Zobacz
Do góry

Piast Gliwice. Zostanie mu to jak Himilsbachowi?

Kwestia adaptacji i komunikacja w klubie mogą być kluczowe, czy dany zawodnik odnajdzie się w nowym otoczeniu. W Piaście Gliwice nie mają z tym problemów, bo piłkarze chętnie uczą się języków.

W ekstraklasie zazwyczaj mamy do czynienia z dwoma modelami – albo ktoś ma ogromne chęci i szybko się nauczy polskiego, albo nie ma takiej siły (lub chęci), by to się udało. Przykładami tego drugiego są m.in. trener Pogoni Szczecin Kosta Runjaić i snajper Górnika Zabrze Igor Angulo. Bask, mimo szczerych chęci i podjętych prób nauki, szczerze przyznaje, że język polski jest dla niego za trudny.

Swoi Słowacy

Piast Gliwice od dawna był otwarty na obcokrajowców, a szatnia jest multikulturowa. Zawodnicy trafiali do tego klubu z różnych stron świata i większość – po dłuższym lub krótszym czasie – zaczynała mówić po polsku. Przykładem i wzorem do naśladowania jest Gerard Badia. Katalończyk od dawna swobodnie posługuje się naszym językiem, jedynie w skrajnych sytuacjach – gdy zabraknie mu słówka – „podpiera” się angielskim lub hiszpańskim. Valeria – córka Badii porozumiewa się w dwóch językach. Za jego przykładem poszli inni i wywiadów w języku polskim swobodnie udziela Słoweniec Urosz Korun. Podobnie rzecz wyglądała z byłym piłkarzem Piasta, a obecnie Zagłębia Lubin, Saszą Żivcem. Kompletnie nie ma problemu pod tym względem z naszymi południowymi sąsiadami, czyli Słowakami.

– Nie traktuję ich jak obcokrajowców – mówi trener Waldemar Fornalik. Obecnie w gliwickim klubie ze Słowacji jest bramkarz Frantiszek Plach, obrońca Tomasz Huk oraz skrzydłowy Jakub Holubek.

„Sokół” nauczycielem

Wielki zapał i widoczne postępy w kwestii komunikacji w języku polskim widać u innego Hiszpana

– Jorge Feliksa. Ofensywny piłkarz, który ma też wykształcenie ekonomicznie, nie unikał nauki języka, chętnie korzystając z pomocy polskich kolegów. Jego nauczycielem w trakcie wolnych chwil na zgrupowaniach jest Patryk Sokołowski; jeden uczy drugiego swego ojczystego języka.

– Jak z moim hiszpańskim? Średnio. Musiałbym się zapisać na lekcje, choć Jorge nauczył mnie wielu ciekawych słówek. On także coraz lepiej radzi sobie z polskim, stara się dużo mówić. Pytanie, czy jak dalej tak dobrze będzie grał, to czy po sezonie go ktoś nie kupi, a jemu zostanie znajomość polskiego – śmieje się „Sokół”, nawiązując do słynnego aktora naturszczyka Jana Himilsbacha, który – z racji podobieństwa do Spencera Tracy oraz Kirka Douglasa – otrzymał propozycję od samego Stevena Spielberga. „Mógłbym się nauczyć angielskiego, ale jak Spielberg się rozmyśli, to jak ten ch… z tym angielskim zostanę” – miał powiedzieć znajomym ten niezapomniany artysta.

Oporny Anglik

Wracając zaś do obcokrajowców, to chęć poznania języka polskiego – choćby w stopniu minimalnym – od początku pobytu przejawiał Dani Aquino. Sprawę skomplikowała jednak poważna kontuzja, która sprawiła, że Hiszpan zabieg i część rehabilitacji przeszedł w ojczyźnie. Na koniec zostawiamy sobie Toma Hateley’a. Anglik chętnie udziela porad, jeśli chodzi o angielski, ale z polskim… ma spore problemy. Zna oczywiście podstawowe zwroty, ale albo się wstydzi, albo nasz język jest dla niego po prostu nie do przeskoczenia.

Najważniejsze jednak jest to, że w szatni i na boisku piłkarze Piasta porozumiewają się bardzo dobrze, dzięki czemu zdobyli mistrzostwo Polski. A poza tym język futbolu jest na szczęście uniwersalny.

Na zdjęciu: Gerard Badia (z prawej) stara rozmawiać się z Jorge Feliksem nie tylko po hiszpańsku, ale i po… polsku.

Komentarze