Zobacz
Do góry

Pojedynek kolejki. Milczące strzelby

Na wiosnę dorobek głównych kandydatów do korony króla strzelców ekstraklasy ledwo drgnął.

Kiedy okazało się, że Jarosław Niezgoda, lider klasyfikacji strzelców ekstraklasy po rundzie jesiennej, zdecydował się na transfer do występującego w amerykańskiej MLS Portland Timbers, zastanawialiśmy się, którzy piłkarze mają największe szanse na to, aby na koniec sezonu sięgnąć po koronę króla strzelców rozgrywek ekstraklasy. Przypomnijmy, że jesienią napastnik warszawskiej Legii strzelił 14 goli. Po rundzie na drugim miejscu znajdowali się Christian Gytkjaer z Lecha Poznań i piłkarz białostockiej Jagiellonii, Jesus Imaz. Zarówno Duńczyk, jak i Hiszpan mieli na swoim koncie po 11 bramek.

Rozegrano trzy kolejki wiosenne, a dorobek obu panów ledwo drgnął. W pierwszym meczu w tym roku Gytkjaer trafił do siatki Rakowa, ale w dwóch kolejnych spotkaniach nie znalazł już sposobu na bramkarzy rywali. Z kolei Imaz w starciach przeciwko Wiśle Kraków, Koronie Kielce i Legii Warszawa, nie zdołał się wpisać na listę strzelców. Mimo iż w każdym z tych meczów zagrał od pierwszej do ostatniej minuty. To jednak nie do końca jego wina. Bo o ile Lech strzelił na wiosnę już sześć bramek, o tyle Jagiellonia Białystok nie potrafiła jeszcze skierować piłki do bramki rywala. Dziś na Podlasiu zagrają przeciwko sobie. Już nie po raz pierwszy.

Obaj piłkarze przyszli na świat w tym samym roku. I praktycznie w tym samym momencie pojawili się w ekstraklasie. Gytkjaer został zawodnikiem Lecha przed sezonem 2017/18. Jesus Imaz trafił do Wisły Kraków już w trakcie trwania rozgrywek, konkretnie w ostatnim dniu letniego okienka transferowego. Nim Hiszpan zdążył rozegrać pierwsze spotkanie w barwach „Białej gwiazdy”, Duńczyk miał już na swoim koncie cztery trafienia. Kiedy obecny gracz Jagiellonii terminował pod Wawelem, to zdecydowanie lepiej w bezpośrednich starciach radził sobie gracz „Kolejorza”. W tamtym okresie obaj panowie starli się cztery razy. Gytkjaer zdobył w tych meczach aż pięć goli i… jedną bramkę samobójczą. Imaz nie trafił do siatki. Sytuacja odwróciła się, kiedy hiszpański ofensywny pomocnik zmienił przynależność klubową. W trzech występach przeciwko Lechowi zdobył cztery gole. Duńczyk nie trafił ani razu, choć warto zaznaczyć, że w dwóch ostatnich takich starciach nie grał. Dziś nic nie wskazuje na to, aby miał nie pojawić się na placu gry. Podobnie zresztą, jak Imaz. Hiszpan w ekstraklasie nie trafił się od czterech spotkań i śmiało można stwierdzić, że nieszczęście zaczęło się w grudniu. Od meczu z Górnikiem Zabrze, w którym nie wykorzystał rzutu karnego.

Jesus IMAZ

Fot. Marcin Bulanda / PressFocus

ur. 26 września 1990 r.
W ekstraklasie
Mecze 84.
Minuty na boisku 6640.
Bramki 35.
Asysty 10.
W tym sezonie
Mecze 23.
Minuty na boisku
1969.
Bramki 11.
Asysty 3.

Christian GYTKJAER

Fot. Krzysztof Porebski / PressFocus

ur. 6 maja 1990 r.
W ekstraklasie
Mecze 89.
Minuty na boisku 6802.
Bramki 43.
Asysty 7.
W tym sezonie
Mecze 21.
Minuty na boisku 1794.
Bramki 12.
Asysty 2.

Komentarze