Odra Opole. Świeża krew dla higieny szatni

Jeszcze przed rokiem w szeregach Odry nie brakowało zawodników, którzy pamiętali nawet III-ligowe czasy klubu. Teraz w kadrze jest tylko jeden taki gracz: Rafał Brusiło. Awans z drugiej do pierwszej ligi świętowali jeszcze – prócz „Rafki” – Szymon Skrzypczak i Łukasz Winiarczyk. Reszty już nie ma… Kontrakt Mateusza Bodziocha został rozwiązany za porozumieniem stron, Marcin Wodecki został wypożyczony do II-ligowej Siarki Tarnobrzeg, a przewidziani do wypożyczenia są też bramkarz Tobiasz Weinzettel i obrońca Aleksander Kowalski. Przy Oleskiej można już odtrąbić demontaż starej gwardii…

– Niestety, to naturalne – mówi prezes klubu, Karol Wójcik. – Doceniamy zawodników, z którymi świętowaliśmy awanse i dziękujemy za to, co zrobili dla Odry. Na pewno będziemy ich dobrze wspominali, ale taka jest kolej rzeczy. Czasami trzeba tę krew w szatni zmienić, choćby dla higieny. Zatrudniając trenera Rumaka, mówiliśmy o projekcie 3-letnim. Budujemy coś, sprowadzamy młodszych zawodników. Wyłączając może Artura Krysiaka, dołączają do nas gracze dość młodzi. Taki jest nasz cel. Posłużę się statystyką: wedle 90minut.pl, mieliśmy jesienią jedną z najmłodszych drużyn w Fortuna 1 Lidze. W zasadzie, to drugą najmłodszą. Cały czas dążymy do tego, by średnia wieku była niższa – dodaje szef Odry.

W Opolu narzucili sobie wręcz pewne ramy wiekowe przy przeprowadzaniu transferów. – Nie zapisaliśmy tego nigdzie, ale przyjęliśmy, że nie chcemy zawodników starszych niż 26-, 27-letnich. Może z wyjątkiem jakiegoś superdoświadczonego stopera czy bramkarza, jak Krysiak. Powtarzam: nasz cel to również posiadanie jedną z najmłodszych kadr w lidze. Tej zimy kibice mogą się jeszcze spodziewać około dwóch nowych twarzy. Chodzi nam o stopera i ewentualnie defensywnego pomocnika. Niewykluczone też, że pojawi się napastnik – zaznacza Karol Wójcik.