Podsumowanie – Cracovia. Dobra runda Holendra

Michał Probierz został trenerem Cracovii 23 czerwca 2017 roku, zastępując na tym stanowisku Jacka Zielińskiego, a zakończył swoją misję po ponad czterech latach – 10 listopada.


Przez 1603 dni pracy dwukrotnie doprowadził „Pasy” do europejskich rozgrywek – po zajęciu czwartego miejsca w 2019 roku oraz zdobyciu pierwszego w historii klubu Pucharu Polski w 2020 roku, w którym sięgnął także po Superpuchar Polski. O tym jak ważną postacią w krakowskim klubie był ten szkoleniowiec świadczy także fakt, że prezes – profesor Janusz Filipiak powierzył mu dwa lata temu rolę wiceprezesa do spraw sportowych.

Wprawdzie już 30 stycznia tego roku, po porażce 0:1 z Wartą Poznań Probierz podał się do dymisji, ale po kilku dniach urlopu wrócił do pracy i doprowadził zespół do półfinału Pucharu Polski oraz utrzymał go w ekstraklasie. Dlatego rozwiązanie umowy za porozumienie stron po 14. kolejce rundy jesiennej można było uznać za niespodziewaną. Tym bardziej, że dymisja nie nastąpiła po trzech przegranych z rzędu spotkaniach na początku sezonu, bo po nich „biało-czerwoni” wzięli się do roboty i zanotowali 8 ligowych spotkań bez porażki, co pozwoliło im wspiąć się na szóste miejsce.

Derbowa porażka

Wtedy jednak przyszły porażki z Radomiakiem w domu i derbowa z Wisłą po drugiej stronie Błoni. Nie jakieś kompromitujące wpadki tylko jednobramkowe przegrane, które przepełniły czarę goryczy. Rolę trenera, który osłodzi życie kibiców Cracovii wziął na siebie szkoleniowiec zastąpiony ponad cztery lata temu przez Probierza.

Zieliński na dzień dobry zapisał na swoje konto zwycięstwo z wicemistrzem Polski Rakowem Częstochowa, ale w Płocku Wisła okazał się lepsza. Radość wygranej z Legią Warszawa na krakowskiej murawie zepsuła porażka z zamykającym tabelę Górnikiem Łęczna. Aż wreszcie, na koniec tegorocznych rozgrywek „Pasy” przywiozły 3 punkty z Wrocławia, a szkoleniowiec drużyny zajmującej 9. miejsce w tabeli mógł powiedzieć: „To był najlepszy mecz po moim powrocie”.

Strzelający Holender

Najbardziej zadowolony z rundy jesiennej może być Pelle van Amersfoort. 25-letni Holender, grający w Cracovii trzeci sezon, pokazał próbkę strzeleckich umiejętności, zdobywając 8 bramek w 18. występach, a jego hat-trick w Gliwicach zapewnił „Pasom” zwycięstwo 4:2. Jeżeli dodamy do tego, że w pierwszym polskim sezonie wychowanek FC Haarlem strzelił 8 goli w 34. spotkaniach, a minione rozgrywki zakończył z bilansem 6. trafień w 28. grach to stanie się jasne, że mający za sobą 6 występów w młodzieżowej reprezentacji „Oranje” wysoki snajper, był najważniejszą postacią zespołu.

Bombardier z Gruzji

Najbardziej efektowną końcówkę rundy zanotował natomiast pozyskany latem 47-krotny reprezentant Gruzji Otar Kakabadze. 26-letni obrońca w zespole Michała Probierza nie pograł zbyt wiele (3 epizody) i wylądował nawet w III-ligowych rezerwach. Za to u Jacka Zielińskiego po wejściu i strzeleniu efektownego gola Rakowowi stał się podstawowym graczem. W dodatku zakończył rundę jesienną golem pieczętującym zwycięstwo we Wrocławiu, skąd krakowianie wracali z nadzieją, że wiosną 2022. roku będą się piąć w górę tabeli.


Plus

Coraz więcej Polaków

W pierwszym meczu tego sezonu w wyjściowej jedenastce wybiegł tylko jeden Polak, spełniający obowiązek młodzieżowca Patryk Zaucha. W trakcie rundy krajowych zawodników było już więcej, bo w ostatnim spotkaniu pod wodzą Michała Probierza, na murawę Wisły Kraków wbiegli: Kamil Pestka, Michał Rakoczy, Karol Knap i Filip Piszczek. A Jacek Zieliński sięgnął jeszcze po Karola Niemczyckiego czy Sylwestra Lusiusza i wystawiał piątkę Polaków.

Minus

Miłośnicy seriali

Cracovia w rundzie jesiennej grała seriami. Zaczęła od czterech spotkań bez zwycięstwa, a nawet trzech porażek z rzędu. W piątej kolejce weszła jednak na ścieżkę z punktami i zdobywała je w ośmiu kolejnych spotkaniach od 21 sierpnia do 24 października. Po nich przyszły jednak dwie porażki i zwolnienie Michała Probierza, a Jacek Zieliński zwycięstwa przeplatał porażkami i narzekał na brak stabilizacji formy.

Strzelcy (25): 8 – van Amersfoort, 3 – Kakabadze, 2 – Hanca, Piszczek, Rapa, Rodin, 1 – Alvarez, Hebo Rasmussen, Myszor, Rakoczy; samobójcze – Kurzawa (Pogoń Szczecin) i Getinger (Stal Mielec).


Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus