„Piaskiem” w tryby Radomiaka

Najlepszy strzelec Zagłębia uratował sosnowiczanom punkt w meczu z Radomiakiem. Fabian Piasecki doskonale wywiązał się wczoraj z roli rezerwowego. Dwa gole popularnego „Piaska” dały zawodnikom ze Stadionu Ludowego punkt, który po pierwszej połowie wydawał się poza zasięgiem ekipy Krzysztofa Dębka.


Przed meczem z Radomiakiem trener Zagłębia ponownie dokonał kilku zmian w składzie. Do składu wrócił Piotr Polczak, który w ostatnim meczu pauzował za nadmiar żółtych kartek, a także Dawid Ryndak. Na ławkę rezerwowych powędrował Wojciech Słomka, z kolei Kacper Radkowski nie znalazł się w meczowej kadrze. W drugiej linii tym razem zabrakło z kolei Patryka Mularczyka. Od pierwszej minuty w środku pola zagrał Tomasz Hołota, a miejsce „Mulara” za plecami Hiszpana Rubio zajął Filip Karbowy. Dla Hiszpana był to pierwszy mecz w Sosnowcu, który rozpoczął w wyjściowym składzie. W rezerwie pozostał w tej sytuacji Fabian Piasecki, który jak się później miało okazać, został bohaterem sosnowiczan. Po raz pierwszy po restarcie ligi do składu wskoczył także Tomasz Nawotka, który zastąpił na prawej stronie pomocy Mateusza Szweda.

Wczorajszy pojedynek miał być dla Zagłębia okazją do rewanżu po wpadce w Bełchatowie, gdzie sosnowiczanie polegli po słabym meczu 1:2. Gorszego początku piłkarze z Sosnowca nie mogli sobie jednak wyobrazić. Już w drugiej minucie po dośrodkowaniu Dawida Abramowicza z rzutu rożnego Meik Karwot uprzedził Markasa Benetę i sprytnym uderzeniem pokonał bramkarza Zagłębia Kacpra Chorążkę. Wydawało się, że po tak kiepskim początku zagłębiacy ruszą do odrabiania strat, ale tak się nie stało. To goście całkowicie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Sosnowiczanie w pierwszej połowie stworzyli tylko jedną sytuację bramkową. Po podaniu Patryka Małeckiego w dobrej sytuacji znalazł się Litwin Beneta, ale z jego uderzeniem poradził sobie golkiper gości. To było wszystko, na co było stać w tej części gry Zagłębie, jeśli chodzi o grę ofensywną. Znacznie skuteczniejsi byli rywale, którzy w 34 minucie podwyższyli prowadzenie na 2:0. Na listę strzelców wpisał się były gracz Zagłębia, Rafał Makowski. Pomocnik gości plasowanym strzałem z około czternastu metrów pokonał Chorążkę.

W przerwie trener Dębek dokonał jednej zmiany, która okazała się kluczowa dla losów pojedynku. Miejsce Tomasza Hołoty zajął Fabian Piasecki i sosnowiczanie rozpoczęli drugą połowę z dwójką napastników. Kontaktowego gola Zagłębie zdobyło jednak gdy na boisku przebywał już tylko Piasecki. W 67 minucie dokładnym dośrodkowaniem popisał się Tomasz Nawotka, a w polu karnym goście kapitalnie odnalazł się Piasecki i precyzyjną „główką” dał nadzieje ekipie z Sosnowca. Zagłębie zwietrzyło szansę i próbowało doprowadzić do wyrównania. Sztuka ta udała się na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Ponownie w roli głównej wystąpił Piasecki, który tym razem skutecznie wykończył akcję innego rezerwowego, Mateusza Szweda i precyzyjnie zmieścił piłkę pod poprzeczką bramki radomian. Na więcej Zagłębiu nie starczyło czasu, inna sprawa, że gospodarze na zwycięstwo w tym meczu nie zasłużyli. W końcowych minutach Radomiak mógł jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale Kacper Chorążka poradził sobie z uderzeniem Karwota.

Zagłębie ostatecznie uratowało punkt, a Fabian Piasecki dzięki bramkom numer trzynaście i czternaście objął prowadzenie w klasyfikacji strzelców na zapleczu ekstraklasy.

Zagłębie Sosnowiec – Radomiak Radom 2:2 (0:2)

0:1 – Karwot 2., 0:2 – Makowski 34., 1:2 – Piasecki 67., 2:2 – Piasecki 88.

ZAGŁĘBIE: Chorążka – Ryndak, Polczak, Grzelak, Beneta – Nawotka (77. Szwed), Babiarz, Hołota (46. Piasecki), Karbowy, Małecki – Rubio (62. Pawłowski).

Trener: KRZYSZTOF DĘBEK

RADOMIAK: Miszta – Jakubik, Świdzikowski, Cichocki, Abramowicz – Michalski (70. Lewandowski), Kaput, Karwot, Makowski, Mikita (46. Banasiak) – Górski (68. Fundambu).

Trener: DARIUSZ BANASIK

Sędziował: Marek Opaliński (Legnica)
Widzów: bez publiczności
Żółte kartki: Beneta, Małecki, Grzelak – Mikita, Świdzikowski

Piłkarz meczu: Fabian Piasecki


Fot. zaglebie.eu

Komentarze