Zobacz
Do góry

Iberyjski walec

Polacy w walce o czołową czwórkę zostali mnóstwo zdrowia na parkiecie, ale na Hiszpanię to za mało. Została im teraz gra o miejsca 5-8.

– Jesteśmy stawiani na pozycji przegranych, ale to będzie najważniejsze 40 minut w naszym życiu. Każdy da z siebie wszystko, a to przełoży się na korzystny rezultat – mówił przed ćwierćfinałem z Hiszpanią Adam Hrycaniuk, środkowy naszej ekipy. Jego koledzy byli w równie bojowych nastojach. – Wiemy, przed jaką szansą stajemy. Zamierzamy po prostu cieszyć tym meczem, cieszyć się, że koszykarska Polska będzie nim żyła. Chcemy grać swobodnie, ale dać z siebie wszystko, bez nakładania na siebie nie wiadomo jakiej presji. Tylko krok dzieli nas od strefy medalowej, co było nie do pomyślenia jeszcze 10 dni temu – wtórował mu rozgrywający Łukasz Koszarek.

Pewni Hiszpanie

Polacy nie przestraszyli się renomy zespołu z Półwyspu Iberyjskiego, a to przecież według Światowej Federacji Koszykówki, FIBA, ekipa numer 2, po Stanach Zjednoczonych. Do Chin przyjechała w bardzo mocnym składzie. Biało-czerwonym, przyszło rywalizować m.in. z mistrzem NBA z Toronto Raptors, Markiem Gasolem czy świetnym rozgrywającym Phoenix Suns Ricky’m Rubio.

Nasi gracze od pierwszej minuty byli maksymalnie skupieni, co we wcześniejszych spotkaniach nie zawsze im się udawało. Starali się grać twardo w obronie, skupiając się przede wszystkim na odcinaniu od podań Gasola, a w ofensywie odważnie wchodzili w strefę podkoszową lub rzucali z dystansu. Świetnie prezentował się A.J. Slaughter, który trafiał nawet z bardzo trudnych pozycji. Świetnie radzili sobie też Damian Kulig i Adam Waczyński, którzy walczyli w strefie podkoszowej niczym ranne zwierzę, wcale nie ustępując środkowemu Toronto Raptors. Ten pierwszy dołożył jeszcze coś ekstra. Po jego „trójce” Polacy remisowali 18:18.

Hiszpanie mimo chwilowych problemów kontrolowali spotkanie. W ich poczynaniach widać było klasę i pewność siebie. Gdy tylko Polacy dochodzili na kilka punktów, od razu odpowiadali. Zagęszczali obronę, przyspieszali akcje i zdobywali punkty.

Prowadził ich Rubio. Nigdy nie był wybitnym strzelcem, ale wczoraj trafiał z dystansu jak na zawołanie. Mecz zakończył z trzema „trójami” na cztery próby. Do tego widział wszystko. Zdarzały mu się niecelne podania, ale jego odegrania na obwód wzbudzały podziw. A tam miał kto wykańczać akcje. Mocno naszym graczom dał się choćby we znaki Rudy Fernadez (5×3 za trzy punkty) czy Juancho Hernangomez.

Chwila nadziei

Na początku drugiej kwarty po serii 9:0 Hiszpanie odskoczyli na 10 punktów. Polacy cały czas jednak nie dawali za wygraną. Cały czas byli blisko. W czwartej kwarcie wydawało się nawet, że mogą zagrozić faworytom. Po akcji Adama Waczyńskiego zbliżyli się nawet na cztery punkty (72:76). To było jednak wszystko, na co ich było stać. Nie mieli argumentów, by złamać rywali. Ci podkręcali tempo i z łatwością ogrywali defensywę naszych zawodników. Nie do zatrzymania był Willy Hernangomez, a dzieła zniszczenia dokonał Rubio, celnie rzucając z dystansu. W 35 minucie Hiszpanie wygrywali już 82:72 i było praktycznie po meczu.

Cel igrzyska

Mimo porażki dla Polaków mistrzostwa się jeszcze nie kończą. Teraz zagrają o miejsca 5-8. Kolejne spotkanie już w czwartek (godz. 15.00) z przegranym ćwierćfinałowej pary Australia – Czechy. Wciąż mają też szansę bezpośredniego awansu do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich. W Tokio zagrają bowiem dwie najlepsze ekipy z Europy i jest na to szansa, bo w pierwszym ćwierćfinale Argentyna ograła Serbię. Jeśli dzisiaj do półfinału dostaną się USA i Australia (są faworytami przeciwko Francji i Czechom), to przepustkę na IO da 5. miejsce.

Hiszpania – Polska 90:78 (22:18, 24:23, 21:17, 23:20)

HISZPANIA: Fernandez 16 (5×3), Rubio 19 (3×3), Claver 6, Gasol 10, J. Hernangomez 14 (3×3) – Beiran, Llull 4, Rabaseda, Oriola 2, W. Hernangomez Guerer 18, Ribas 1, Colom. Trener Sergio SCARIOLO.

POLSKA: Cel 3, Slaughter 19 (4×3), Ponitka 9 (1×3), Waczyński 15 (1×3), Hrycaniuk 8 – Kulig 10 (2×3), Koszarek 3 (1×3), Gruszecki, Łączyński, Olejniczak, Sokołowski 11 (1×3), Balcerowski. Trener Mike TAYLOR.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze