Piast Gliwice. Opaska bardziej dzielona?

Odejście Gerard Badii oznacza, że nie tylko w szatni i na boisku zabraknie jednego z liderów. Wakat jest też na pozycji kapitana.


Jak to będzie po odejściu Katalończyka? W Piaście hierarchia ustalona jest jednak od dawna. Wspomniany Badia nie zawsze grał w pierwszym składzie, czasem z powodu kontuzji, a czasem po prostu wchodził na boisku z ławki rezerwowym. Mimo tego był kapitanem w pełnym tego słowa znaczeniu. Był przywódcą, motywatorem, dobrym duchem. W ostatnich sezonach, jeśli chodzi o kapitańską opaskę, miał swoich zastępców.

Doceniony obrońca

W poprzednich rozgrywkach opaskę zakładał Jakub Czerwiński. Filar defensywy został w ten sposób doceniony przez sztab i drużynę. To też było jednym z aspektów, który sprawił, że „Czerwo” podpisał nową umowę przy Okrzei. Jeśli nie trafi mu się życiowa okazja i nadal będzie grał w Piaście, no i oczywiście będzie zdrowy, to on będzie wyprowadzał drużynę w meczach ligowych.

A co z ewentualnymi zastępcami? Grono jest dość szerokie z tego powodu, żeby nie było niejasności w razie czyjejś absencji. Jak się dowiedzieliśmy w kolejce po kapitańską opaskę są: Martin Konczkowski, Tomasz Jodłowiec i Patryk Sokołowski. Największym pewniakiem jest ten pierwszy, bowiem jego pozycja w wyjściowym składzie wydaje się niezagrożona. Tomasz Jodłowiec ma ogromne doświadczenie, ale ostatnio częściej bywa rezerwowym. Z kolei Patryk Sokołowski to ważna postać w środku boiska, mózg drużyny, ale jego przyszłość przy Okrzei nadal jest niepewna. Jeśli pojawi się ciekawa i atrakcyjna zagraniczna oferta piłkarz odejdzie.



Posłuch w szatni weterana

Ważny w hierarchii kapitańskiej jest jeszcze ktoś, a mianowicie Jakub Szmatuła. 40-letni bramkarz to persona w szatni Piasta, człowiek, który jest z klubem związany od dawna, jest więc szanowany. Od Kuby młodsi mogą się sporo nauczyć, dlatego i jemu należy się opaska. Nie mogło więc dziwić to, że w jednym z letnich sparingów podczas przygotowań do nowego sezonu, to właśnie Szmatuła wyprowadził drużynę na boisko. W lidze będzie on jednak raczej kapitanem nieformalnym, członkiem rady drużyny. Na boisku – znów, jeśli nie pojawi się oferta – grać będzie Frantiszek Plach, a Szmatuła pełnić będzie rolę rezerwowego bramkarza.

Jak widać więc odejście Badii to z jednej strony duża strata pod wieloma względami dla gliwiczan, ale nie jest też tak, że teraz nie ma w szatni lidera/liderów. Od lat bowiem atmosfera w drużynie Piasta należy do bardzo dobrych i jest jej atutem, który cementuje, pomaga radzić sobie w trudnych momentach, jak i w drodze po sukcesy. W nowym sezonie nie powinno to się zmienić, choć jak wiadomo najlepiej atmosferę budują wyniki.


Na zdjęciu: Jakub Czerwiński, czyli jeden z kapitanów i liderów Piasta. Także w sezonie 2021/22.
Fot. Marcin Bulanda/Pressfocus.pl