„Paliwo” na Raków

Trener Pogoni Szczecin Jens Gustafsson uważa, że dotkliwa porażka z Górnikiem Zabrze może wyjść na korzyść jego drużynie.


Piłkarze „Dumy Pomorza” nie przeszli do porządku dziennego nad dotkliwą porażką z Górnikiem Zabrze. Zadbał o to między innymi kapitan drużyny, Damian Dąbrowski. – Musieliśmy sobie wyjaśnić jak najszybciej, po męsku – powiedział defensywny pomocnik „portowców”. – Rozegraliśmy wtedy bardzo słaby mecz i zdaję sobie z tego sprawę. Jestem spokojny o naszą drużynę, ponieważ pokazywała ona w przeszłości charakter. Będziemy gotowi na środę do pojedynku z Rakowem Częstochowa. Jest takie wyświechtane powiedzenie, że lepiej raz przegrać wysoko niż kilka razy po 0:1. Nie będę jednak podchodzić w ten sposób do sprawy. Przyjąłem porażkę „na klatę” i jestem pewny, że tak samo zrobi cały zespół. Wierzę, że zareagujemy sportową złością.

Pojedynek z wicemistrzem Polski i dwukrotnym zdobywcą Pucharu Polski rozpocznie się w środę o godzinie 17.30 na Stadionie im. Floriana Krygiera w Szczecinie. Sztabowi szkoleniowemu granatowo-bordowych klęska w sobotnim spotkaniu z zabrzanami długo „leżała na wątrobie”. – Przez ostatnie dni przeprowadziłem trudne analizy naszego występu.- powiedział we wtorek bez owijania w bawełnę trener Pogoni, Jens Gustafsson.

– Było to potrzebne, by naprawić to, co było złe. Pierwsza połowa to dużo błędów z naszej strony. Zaskoczyło mnie to i nadal dziwi. Masę błędów popełnił zawodnik, który zazwyczaj ich nie popełnia. Dwie stracone bramki w krótkim odstępie czasu drugiej połowy też miało wpływ na naszą grę i wynik. To na pewno musimy zmienić. Trudno o analizę, gdy źle poszedł nie jeden element, ale więcej.

Z Rakowem musimy się poprawić. W tej chwili w drużynie z powodu porażki z zabrzanami jest sportowa złość. Gracze pokazali swoją dojrzałość. Czuję ich ekscytację i energię, by pójść dalej. Porażka z Górnikiem to nasze paliwo na mecz z Rakowem. Wielu zawodników wzięło odpowiedzialność za porażkę, więc piłkarze będą na maksa zmotywowani w środę. W tej chwili wszystkie atuty są po stronie Rakowa, nikt w nas nie wierzy, ale my udowodnimy, że się mylą.

W meczu ligowym obu drużyn, który został rozegrany w Częstochowie 31 sierpnia, górą byli gospodarze, którzy pokonali podopiecznych Jensa Gustafssona 1:0. Gola na wagę trzech punktów zdobył wówczas Mateusz Wdowiak w 55 minucie meczu. Ile nauczyła „portowców” ta porażka? – Polscy dziennikarze skupiają się na historii, a to nie pomaga w przyszłości – stwierdził Jens Gustafsson.

– Każdy mecz ma swój rytm, swoją historię, ale przyznaję, że tamten mecz to sporo refleksji, jak zagrać w środę. Przerobiliśmy tamten mecz, bo nie chcemy powtórki. To dla nas ostatni mecz u siebie i zagramy o zwycięstwo. Jak to mówią w Anglii – spalimy wszystkie mosty, by wygrać, zostawimy nasze serca na boisku. Tak można to podsumować. Morale zespołu? Nie mamy z tym problemu. Wszyscy będą skupieni. Wyjdziemy na boisko i pokażemy, że jesteśmy chętni walczyć o każdy centymetr murawy. Jest wiele osobowości w szatni, ale wyjdziemy jako drużyna, która chce wygrać. W środę będzie się liczyć tylko zespół i klub.

Szwedzki szkoleniowiec nie będzie mógł z wszystkich zawodników. Kacper Kostorz i Kacper Smoliński są kontuzjowani od wielu tygodni. – Benedikt Zech już jest gotowy na środowy mecz, podobnie Mateusz Łęgowski – powiedział trener Gustafsson. – Pontus Almqvist nie dołączy do nas w tej rundzie. Uraz z meczu z Piastem Gliwice okazał się poważniejszy. Jego ścięgno potrzebuje 3-4 tygodni na leczenie. Ma być gotowy na kolejną rundę.


Na zdjęciu: Po meczu z Górnikiem Zabrze trener Pogoni Jens Gustafsson musiał przełknąć bardzo gorzką pigułkę.

Fot. pogonszczecin.pl/Patrycja Smalkowska