PlusLiga. Orkiestra z Zawiercia

Siatkarze z Zawiercia wraz ze swoim sztabem trenerskim od początku sezonu mają jasny cel: pokazać się z jak najlepszej strony i walczyć o jak najwyższe miejsce, najlepiej o podium.


Wprawdzie na inaugurację przegrali we własnej hali z Jastrzębskim Węglem 2:3, ale w dwóch kolejnych wyjazdowych potyczkach mają, bo zdobyli komplet punktów. Najpierw nieoczekiwanie pokonali w Bełchatowie Skrę 3:1, a w kolejnej potyczce na wyjeździe rozbili akademików z Olsztyna 3:0. Z ekipą Igora Kolakovicia każdy zespół będzie musiał się na baczności!

Sztab szkoleniowy zespołu z Zawiercia przed wyjazdem do Olsztyna miał poważny kłopot, ponieważ Grzegorz Bociek, kapitan zespołu, zachorował i miał objawy zapalenia zatok. Działacze natychmiast zadecydowali o przeprowadzenie testu na koronawirusa, ale wynik, zgodnie z oczekiwaniami, okazał się negatywny. W roli kapitana wystąpił Mateusz Malinowski, który znalazł się w mało komfortowej sytuacji, ponieważ na pozycji atakującego pozostał sam. Początek w wykonaniu „Maliny” był mizerny, bo nie mógł się wstrzelić w boisko, a i zespół grał poniżej oczekiwań. Jednak potem był przodującą postacią zespołu, z kolei jego koledzy również nie zawodzili.

Zaczęło mało obiecująco dla przyjezdnych, bo przegrywali 0:5 i 4:10. Gospodarze z impetem atakowali, ale goście sprawiali mocno zagubionych. Jednak od 4:10 siatkarze z Zawiercia zwarli szeregi i zaczęli grać nie tylko uważnie, ale również skutecznie. Systematycznie odrabiali straty, a Malinowski, jak przystało na „wodza”, zakończył I seta. A w drugim goście byli w swoim żywiole i cały czas wyraźnie prowadzili. Trener Daniel Castellani robił roszady w składzie, ale przyjezdni nie dawali żadnych szans gospodarzom. Znów seta zakończył Malinowski, który w tym momencie pracował solidnie, pracował na statuetkę MVP. Jednak wyróżnienie otrzymał rozgrywający Maximiliano Cavanna. 32-letni Argentyńczyk w pełni na to wyróżnienie zasłużył, bo świetnie kierował grą swoich kolegów. „Malina” pewnie nie miał pretensji za tę decyzję, ale cieszył wraz z kolegami, że zespół świetnie funkcjonował. To kolejne cenne zwycięstwo zespołu z Zawiercia, który potwierdza tylko wysokie aspiracje.


Indykpol AZS Olsztyn – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (23:25, 18:25, 16:25)

OLSZTYN: Droszyński, Schott (10), Teromienko (2), Schulz (12), Żaliński (5), Concepcion (10), Gruszczyński (libero) oraz Kapica, Andringa (4), Poręba (3), Stępień (4).Trener Daniel CASTELLANI.

ZAWIERCIE: Cavanna (4), Orczyk (11), Flavio (7), Malinowski (16), Muagututia (8), Czarnowski (8), Żurek (libero) oraz Kania. Trener Igor KOLAKOVIĆ.

Sędziowali: Tomasz Flis i Maciej Kolendowski (obaj Kraków). Widzów 714.

Przebieg meczu

I: 10:4, 15:14, 19:20, 23:25.

II: 4:10, 10:15, 13:20, 18:25.

III: 5:10, 10:15, 13:20, 1:25.

Bohater – Maximiliano CAVANNA.


Fot. Lukasz Laskowski / PressFocus

Komentarze