Odra Opole. To będzie zamach stanu?

Od czwartku w mediach społecznościowych pojawiają się grafiki, filmy i pliki tekstowe sygnowane przez „Nową Odrę”, a wczoraj w opolskiej hali Gwardii przy ul. Kowalskiej odbyła się ponad 40-minutowa konferencja prasowa. – ,,Nowa Odra” to inicjatywa opolan, którzy nie chcą dalej patrzeć, jak najważniejszy klub naszego województwa grzęźnie na mieliźnie własnej nieudolności. To propozycja ułożenia klubu na zupełnie nowych zasadach i ustanowienia priorytetów ważnych dla jego rozwoju – tłumaczy Radosław Soperczak, inicjator projektu (na małym zdjęciu). Drugą z twarzy „Nowej Odry” jest Mateusz Gajdas, który do końca czerwca pracował w Odrze na stanowisku specjalisty ds. marketingu.

Czasem jest wstyd

Soperczak to 34-letni rodowity opolanin. Twórca Football Academy Group, czyli grupy kapitałowej, która zrzesza tysiące dzieci w szkółkach piłkarskich, tworzy obiekty piłkarskie i materiały szkoleniowe czy zarządza projektami na zlecenie klubów Lotto Ekstraklasy. Od niedawna pomysłodawca „Nowej Odry” jest też współwłaścicielem Gwardii Opole, klubu piłki ręcznej, dla którego poprzedni sezon zakończył się zajęciem historycznego 3. miejsca w rozgrywkach PGNiG Superligi.

– Jako opolaninowi, który na dodatek nie jest anonimowy na rynku piłkarskim w Polsce i Europie, jest zwyczajnie wstyd, gdy słyszę, jak postrzegana jest Odra. Mam jej tak wiele do zaproponowania, a ona tak bardzo potrzebuje świeżej krwi, że to po prostu musi się udać. Jestem jej kibicem, ale w życiu zawodowym z klubem nigdy nie wiązały mnie żadne relacje. To może wydawać się dziwne, patrząc na to jak niewielu Opole posiada specjalistów od futbolu. Od kilku lat zgłaszałem swój akces do struktur klubu, chciałem mu doradzać, ale niestety moja otwartość i chęć pomocy nie trafiła na podatny grunt. Tym razem postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i nie stać dłużej z boku – mówi Soperczak.

Poprawić atmosferę

Co chciałby zmienić w klubie jak najszybciej? – Trzeba naprawić atmosferę wewnątrz organizacji i relacje między zawodnikami, pracownikami klubu, trenerami, kibicami czy nawet rodzicami dzieci z akademii. Mam wrażenie, że w klubie każdy jest z każdym skłócony. Odra zamiast łączyć – dzieli i kreuje nikomu niepotrzebne intrygi. Uważam, że obecna atmosfera jest destrukcyjna i to od jej poprawy należy zacząć. Kolejną sprawą jest struktura i jasny podział obowiązków. Obecnie mamy raczej do czynienia z działaniem na zasadzie metody prób i błędów. Kolejnym priorytetem jest jakość sportowa pierwszego zespołu. O to należy zadbać od zaraz, bo nowy sezon za pasem, a dotychczasowe transfery nie uspokoiły kibiców. Odejścia ważnych zawodników wręcz bardzo zaniepokoiły. Myślę, że temu również należy się jak najszybciej przyjrzeć. Nie możemy też zapomnieć o nowych sponsorach i partnerach klubu. To kluczowy okres w roku, więc możemy jeszcze zaprosić kilka ważnych firm do współpracy. Myślę, że nowe rozdanie znacznie pomoże w tym temacie – wylicza inicjator „Nowej Odry”.

Sytuację finansową klubu z ul. Oleskiej określa jako „zawiłą i dość nieoczywistą”. – Oszczędza się na zawodnikach, wydając przy tym krocie na kontrakty kadry zarządzającej. Niedawno Odra straciła z grona sponsorów ważnego partnera – Grupę Azoty Puławy, która postanowiła skupić się na Pogoni Szczecin. Nie wiem, czy klub zrobił wszystko, żeby sponsor był zadowolony, być może z różnych względów przestał być atrakcyjny dla Grupy Azoty. Niemniej jednak sytuacja finansowa wymaga dokładnego zbadania, bo klub raz zaciska pasa, by nagle otworzyć skarbonkę, zatrudniając kolejne osoby na wysokich kontraktach – twierdzi Radosław Soperczak.

Odra jest jedna

Choć od jakiegoś czasu mówi się o zawiązaniu spółki akcyjnej, Odra działa w formie stowarzyszenia. Jej prezesem od ponad dwóch lat jest Karol Wójcik, syn Ryszarda, byłego sędziego piłkarskiego, znanego biznesmena, właściciela firmy Sindbad, czyli sponsora klubu. Prezes Wójcik odpowiedział na pojawienie się „Nowej Odry” i słowa Soperczaka.

– Znamy się z Radkiem, mamy swoje numery telefonów. Zawsze jestem chętny do rozmowy. Mam nadzieję, że wkrótce dojdzie do rzeczowego spotkania, bo niekorzystnie rozmawia się przy obiektywach mediów. Nie twierdzimy jako zarząd, że funkcjonujemy idealnie. 4 czerwca odbyło się walne zgromadzenie sprawozdawczo-wyborcze stowarzyszenia. Przy bardzo dobrej frekwencji dyskutowaliśmy o funkcjonowaniu Odry, a w demokratycznych wyborach wyłoniono jej władze. Rozmawialiśmy wspólnie – zarówno z krytykującymi, jak i ze zwolennikami obecnie prowadzonej polityki klubu. W ostatni wtorek zarząd – wraz z trenerem Rumakiem i dyrektorem Motałą – spotkał się z kolei z kibicami. Było około 30 osób, porozmawialiśmy rzeczowo. Możemy się sprzeczać, ale pamiętajmy, że Odra jest jedna. Nie nasza, wasza, stara czy nowa – stwierdził Karol Wójcik.

Żadnych obaw

Prezes Odry dodał, że szkoda, iż Soperczak nie pojawił się ani na walnym, ani na spotkaniu z kibicami.„Twoje uwagi i doświadczenie, szczególnie w zakresie marketingu, przyniosłoby wiele korzyści każdej organizacji. Zresztą jak zapewne pamiętasz w roku 2014 sam byłem u Ciebie w firmie z prośbą o pomoc w tym zakresie” – Karol Wójcik zwrócił się bezpośrednio bezpośrednio do inicjatora akcji.
Przedstawiciele „Nowej Odry” zapowiadają, że w kolejnych dniach publikować będą fragmenty spisanej już strategii działania stowarzyszenia w wypadku, gdyby do władzy doszedł Radosław Soperczak. – Klub wejdzie pod skrzydła osoby doświadczonej, z ogromnym zapleczem
organizacyjnym i co ważne – finansowym. I nie powinno być również żadnej obawy przed utratą jednego ze sponsorów, który z oczywistych względów mógłby nie zaakceptować zmian, a mowa tu oczywiście o firmie Sindbad. Gwarantuję wszystkim, że środki na wyrównanie budżetu i dalsze inwestycje są przygotowane – zapewnia Radosław Soperczak.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ