Oczekiwanie na werdykt

Z zimowego zaciągu Zagłębia na nowy sezon w Sosnowcu zostaną nieliczni. Jednym z piłkarzy, który trafił do Sosnowca na początku bieżącego roku i nie zawiódł, jest Tomasz Nawotka. 22-letni zawodnik nie znalazł się na liście graczy od odstrzału, którą w środę przedstawiły władze klubu. Teraz ruch należy jednak do Legii Warszawa, której piłkarzem jest boczny pomocnik. – Do Sosnowca byłem wypożyczony. Jeśli nie uda się przebić do składu Legii, to pierwszym klubem w kolejności będzie Zagłębie – podkreśla Nawotka.

Tomasz Nawotka na Ludowym zameldował się po półrocznej przygodzie w słowackim MFK Zemplín Michalovce. Do Sosnowca został wypożyczony z Legii także na pół roku. Było to jego drugie podejście do gry w Zagłębiu, w którym spędził sezon 2017/2018, zakończony awansem do ekstraklasy. Najbliższe dni pokażą, gdzie utalentowany zawodnik będzie grał w nowym sezonie. – Wróciłem właśnie z urlopu i czekam na rozwój wypadków. Z trenerem Legii Aleksandarem Vukovicem jeszcze nie rozmawiałem, ale wiadomo, że w klubie ze stolicy jest teraz gorący okres. Rozmawiałem z dyrektorem sportowym, mam czekać na telefon z Legii. W przyszłym tygodniu pewnie stawię się w klubie na rozmowie i mam nadzieję, że wówczas będę wiedział, na czym stoję – podkreśla Nawotka.

Piłkarz nie ukrywa, że chciałby spróbować swoich sił w drużynie wicemistrza Polski. – W klubie dojdzie do sporych zmian. Chciałbym dostać szansę, ale zobaczymy, czy tak się stanie. Jeśli załapię się na wyjazd na obóz przygotowawczy, będę chciał przekonać sztab szkoleniowy do siebie. Na pewno chciałbym zostać w ekstraklasie, w której wiosną debiutowałem. Jeśli nie będzie mi to dane, to w I lidze zagram tylko w Zagłębiu – deklaruje piłkarz, który w Sosnowcu czuje się bardzo dobrze.

– Dziękuję władzom klubu i byłemu już trenerowi za to, że dali ma szansę debiutu w ekstraklasie. Tak naprawdę Zagłębie to klub, w którym rozpocząłem przygodę z dorosłą piłką jeszcze w I lidze. Szkoda, że nie udało nam się uratować dla Sosnowca ekstraklasy. Starałem się ze wszystkich sił. Widać, że moja postawa została w pewien sposób doceniona, bo nie znalazłem się na liście zawodników, którym podziękowano. Wydaje mi się, że runda w moim wykonaniu była dobra. Oczywiście nie jest tak, że było idealnie. Wiem, nad czym muszę pracować. Jeśli z Legią nie wyjdzie, to chętnie nadal będę grał w Sosnowcu, aby pomóc w jak najszybszym powrocie klubu do ekstraklasy.

Zobaczymy, czy nowy trener Zagłębia będzie mnie widział w składzie. Ja w każdym razie jestem do dyspozycji, ale oczywiście najpierw decyzje muszą zapaść w Warszawie, bo nadal jestem graczem Legii – dodaje piłkarz, który wiosną rozegrał 16 spotkań w ekstraklasie i zdobył jedną bramkę. – Bardzo chciałem wreszcie poczuć smak ekstraklasy i Zagłębie dało mi tę możliwość. Ciężko się gra o utrzymanie, gdy cały czas jesteś na końcu tabeli. Szkoda, bo był moment, kiedy doszliśmy rywali i wydawało się, że wygrzebiemy się z ostatniego miejsca. Jeśli zostanę w Sosnowcu, to na pewno dam z siebie wszystko, aby znów wywalczyć dla tego klubu ekstraklasę, tak jak miało to miejsce wiosną 2018 roku – dodaje Nawotka.

 

Na zdjęciu: Tomasz Nawotka (na pierwszym planie) chciałby nadal grać w ekstraklasie, lecz decyzja w tej kwestii należy do warszawskiej Legii.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze