Zobacz
Do góry

Oślizło: W Górniku przeważa optymizm

Rozmowa ze Stanisławem Oślizło, legendą Górnika Zabrze.

Początek rozgrywek zbliża się wielkimi krokami. Jak pan zapatruje się na ten sezon w wykonaniu Górnika?
Stanisław OŚLIZŁO: – Rozpocznę może od moich oczekiwań. Wiadomo, jestem przyzwyczajony do tego, że Górnik plasuje się w górnej części tabeli, ale na dzień dzisiejszy 15. tytuł mistrza Polski trzeba sobie troszkę odłożyć. W tej chwili priorytetem jest, żeby zespół prezentował dobrą piłkę i żeby kolejni kibice przychodzący na mecze wychodzili ze stadionu zadowoleni z poziomu gry drużyny. Jednak poziom to jedna strona medalu, bo zwycięstwo i punkty to druga strona. Chciałoby się, żeby dobra gra kończyła się zdobywaniem bardzo potrzebnych w lidze punktów. Tak jak w szkole, tak my tutaj liczymy w trakcie sezonu, ile potrzeba do zajęcia konkretnego miejsca. Nie mówiąc już o tym, że w poprzednim sezonie trzeba było patrzeć, ile potrzeba do utrzymania w ekstraklasie… Są momenty przyjemne oraz te mniej przyjemne, ale ja chciałbym, żeby przeważała ta strona optymistyczna.

Fot. Łukasz Laskowski/PressFocus

Jakie ma pan przeczucia?
Stanisław OŚLIZŁO: – Na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć wiele konkretów. Zespół rozpoczął okres przygotowawczy od wyjazdu na zgrupowanie do Wodzisławia Śląskiego, potem wyjechał do Poznania, skąd niedawno wrócił. Ja z kolei ostatnio pojechałem do Kielc, gdzie rozgrywany był sparing z AEK Ateny, popatrzyłem też na trening. Skład personalny zmienił się. Odeszli wiodący piłkarze Górnika, a nowi zawodnicy sprowadzeni w ich miejsce muszą sprostać oczekiwaniom. Linia pomocy to bardzo ważna formacja w zespole, musi być solidna. Ktoś powiedział, że ludzi niezastąpionych nie ma i choć oczywiście zastąpienie Szymona Żurkowskiego i Waleriana Gwilii będzie problemem, to myślę, że trener Marcin Brosz wraz ze sztabem szkoleniowym jakoś z tym sobie poradzi. Mam nadzieję, że to, co obserwowałem na meczu z AEK, pozwoli nam na spokojny byt w ekstraklasie. Na temat miejsca w tabeli nie będę się wypowiadał, chociaż idealnie by było, gdybyśmy zdobyli 15. tytuł mistrza Polski!

Wspomniany przez pana AEK był najmocniejszym rywalem, z jakim mierzył się do tej pory Górnik. Mimo porażki 0:1 pojawiały się jednak pozytywne głosy. Jak pan to oceni?
Stanisław OŚLIZŁO: – Piłka nożna często bywa niesprawiedliwa. Zespół atakujący, który ma dużo okazji do zdobycia bramek, przegrywa spotkanie, bo rywal akurat wykorzystał jedną dobrą akcję. Nie chcę oceniać bramkarza, czy popełnił błąd, wychodząc zbyt daleko z bramki, bo gdyby został, obroniłby to uderzenie. Ale to już jest historia, a błędy się analizuje i wyciąga wnioski, żeby poprawiać je w kolejnych treningach i spotkaniach. Uważam, że więcej jest optymizmu niż pesymizmu. Nie należę co prawda do hurraoptymistów, ale w tym przypadku przeważa jednak ta lepsza strona.

Nie ma Żurkowskiego, nie ma Gwilii, ale kilku nowych piłkarzy w zabrzańskiej kadrze się pojawiło. Co pan o nich sądzi?
Stanisław OŚLIZŁO: – Jeśli chodzi o nowych piłkarzy, to z dobrej strony pokazał się lewy obrońca, Erik Janża, który powinien być wzmocnieniem i powinien zabezpieczyć tę newralgiczną lewą stronę. Z tych, których już znamy, Boris Sekulić gra na dobrym poziomie, Paweł Bochniewicz jest już w świetnej formie, a trochę korekty w grze powinien wprowadzić Przemysław Wiśniewski – żeby się nie zabawiał i nie myślał, że już jest takim doskonałym piłkarzem. Musi twardo stąpać po ziemi. Idąc dalej, duży postęp zrobił Ishmael Baidoo, który górował szybkością nad wszystkimi zawodnikami AEK. Grecy próbowali go zatrzymywać, ale uciekali się do fauli. On musi tę szybkość wykorzystać, choć na mój gust trochę musi jeszcze popracować, bo nie każda jego akcja kończy się powodzeniem, udanym dryblingiem, sporo piłek też traci. Powinien być z niego pożytek.

Górnika opuścił latem Dani Suarez i na środku obrony z poprzedniego sezonu zostali tak naprawdę tylko Wiśniewski z Bochniewiczem, żaden ograny stoper nie został sprowadzony. Czy pan, jako były obrońca, uważa, że to wystarczy na ekstraklasę?
Stanisław OŚLIZŁO: – Z tego co zaobserwowałem i Bochniewicz, i Wiśniewski to w tej chwili pewna para stoperów. Muszą wystrzegać się żółtych kartek i kontuzji, chociaż wiadomo, że akurat na kontuzje nie zawsze ma się wpływ. Rywale nie oszczędzają, piłkarze bywają złośliwi i nieraz w wyniku brzydkich fauli zawodnik musi pauzować. Wtedy na środku obrony byłby problem, dlatego trzeba wystrzegać się fauli, kartek, grać jak najwięcej, jak najdłużej i jak najlepiej.

Górnik Zabrze. Jeszcze jeden ważny transfer?

Przez długi czas nie było wiadomo, co ostatecznie stanie się z trenerem Marcinem Broszem, który w końcu podpisał nowy kontrakt. Ile dla Górnika znaczy pozostanie tego szkoleniowca w Zabrzu?
Stanisław OŚLIZŁO: – Kolejna zmiana trenera byłaby trochę jak wróżenie z fusów. Może być lepiej, a może być gorzej. Po stronie Marcina Brosza stoi to, że zna zespół, środowisko, dobrze się tutaj czuje, my też dobrze czujemy się z nim. Uważam, że jeśli były jakieś problemy, to może dziennikarze trochę je nakręcali. To nie było na zasadzie, że „ja czekam, ja nie chcę, ja stawiam warunki”, tylko po prostu trener pracował dalej, a sprawy kontraktowe zostały załatwione po myśli jego i Górnika Zabrze. To też jest kolejny plus.

 

Na zdjęciu: Stanisław Oślizło twierdzi, że Ishmael Baidoo może dać Górnikowi sporo pożytku.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa