Zobacz
Do góry

Odra Opole. „Skrzypa” coś obiecał

Trener Dietmar Brehmer ma pozytywny ból głowy, którym z napastników zainaugurować I-ligową wiosnę.

 

Szymon Skrzypczak strzelił 3 gole, Arkadiusz Piech – jednego, dokładając jeszcze dwie asysty. Napastnicy Odry w dobrym stylu zakończyli okres przygotowawczy. Notując konkretne liczby w ostatnim zimowym sparingu z Zagłębiem Sosnowiec (5:1).

Trener Dietmar Brehmer ma dylemat, którego z nich desygnować na szpicę w inaugurującym I-ligową wiosnę wyjazdowym meczu ze Stomilem Olsztyn. Równie dobrze jednak, możliwa jest opcja, że… wystąpią obaj. Pięć dni temu w Sosnowcu udowodnili, że może to wyjść opolanom na dobre.

– Z pewnością jest to jakaś alternatywa. Bardzo fajnie zareagowali na taki pomysł, współpraca wyglądała super, dobrze rozumieją się na boisku – mówi szkoleniowiec Odry, która jesienią nie mogła raczej liczyć na bramki napastników.

Skrzypczak zdobył dwie, marnując jednak też dwa rzuty karne, a Piech – jedną, przy czym dołączył do zespołu już w trakcie rundy. Czas działa na jego korzyść, ale o miejsce w składzie wcale może nie być mu łatwo.

– Sporo rozmawiałem ze Skrzypczakiem. Obiecał mi, że w lidze zacznie strzelać. Trochę wyprzedził rzeczywistość, bo rozwiązał worek z bramkami już w ostatni weekend. Oby tak dalej. Tego hat tricka można mu gratulować, podobnie jak Piechowi gola i dwóch asyst. Wyszło pozytywnie – ocenia Dietmar Brehmer.

Gra dwójką napastników powodowałaby, że automatycznie byłoby mniej miejsca dla nominalnych pomocników, a konkurencja wśród nich jest bardzo duża. Jak na drużynę, która walczy o uniknięcie spadku do II ligi – wręcz zaskakująco duża, a napędził ją jeszcze powrót do zdrowia Rafała Niziołka. Ofensywny pomocnik przez kilka miesięcy leczył kolano.

– Składam głębokie gratulacje Niziołkowi, który wystąpił w sparingu po długiej przerwie. W Sosnowcu wyszedł na boisko pewny siebie. To bardzo dobry środkowy pomocnik, szacunek dla niego. Powoli będziemy brać Rafała pod uwagę do meczów ligowych.

Od początku lutego zaczął trenować na pełnych obrotach, styczeń miał jeszcze przejściowy, nieraz mu odpuszczaliśmy. Przez ostatnich kilkanaście dni dawał sygnały, że chce spróbować się w meczu. Tych 15, 20 minut, to dobry impuls. Najważniejsza jest jego głowa i to czy jest gotowy na walkę, bo wiemy, że w pierwszej lidze jest jej bardzo wiele – przyznaje Brehmer.

Odra przygotowania do sobotniego meczu w Olsztynie rozpoczęła we wtorek. Z drużyną trenuje Miłosz Trojak. Rosłego defensywnego pomocnika zabrakło w ostatnim sparingu wskutek urazu. Okienko transferowe dobiega końca, ale przy Oleskiej jeszcze trzymają rękę na pulsie.

– Kadra tak naprawdę nigdy w pełni nie jest zamknięta. W jakiś sposób zakończyliśmy ten temat, ale patrzymy, co dzieje się na rynku i jesteśmy przygotowani na różne opcje. W tej chwili nie dokonujemy żadnych nerwowych ruchów, nie szukamy nikogo na siłę. Jeśli pojawi się okazja, to siądziemy z zarządem i przemyślimy, czy nas stać, czy temat jest warty uwagi – mówi trener Odry, która chce jak najszybciej uciec z rejonów strefy spadkowej I-ligowej tabeli.

Na zdjęciu: Szymon Skrzypczak w sparingowej próbie generalnej przed inauguracją wiosny zdobył więcej bramek niż… przez całą jesień.

Komentarze