Pieniądze nie śmierdzą

Za sam udział w Superpucharze Hiszpanii FC Barcelona i Real Madryt mają zagwarantowanych sześć milionów euro!


Superpuchar Hiszpanii to już nie dwumecz między mistrzem LaLigi, a zdobywcą Pucharu Króla (Copa del Rey). Dzięki byłemu już piłkarzowi „Dumy Katalonii”, Gerardowi Pique, który załatwił Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej 40 milionów euro w zamian za organizację Superpucharu w Arabii Saudyjskiej, formuła zmieniła się na „Final Four” z udziałem mistrza i wicemistrza kraju oraz finalistów Pucharu Króla.

Powstaje pytanie, jakie kwoty trafią do poszczególnych klubów uczestniczących decydującej batalii? Okazuje się, że podział środków finansowych nie jest równy. Zarówno FC Barcelona, jak i Real Madryt mają zagwarantowane po 6 milionów euro za sam udział w Superpucharze Hiszpanii (choć jeszcze w październiku ubiegłego roku podawano kwotę 2,8 mln), a w zależności od wyników przewidziane są bonusy. Valencia może otrzymać 1,7 miliona euro, a Real Betis Balompie zaledwie 750 tysięcy. Jeżeli chodzi o bonusy, to przewidziano milion euro za awans do finału oraz taką samą kwotę za zwycięstwo w finale (jeszcze w październiku podawano, że zwycięzca otrzyma dodatkowe 2 miliony). Nie licząc zatem pozostałych kwot dotyczących praw telewizyjnych, reklamowych itp., które utajniono, jeśli Barcelona wygra Superpuchar Hiszpanii, zarobi nawet 8 milionów euro.

Taki podział nie spodobał się oczywiście jej najbliższemu rywalowi. Wypowiedział się na ten temat prezes Betisu, Angel Haro. – Podział jest pod każdym względem nierówny – stwierdził. – Koniecznie trzeba to zmienić. Zrezygnowanie z gry w Superpucharze, jak sugerują niektórzy, byłoby jednak nielogiczne. To logiczne, że Real i Barcelona nie chciały tracić. Zamierzamy o tym porozmawiać z prezesami pozostałych klubów.

29-letni napastnik Realu Betis Borja Iglesias skrytykował pomysł organizacji Superpucharu Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej. – Mam wątpliwości, ale jak powiem, co myślę, to może nawet nie pozwolą mi grać – powiedział. – Nie podoba mi się to. Nie dlatego, że nie jest rozgrywany w Hiszpanii, czego i tak nie rozumiem, ale nie mogę pojąć, dlaczego jest rozgrywany właśnie tutaj. To niewygodne. Jako piłkarze swoimi decyzjami lub słowami możemy na to wpływać w realny sposób. To musi jednak wyjść z góry. Przynależę do swojego zespołu i mam świadomość, że reprezentuję ten herb, ale nie jest to miejsce, w którym najchętniej bym to robił.

Piłkarze Barcelony dotarli do Rijadu we wtorek. Na lotnisku czekało na nich iście królewskie przywitanie. Na twitterowym kanale Blaugrany opublikowano krótkie wideo, na którym pokazano, jak na lotnisku w Rijadzie zostali przywitani piłkarze „Dumy Katalonii”. Piłkarze dostali min. kawę i kwiaty, które zawieszano na ich szyjach.

Oto kadra piłkarzy Barcelony na mecz(e) Superpucharu: bramkarze: Ter Stegen, Inaki Pena, Tenas; [obrońcy:] Bellerín, Araujo, Christensen, Marcos Alonso, Jordi Alba, Sergi Roberto, Kounde, Eric Garcia, Balde; pomocnicy: Busquets, Pedri, Kessie, De Jong, Gavi, Pablo Torre; napastnicy: Dembele, Lewandowski, Fati, Ferran Torres, Depay, Raphinha.


Na zdjęciu: Napastnik Realu Betis Borja Iglesias nie jest zadowolony, że Superpuchar Hiszpanii jest rozgrywany w Arabii Saudyjskiej.

Fot. PressFocus