Zobacz
Do góry

Optymista od urodzenia

Jestem pasjonatem pracy – zapewnia nowy selekcjoner biało-czerwonych.

Jestem optymistą od urodzenia; mam polskie korzenie oraz rodzinę tutaj i dlatego wybrałem pracę z biało-czerwonymi, choć mogłem równie dobrze podjąć ją w Finlandii, Szwecji, Austrii czy we Włoszech – tymi słowami uzasadnił swój wybór Tomasz Valtonen podczas oficjalnej prezentacji jako selekcjonera reprezentacji. 38-letni Fin, urodzony w Piotrkowie Trybunalskim z małżeństwa Polki i Fina, podjął się niezwykle trudnego zadania, bo przecież reprezentacja znalazła się w światowej III lidze, a ponadto sytuacja organizacyjno-finansowa związku jest kiepska. Nikt nie ukrywa, że trzeba działać dwutorowo: działacze muszą zadbać o poprawę kondycji finansowej, zaś cały pion szkoleniowy związku o poprawę wyników sportowych.

Stworzenie systemu

Od stworzeniu systemu szkolenia mówi się od ponad pół wieku, ale gdzieś po drodze niektóre ambitne plany się załamywały, zaś innym razem, ze względu na finanse, zostały zaniedbane i zarzucone. Teraz Adam Fras, dyrektor sportowy związku, ma nadzieję, że z pomocą Valtonena uda się stworzyć tę właściwą piramidę szkoleniową. Trenerzy reprezentacji wszystkich kategorii wiekowych, o czym już informowaliśmy, są już po rozmowach z fińskim szkoleniowcem i pierwsze pomysły będą wdrażane w życie.

– Po pierwszych miesiącach pracy zauważyłem, że za mało jest dzieciaków, którzy się garną do hokeja – przekonuje Valtonen. – Musimy działać w znacznie szerszym środowisku i potrzeba nam cierpliwości, bo musimy spokojnie pracować od podstaw. Na tym polu za całość jest odpowiedzialny dyrektor Fras, zaś ja służę pomocą na każdym etapie wtajemniczenia, bo znam te sprawy od podszewki. Na pewno nie będę stronił od wizyt zarówno podczas treningów oraz meczów drużyn młodszych kategorii wiekowych. Będę służył radą trenerom, którzy będą mogli uczestniczyć w szkoleniach w fińskim ośrodku w Vierumaki.

Praca – pasją

Valtonen jest mile zaskoczony indywidualnym wyszkoleniem hokeistów, bo miał okazję wcześniej zetknąć się ze swoimi podopiecznymi z Nowego Targu, zaś z kadrowiczami młodszego pokolenia ma już za sobą trzy treningi.
– Zetknąłem się z różnymi opiniami o polskim hokeju, ale nie podzielam ich do końca, bo często są niesprawiedliwe – akcentuje fiński szkoleniowiec.

– Do obecnej kadry powołałem aż 6 piątek młodych zawodników z których najstarszy ma 26 lat i jestem mile zaskoczony ich umiejętnościami, zapałem oraz zaangażowaniem w pracy. Mamy dobre podstawy i teraz należy wykorzystać ten moment. W pracy musimy stanowić jedność i mało ważne, że ktoś się wywodzi z Nowego Targu, Gdańska czy też z innego miasta. Jedność interesów jest najważniejsza i dopiero wówczas możemy szukać źródeł sukcesów. Moją ambicją jest stworzenie skutecznego zespołu i nie będę się kierował żadnymi partykularnymi interesami, choć na co dzień będę prowadził Podhale. To dla mnie nie jest żadną przeszkodą, bo potrafię patrzeć obiektywnie. Ta praca to moja pasja…

Własny styl

Żona oraz jego chłopaki, ze względu na obowiązki szkolne, zostały w Finlandii i Valtonen od wczesnych do późnych godzin może codziennie poświęcić się hokejowi.

– Mogę zapewnić, że wraz z moimi współpracownikami zrobię wszystko, by reprezentacja dokonała postępu – przekonuje. – Musimy stworzyć zespół i to wcale niekoniecznie złożony z najlepszych hokeistów, ale z właściwymi charakterami. On powinien dobrze funkcjonować zarówno na lodzie, jak również poza nim. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. W polskiej reprezentacji będzie obowiązywał własny styl, który zostanie dostosowany do umiejętności zawodników. Nie będzie powielania gry fińskiej, szwedzkiej czy kanadyjskiej drużyny, bo to nie ma sensu i nie przynosi żadnego efektu. Mam pomysły, własne schematy gry, które będziemy doskonalili podczas zajęć z kadrą. Oczywiście, że będziemy starali się na przełomie kwietnia i maja przyszłego roku awansować podczas turnieju w Tallinie do Dywizji IA, choć pewnie wcale to nie będzie łatwe.

Fińska niespodzianka

O nominacjach dla II trenera Marka Ziętary oraz asystenta Jacka Szopińskiego już informowaliśmy nieco wcześniej. Jednak Valtonen postarał się o dodatkową niespodziankę personalną. Wczorajszy trening z wysokości trybun obserwował jego były trener 55-letni Risto Dufva, który ma bogate CV trenerskie, bo prowadził przez 11 sezonów zespoły ligowe, był asystentem w fińskich reprezentacjach w różnych kategoriach wiekowych. Dla Valtonena jest trenerskim guru…

– Przyjął moje zaproszenie, przyjechał i społecznie pragnie nam pomóc – wyjaśnia sympatyczny trener. – Już po pierwszych zajęciach dał mi kilka cennych wskazówek, bo każdy z nas patrzył na tę samą sprawę inaczej. I właśnie o to chodzi, by mieć wsparcie takiego fachowca. Pewnie przyjedzie na kolejne zgrupowania i będzie oglądał mecze w listopadowym turnieju EIHC z Danią, Norwegią i Austrią. Rywalami silnymi, którzy przecież występują w elicie, ale tylko z takimi możemy dokonać postępu.

Valtonen chwalił również zaangażowanie swoich współpracowników Ziętary i Szopińskiego, ale do obsadzenia pozostało jeszcze stanowisko trenera bramkarzy. Tommi Satosaari – to kandydat nie tylko do pracy z seniorami, ale również grupami młodszymi, a ponadto będzie mógł szkolić naszych trenerów. – Na razie rozmawiają z nim działacze związku i jeżeli dojdą do porozumienia, wówczas sztab szkoleniowy zostanie skompletowany – uśmiecha się Valtonen, który – jak sam podkreśla – jest optymistą od urodzenia.

 

Na zdjęciu: Mirosław Minkina (z prawej), wiceprezes PZHL, wręcza selekcjonerowi reprezentacji koszulkę z nr 11, który od teraz ma być zastrzeżony.

Komentarze