Piłka ręczna. Górnicy w izolacji

Rafał Kuptel wciąż nie podjął ostatecznej decyzji, czy zostaje w Gwardii Opole. Wobec eskalacji zagrożeniem zarażenia na Śląsku trener zabrzan Marcin Lijewski wstrzymuje się z ogłoszeniem powrotu do zajęć w grupie.


W Płocku i Opolu piłkarze ręczni Orlen Wisły i Gwardii rozpoczynają treningi w „podgrupach”, na razie maksymalnie po 6 zawodników – jak zezwalają przepisy. „Gang Kuptela” w pełnym składzie spotkał się wczoraj po prawie dwóch miesiącach, od kiedy zostały zawieszone rozgrywki PGNiG Superligi, a następnie przedwcześnie zakończone. Faktycznie zajęcia pod okiem szkoleniowca gwardziści wznowią dopiero dziś.


– Na razie mieliśmy spotkanie organizacyjne, od wtorku zaczniemy ćwiczyć w różnych miejscach w Opolu, ale bez piłki do ręcznej. Będziemy pracować nad ogólną kondycją fizyczną, wydolnością, motoryką i koordynacją. Na pierwszy rzut oka nie jest źle, nie zauważyłem, by ktoś przybrał na wadze, ale ważyć dopiero się będziemy. Zawodnicy przez półtora miesiąca otrzymywali rozpiski zajęć indywidualnych na sześć dni w tygodniu, więc wszystko wyjdzie w praniu. Jeżeli ktoś to lekceważył, to ja takich graczy nie chcę, będą eliminowani z drużyny. Potrzebuję zawodników świadomych, a nie takich, których muszę poganiać do roboty batem – mocno zaznacza Rafał Kuptel.


Decyzja w tygodniu?


W klubie pojawili się wszyscy gracze, trenować będą także ci, którzy z Gwardią się pożegnają, ale do końca czerwca mają w Opolu ważne umowy, jak Jędrzej Zieniewicz (odchodzi do MMTS Kwidzyn), Karol Siwak (Grupa Azoty Tarnów?) i Karol Małecki. Nowego kontraktu nie podpisał z kolei sam Kuptel. Trener brązowych medalistów PGNiG Superligi sprzed roku spotkał się już z nowym właścicielem Gwardii Wojciechem Radziewiczem, ale na razie do wiążących ustaleń nie doszło, a podpisów nie złożono.


– Dużo spraw ostatnio wokół klubu się działo i nie mieliśmy jeszcze czasu, by porozmawiać o celach, do czego jako zespół będziemy dążyć za rok, dwa i trzy. Wszystko jest tu ważne, ale jesteśmy na dobrej drodze. Chciałbym, żebyśmy w tym tygodniu mój temat zamknęli – mówi „Sportowi” Kuptel.


„Lijek” sfrustrowany


Tymczasem trener NMC Górnika, trzeciej drużyny zakończonego przedwcześnie sezonu, Marcin Lijewski nie zamierza jeszcze ryzykować, zwłaszcza, że epidemia na Górnym Śląsku przybrała na sile – co jest pokłosiem fali zarażeń górników w kopalniach.

Przeczytaj jeszcze: Karateka u steru Gwardii Opole!


– Przerwa od grania trwa już dwa miesiące i nie wyobrażam sobie, że nie będziemy już trenowali razem aż do otwarcia hal, ale na razie epidemia na Śląsku nie zwalnia, więc czekamy na lepszy moment. Tymczasem chłopcy muszą wciąż dbać o swoją kondycję we własnym zakresie, nic na to nie poradzimy – mówi nieco sfrustrowany szkoleniowiec, a samopoczucia nie poprawia mu brak ustaleń, co do składu drużyny na kolejny sezon.


Na razie rozmowy o przedłużeniu kontraktów z zawodnikami utknęły, bo prezes Bogdan Kmiecik w dobie narastającego kryzysu większość uwagi poświęca prowadzonym przez siebie firmom, w tym tej największej i dla Górnika fundamentalnej, NMC. Wciąż nie wiadomo więc, czy w Zabrzu zostaną Holender Iso Sluijters, który podjął rozmowy o przedłużeniu wygasającej umowy, i najlepszy zawodnik PGNiG Superligi minionego sezonu Szymon Sićko.


Sićko jednak do Kielc?


23-letni rozgrywający deklaruje, że chce kontynuować pracę pod okiem Lijewskiego, ale formalnie wciąż jest w Górniku tylko wypożyczony z PGE Vive, z którym wiążę go obowiązujący kontrakt. Tymczasem z obozu mistrza Polski nieoficjalnie dochodzą dosyć dramatyczne wieści, a tajemnicą poliszynela jest już, że największe gwiazdy mogą Kielce opuścić jeszcze latem. Wtedy stosunkowo „tani” Sićko może ratować skład Vive albo nawet w celu ratowania budżetu zostać sprzedany do innego klubu na Zachód. To zaś -wobec niejasnej przyszłości Aleksandra Tatarincewa i przedłużającej się rehabilitacji Michała Adamuszka – oznaczałoby spory problem Górnika, nie tylko na lewym rozegraniu…


Na zdjęciu: Marcin Lijewski nie chce ryzykować i na razie nie wraca na Śląsk.


Fot. Rafał Rusek/Pressfocus.pl

Komentarze