Piast Gliwice. Powrót jak transfer

 

Czerwiński z Aleksandarem Sedlarem w poprzednim sezonie stworzyli chyba najlepszy duet obrońców w całej lidze. Wiele dyskusji wywołało przyznanie tytułu najlepszego obrońcy ligi Sedlarowi a nie Czerwińskiemu. Polski defensor wszedł w nowy sezon z przytupem. W dwumeczu z BATE Borysów był najlepszym piłkarzem na boisku, strzelił gola w rewanżu, który miał być na wagę awansu. Niestety tak się nie stało, a potem wszystko posypało się, jak domek z kart.

Stres i radość

Niefortunny trening, niefortunna akcja i niefortunne zderzenie z własnym bramkarzem skończyło się poważnym uszkodzeniem rzepki. W efekcie najpierw czekały go długie diagnozy i badania, potem zabieg w Barcelonie i długa rehabilitacja.

– Był ogromny strach, spełnił się najczarniejszy scenariusz. Bardzo się cieszę, że klub zrobił wszystko, aby operacja odbyła się w najlepszych z możliwych warunków i liczę, że jeszcze kilka lat w piłkę pogram – mówi Jakub Czerwiński.

Środkowy obrońca do treningów wrócił już pod koniec roku, ale dopiero podczas zimowych przygotowań ćwiczy na pełnych obrotach. No i w końcu gra w drużynie. „Czerwo” zaliczył 45 minut w sparingu z GKS-em Jastrzębiem i 66 minut w meczu z bułgarskim Łudogorcem Razgrad.

– To moje pierwsze mecz od sierpnia. Nie ukrywam, że trochę stresu było, bo przerwa była długa. Treningami dochodzę do formy, łapię pewność siebie. Sparing dał mi bardzo dużo. Mam nadzieję, że obóz w Turcji pozwoli dojść do optymalnej dyspozycji – mówi Czerwiński.

Kto obok Czerwa?

Dla Piasta i dla sztabu szkoleniowego powrót Czerwińskiego, który nie tylko świetnie grał, ale i dyrygował defensywą, to najlepsza rzecz, jaka mogła się przytrafić. Nic dziwnego, że jego powrót traktowany jest jak transfer dokonany do drużyny.

– Kuba to wielka jakość. Jego powrót jest wielkim wzmocnieniem dla formacji defensywnej. Naszym założeniem było, aby grał 45 minut, bo nie chcieliśmy przeholować z obciążeniami – mówi trener Waldemar Fornalik. Powrót Czerwińskiego oznacza, że trójka pozostałych stoperów – Urosz Korun, Tomasz Huk i Piotr Malarczyk musi się mocno sprężyć, bo w lidze czeka na nich tylko jedno wolne miejsce w podstawowym składzie.

„Kędi” znów w Piaście?

Ciekawa, nowa rola Wojciecha Kędziory. Jak informuje portal piast.gliwice.pl doświadczony napastnik dołączy do sztabu szkoleniowego Akademii Piasta oraz wiosną będzie bronił barw rezerw tego klubu. 39-latek w przeszłości przez wiele lat grał w barwach drużyny z Okrzei, zarówno na zapleczu ekstraklasy, jak i w samej elicie.

Niedawno „Kędi” bronił barw Ruchu Chorzów, a potem grał w drużynie futsalu GSF Gliwice. Teraz piłkarz ma uczyć młodych piłkarzy, zarówno na treningach, jak i w meczach. Co ciekawe, drugim trenerem rezerw Piasta jest inny były zawodnik gliwiczan – Maciej Szmatiuk.

 

Na zdjęciu: Wszyscy w Piaście cieszą się z powrotu do gry Jakuba Czerwińskiego (z prawej).

Komentarze