Podbeskidzie. Kibice lubią salta

 

Była 79 minuta niedzielnego spotkania pomiędzy Podbeskidziem a Sandecją Nowy Sącz. Karol Danielak, blisko środkowej linii boiska, otrzymał podanie od Desleya Ubbinka i zdecydował się na rajd prawą flanką. Zabawił się z próbującym mu przeszkadzać Marcinem Flisem, a następnie uderzył mocno i precyzyjnie w kierunku dalszego słupka.

Zrobił to na tyle dobrze, że strzegący nowosądeckiej bramki Daniel Bielica niewiele mógł zrobić. Tym samym Danielak podwyższył prowadzenie „górali” na 3:1 i tym samym ustalił wynik spotkania. Chwilę po tym, jak piłka wpadła do siatki skrzydłowy Podbeskidzia wykonał efektowne salto.

W ten sposób 28-letni zawodnik rodem z Jarocina celebrował każdą z ośmiu strzelonych w tym sezonie dla „górali” bramek. Liczba ta czyni go najskuteczniejszym strzelcem swojej drużyny.

– Chyba nie ma takiego sportu, którego bym nie uprawiał – uśmiecha się pomocnik bielskiego zespołu w rozmowie z klubowymi mediami. – Akurat w dziedzinie akrobatyki jestem samoukiem w stu procentach. Za dzieciaka, wraz z kolegami, chodziliśmy do parku i wywijaliśmy różne salta na drzewach. Tak mi zostało do dziś i tak celebruję swoje gole – dodaje Karol Danielak, a warto zaznaczyć, że zawodnik ten szczególnie upodobał sobie zdobywanie bramek i prezentowanie salt na bielskim stadionie.

Siedem z ośmiu ligowych trafień uzyskał właśnie w Bielsku-Białej, a kibice „górali” lubią jego popisy. Co jednak na to trener Krzysztof Brede? Bo wiadomo, że szkoleniowcy czasami zabraniają zawodnikom wykonywania akrobacji, w obawie przed tym, że piłkarz mógłby się w ten sposób nabawić kontuzji.

– Kilka razy trener Ireneusz Mamrot, jeszcze w Chrobrym, zwracał mi na to uwagę. Ale raczej z uśmiechem. Myślę, że gdyby trenerzy mi tego zabronili, to i tak bym to robił – pół żartem, pół serio mówi skrzydłowy Podbeskidzia, który jutro wraz z Podbeskidziem zagra właśnie w Głogowie.

W klubie tym Karol Danielak spędził rok i można powiedzieć, że ekipa z Dolnego Śląska była dlań trampoliną do dużego futbolu. W sezonie 2013/14, właśnie pod wodzą trenera Mamrota, Chrobry – z Danielakiem w składzie od rundy wiosennej – awansował do I ligi.

Obecny pomocnik Podbeskidzia strzelił wówczas 3 gole w 15 występach. W kolejnych rozgrywkach, już na zapleczu ekstraklasy, Danielak zdobył 2 bramki w 17 występach i został wypatrzony przez Pogoń Szczecin. By na wiosnę 2015 roku zadebiutować w ekstraklasie. Długo jednak na Pomorzu nie zabawił.

Przez Zawiszę Bydgoszcz wrócił do Głogowa, gdzie w latach 2016-18 rozegrał dwa sezony. Na ich przestrzeni wystąpił w 59 meczach zaplecza ekstraklasy, grywając np. na lewej obronie, i strzelił 6 goli. Dwa razy, w sezonie 2017/18, wystąpił w meczach przeciwko Podbeskidziu, ale bramki w nich nie zdobył.

 

Na zdjęciu: Karol Danielak (z prawej) lubi strzelać gole, a w dziedzinie akrobatyki jest samoukiem.


Czytaj jeszcze: Tak dobrze jeszcze nie było