Odra Opole. Wariant spoza zamkniętego światka

Tym samym stało się jasne, że Odra póki co nie zatrudni nikogo w miejsce zwolnionego kilka tygodni temu Mariusza Rumaka. Do sztabu szkoleniowego został włączony jedynie Tomasz Copik, czyli inny obok Piotra Plewni były zawodnik opolskiego klubu. Plewnia legitymuje się licencją UEFA A, uprawniającą jedynie do samodzielnego prowadzenia drużyny z maksymalnie trzeciej ligi. Dlatego też potrzebna była zgoda PZPN. Najpierw obejmowała trzy mecze, teraz przedłużono ją do końca roku.

Zyskali czas

– W ostatnim czasie wiele było pomysłów, rozmów, dyskusji, ale w tej ciężkiej dla nas sytuacji uznaliśmy, że najlepiej będzie, jeśli zespół poprowadzi Piotrek Plewnia. Uchwała PZPN jednoznacznie tego nie określa, dlatego była niepewność, ale mamy już oficjalne pozwolenie od PZPN. Do końca roku na czele sztabu stać będą trenerzy Plewnia i Copik, a my w międzyczasie możemy rozglądać się za trenerem, który będzie już przygotowywać drużynę do rundy wiosennej – zaznacza Karol Wójcik, prezes Odry.

W trzech dotychczasowych spotkaniach pod wodzą Plewni opolanie zdobyli ledwie punkt. Zremisowali u siebie z Sandecją Nowy Sącz (1:1), ponosząc z kolei porażki w wyjazdowych konfrontacjach z GKS-em Jastrzębie (0:2) i Wartą Poznań (0:3). Gdyby zespół nie wychodził z kryzysu, pewnie pojawią się głosy, by szkoleniowca z zewnątrz zatrudnić wcześniej, ale opolscy działacze po zwolnieniu z Rumakiem przekonali się, że nie jest to takie łatwe.

Jak finał Ligi Mistrzów

– W Polsce jest okolo 220 trenerów z licencją UEFA Pro. Odliczmy z tego grona osoby ciut starsze, zawodowo mniej aktywne. Odliczmy szkoleniowców zatrudnionych w związku czy klubach ekstraklasy – które mają nieraz po kilku trenerów z licencją UEFA Pro. Odliczmy trenerów z innych klubów oraz tych, którzy w nieodległej przeszłości z nami pracowali. I co? I nagle okaże się, że wybór naprawdę jest niewielki. To problem. Posłużę się przykładem z rynku hiszpańskiego. Tam UEFA Pro ma kilka tysięcy trenerów. Weryfikuje ich rynek, a nie licencja. U nas ktoś zwolniony z hukiem z klubu X dostaje zatrudnienie w klubie Y, bo nie ma innego wyjścia. To trochę taki zamknięty światek, a przecież nie tędy droga, by się rozwijać i podnosić umiejętności. Rynek powinien weryfikować, kto się nadaje, a kto nie. Tak jak w biznesie. Jesteś dobry, to się utrzymasz, a w innym razie przepadniesz – mówi bez ogródek szef klubu z Opola.

Odrę czeka dziś arcyważne spotkanie. Zamyka tabelę I ligi, a Chrobry Głogów, z którym zmierzy się na wyjeździe, jest przedostatni. – Nie ma co ukrywać, że sytuacja jest bardzo trudna. Dla Chrobrego i dla nas ten mecz jest niczym finał Ligi Mistrzów. Od wyniku może zależeć naprawdę bardzo wiele. Jedziemy w pełni skoncentrowani, bo musimy zdobyć 3 punkty. Nawet nie myślimy o niczym innym. Remis czy porażka skazywać nas będzie na strasznie ciężką jesień – przyznaje prezes Wójcik.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 
ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ