Piast Gliwice. Historia nie gra roli?

Lechia to dla Piasta jedna z najbardziej niewygodnych drużyn. Jesienią gliwiczanie przełamali ich przy Okrzei, a teraz po raz piąty w historii spróbują zdobyć twierdzę Gdańsk.


W Ekstraklasie oba kluby grały ze sobą do tej pory dwadzieścia pięć razy, więc sobotnie spotkanie rozpocznie drugą połowę pięćdziesiątki. W Gdańsku Lechia z Piastem grała do tej pory dwanaście razy i tylko czterokrotnie musiała uznać wyższość gliwiczan.

Z Glikiem się udało

Dwa triumfy z obecnego punktu widzenia kibica Piasta, to już trochę ekstraklasowa „prehistoria”. Pierwszy raz wygrana w Gdańsku miała miejsce 1 maja 2010 roku, czyli niemal jedenaście lat temu. Z tamtych zestawień personalnych na poziomie Ekstraklasy pozostał jedynie… sędzia Szymon Marciniak. W Piaście w obronie grał wtedy Kamil Glik, w ataku biegał Sebastian Olszar. Gola na wagę premierowego zwycięstwa był tuż przed przerwą Bartosz Iwan. Jeszcze więcej emocji gliwiczanie dostarczyli swoim kibicom ponad dwa lata później. Wrześniowy mecz w Gdańsku źle zaczął się dla Piasta, który w 24 minucie stracił gola. Abdou Razack Traore sprawił, że zadanie było jeszcze trudniejsze. Ale śląski zespół miał wtedy charaktery skład. Tuż po przerwie wyrównał Ruben Jurado, a w samej końcówce gola na wagę trzech punktów strzelił Tomasz Podgórski.

Ważne wygrane w Gdańsku

Na kolejny triumf gliwiczanie musieli czekać aż do lutego 2018 roku. Na trudnym terenie i z mocną Lechią zwycięstwo było trochę niespodziewane. Piast i Lechia, jak się miało okazać wiosną walczyły o utrzymanie i uzyskały je z minimalną przewagą nad spadkowiczami (Piast dopiero spokój zapewnił sobie w ostatniej kolejce przyp. red.).

W Gdańsku zwycięstwo zapewnili w drugiej połowie dwaj napastnicy – Mateusz Szczepaniak i Michal Papadopulos. Tamto zwycięstwo pamiętają na pewno: Jakub Szmatuła, Martin Konczkowski, Jakub Czerwiński, Gerard Badia, czy Tomasz Jodłowiec. Najważniejsza wygrana miała miejsce w kolejnym sezonie – zakończonym mistrzostwem Polski. W kwietniu 2020 roku Piotr Parzyszek i Jorge Felix zdobyli bramki na wagę zwycięstw, które mocno podbudowało gliwiczan przed decydującymi meczami tamtego sezonu.

Komplementy dla rywali

Historia i bilans bezpośrednich meczów „żyje” w głowach bohaterów dzisiejszego meczu. Oba zespoły bardzo się szanują. – Lechia to zespół, który w ostatnich latach plasuje się w czołówce i ma zawodników o wysokim poziomie umiejętności. Nastawiamy się na trudne dziewięćdziesiąt minut, ale poznaliśmy już smak zwycięstwa w Gdańsku, a w tym sezonie pokonaliśmy ich również ostatnio u siebie, więc musimy pewni siebie podejść do tego spotkania i zdobyć trzy punkty – mówi pomocnik Piasta Patryk Sokołowski.

– Moim zdaniem nieprzypadkowo Piast jest w tym miejscu i mają tak imponującą serię, jaką nie może się pochwalić nawet liderująca Legia Warszawa. To tylko pokazuje, z jakim przeciwnikiem przyjdzie nam się zmierzyć. Te statystyki nie są jednak tak imponujące w meczach z Lechią i zrobimy wszystko, żeby podtrzymać nasz bilans bezpośrednich spotkań– uważa z kolei trener Piotr Stokowiec.


Czytaj jeszcze: To nie koniec podpisów?

Jak widać z wielu względów dzisiejszy mecz będzie niezwykle ważny i zacięty, a wynik może mieć wpływ na najbliższą przyszłość. – Można powiedzieć, że Lechia jest naszym bezpośrednim rywalem w walce o czołowe lokaty i z pewnością będzie to bardzo istotne spotkanie, dlatego w pełni się skupiamy, żeby odnieść w nim zwycięstwo – dodaje „Sokół”.


Na zdjęciu: Ostatni raz Piast wygrał w Gdańsku w kwietniu 2019 roku. Po dwóch latach znów się uda?

Fot. Piotr Matusewicz/Pressfocus