pawełek nie dał się zaskoczyć.

W 22 minucie sparował na rzut rożny groźny strzał Adama Radwańskiego, a kilka chwil później Konrad Gutowski z narożnika pola karnego posłał futbolówkę obok bramki. Ten sam piłkarz w 32 minucie przeprowadził efektowny, kilkudziesięciometrowy rajd, lecz w kluczowym momencie zawahał się i obrońcy GKS-u zażegnali niebezpieczeństwo.

Po przerwie inicjatywę przejęli grający z wiatrem goście, w 48 minucie Patryk Skórecki idealnie obsłużył Farida Alego, ale strzał ukraińskiego skrzydłowego z pola karnego obronił Patryk Wolański. Potem bramkarz Widzewa jeszcze kilka razy popisał się skutecznymi interwencjami, broniąc min. strzały Daniela Szczepana i Marka Mroza. W 79 minucie kolejna akcja oskrzydlająca jastrzębian przyniosła im gola. Z prawej flanki dośrodkował Mateusz Słodowy, zaś Daniel Tanżyna efektowną główką skierował piłkę do siatki. W przeszłości obaj zawodnicy grali ze sobą w jednej drużynie, Odrze Wodzisław Śląski. Goście nie utrzymali korzystnego wyniku do końcowego gwizdka arbitra, bo w 90 minucie po podaniu Łukasza Kosakiewicza z prawej strony boiska pozostawiony bez opieki Przemysław Kita z bliska posłał piłkę do bramki. Co robił w tym czasie prawy obrońca GKS-u?

Widzew zagrał w tym meczu bez swojego najlepszego snajpera Marcina Robaka oraz Daniela Mąki i Kornela Kordasa, którzy trenują indywidualnie. Trener Marcin Kaczmarek w Uniejowie miał na ławce rezerwowych dziesięciu zawodników, lecz czterech z nich – Kamil Piskorski, Filip Becht, Mateusz Malec i Łukasz Zejdler – nie pojawiło się na boisku. W zespole z Jastrzębia nie zabrakło prawego obrońcy Dominika Kulawiaka i bramkarza Grzegorza Drazika oraz rekonwalescentów – Adama Wolniewicza i Wojciecha Łaskiego.

W sobotę łodzianie zagrają sparing z liderem grupy II trzeciej ligi, KKS-em Kalisz, który odbędzie się w Łodzi w ośrodku szkoleniowym przy ulicy Małachowskiego. Natomiast GKS 1962 Jastrzębie w niedzielę o godzinie 13.00 zmierzy się z III-ligowym Ruchem Zdzieszowice na boisku w ośrodku w Rybniku-Kamieniu.

– Najważniejsze było to, że mogliśmy zagrać na naturalnej trawie i z wymagającym przeciwnikiem, bo przecież GKS Jastrzębie jest czołowym zespołem w I lidze – powiedział szkoleniowiec Widzewa, Marcin Kaczmarek. – W I połowie graliśmy lepiej od przeciwnika, jeżeli chodzi o organizację gry i płynność akcji, brakowało tylko finalizacji. Po przerwie inicjatywę przejął przeciwnik, ale to chyba wpływ wiatru, który do przerwy nam pomagał. Dlaczego zabrakło Marcina Robaka? Daliśmy mu po prostu odpocząć, bo musimy dozować mu obciążenia, on ma indywidualny program przygotowań do rundy wiosennej. Daniel Mąka miał jesienią złamaną kość strzałkową i na boisku pojawi się dopiero w kwietniu, a może na początku maja. Niektórych rezerwowych nie wstawiłem, bo to młodzi chłopcy, natomiast Łukasz Zejdler z nami trenuje, lecz nie uwzględniam go w swoich wiosennych planach.

– To był dobry mecz w naszym wykonaniu, do przerwy wyrównany, może z lekką przewagą Widzewa, ale w II połowie to my dyktowaliśmy warunki na boisku – powiedział trener GKS-u 1962 Jastrzębie, Jarosław Skrobacz. – Nie wykorzystaliśmy po przerwie trzech sytuacji, które zwykło się określać jako stuprocentowe. Dominik Kulawiak był z nami w Uniejowie, ale odpoczywał, podobnie Grzesiek Drazik. Transfer Mateusza Słodowego jest już bliski finalizacji, do uzgodnienia pozostały tylko „drobiazgi”.

Widzew Łódź – GKS 1962 Jastrzębie 1:1 (0:0)

0:1 – Tanżyna, 79 min (głową, samobójcza), 1:1 – Kita, 90 min.

WIDZEW: Pawłowski (46. Wolański) – Kosakiewicz (46. Turzyniecki), Nowak (68. Tanżyna), Tanżyna (46. Rudol), Pięczek – Mandiangu (46. Kita), Możdżeń (46. Gąsior), Poczobut (68. Możdżeń), Radwański, Gutowski (77. Prochownik) – R. Wolsztyński (68. Kosakiewicz). Trener Marcin KACZMAREK.

GKS 1962 (I połowa): Pawełek – Słodowy, Jaroszek, Bojdys (30. Szymura), Liszka – Karmański, Tront, Mróz – Jadach, K. Adamek, Szczęch. II połowa: Otczenaszenko – Słodowy, Jaroszek (62. Bojdys), Szymura, Gojny – Norkowski, Gajda, Tront (68. Mróz) – Ali, Szczepan, Skórecki. Trener Jarosław SKROBACZ.

Żółta kartka: Radwański.

Na zdjęciu: Farid Ali miał w sparingu z Widzewem stuprocentową okazję do zdobycia gola, lecz jej nie wykorzystał.

Komentarze