Zobacz
Do góry

Polska Hokej Liga. Pokazali charakter

Jastrzębianie w pierwszej tercji meczu z Cracovią nie istnieli. Później jednak przeszli całkowitą metamorfozę.

 

Niełatwa kadrowa sytuacja jastrzębskiego zespołu przed meczem z Cracovią nieznacznie się poprawiła, bo do gry powrócił kapitan zespołu, Łukasz Nalewajka. W pierwszej tercji starcia pod Wawelem niewiele to jednak dało. Podopieczni Roberta Kalabera sprawiali bowiem wrażenie, jakby zapomnieli wyjść z szatni.

Gospodarze dominowali na tafli pod każdym względem, co rusz niepokoili Ondrzeja Raszkę i na efekty nie trzeba było długo czekać. Wprawdzie trzy pierwsze groźne sytuacji „Pasów” jastrzębski golkiper wybronił, ale przy strzale Mateusza Rompkowskiego nie zdoła popisać się skuteczną interwencją.

Krążek po uderzeniu byłego gracza jastrzębskiego zespołu wylądował pod poprzeczką, a gospodarze starali się pójść za ciosem. Udało się na pół minuty przed końcem pierwszej tercji. Przed bramkę wjechał Kasper Bryniczka, który umiejętnie wyczekał Raszkę i strzałem z nadgarstka posłał „gumę” do siatki. W pierwszej odsłonie jastrzębianie sporadycznie zapuszczali się pod bramkę Miroslava Koprzivy.

Dość powiedzieć, że oddali w niej jedynie trzy strzały, ale na drugą tercję wyjechali zupełnie odmienieni. Nie wiadomo, co w szatni powiedział swoim zawodnikom trener Robert Kalaber, ale to JKH GKS zaczął przeważać i za sprawą wspomnianego Nalewajki, po przytomnym podaniu Kamila Wróbla, złapał kontakt.

Niedługo potem, na ławce kar odpoczywał Rompkowski, krążek drugi raz znalazł się w bramce krakowskiej, ale sędziowie dopatrzyli się spalonego w polu bramkowym. Jastrzębian to jednak nie zraziło i jeszcze podczas tej samej gry w przewadze zdołali, za sprawą Arkadiusza Kostka, doprowadzić do wyrównania. W końcówce tej odsłony dobrych okazji bramkowych nie wykorzystali jeszcze Maris Jass i Radosław Sawicki i śmiało można stwierdzić, że po słabej pierwszej gospodarze zagrali bardzo dobrą drugą tercję.

A na początku trzeciej na ławkę kar odesłany został Ondrzej Mikula. Jastrzębianie ostrzeliwali bramkę Koprzivy i kilka razy byli bliscy objęcia prowadzenia. Udało się, ale dopiero sekundę po tym, jak napastnik „Pasów” wrócił na lód. Drugi raz w tym meczu na listę strzelców wpisał się Kostek, który miał sporo miejsca przed bramką rywala i postanowił z tego skorzystać.

Teraz to Cracovia musiała odrabiać straty i trzeba przyznać, że nie szło jej to najlepiej. To goście byli bliżej strzelenia czwartego gola, aniżeli „Pasy” doprowadzenia do dogrywki. Martin Kasperlik i Maciej Urbanowicz mogli przesądzić o losach spotkania. Drugi z wymienionych nie trafił do pustej bramki, kiedy Koprziva był już w boksie.

Ostatnia, rozpaczliwa próba zdobycia wyrównującej przez gospodarzy bramki się nie powiodła i jastrzębianie zainkasowali w Krakowie komplet punktów. Trzeba przyznać, że drużyna Kalabera – nie pierwszy już raz w tym sezonie – pokazała charakter. A wobec straty punktów przez GKS Tychy umocniła się na pozycji lidera tabeli PHL.

 

COMARCH Cracovia – JKH GKS Jastrzębie 2:3 (2:0, 0:2, 0:1)

1:0 – Rompkowski – Leivo – Drzewiecki (9:19), 2:0 – Bepierszcz – Kapica – Kruczek (19:30), 2:1 – Nalewajka – Wróbel (30:44), 2:2 – Kostek – Paś (33:36, w przewadze), 2:3 – Kostek – Jass (45:11).
Sędziowali Krzysztof Kozłowski i Mariusz Smura oraz Mateusz Bucki i Maciej Waluszek. Widzów 550.

CRACOVIA: Koprziva; Sztebih – Jachym, Bychawski – Kruczek, Gula – Rompkowski (2), Dąbkowski – Pacz; Tvrdoń – Jeżek (2) – Mikula (2), Kapica – Vachovec – Bepierszcz, Leivo – Bahensky (2) – Drzewiecki, Carter – Bryniczka – Domogała. Trener Rudolf ROHACZEK.

JKH GKS: Raszka; Górny – Auvinen, Radzieńczak – Jass (4), Michałowski – Kostek, Gimiński – Chorążyczewski; Sawicki – Wróbel – Urbanowicz (2), Iossafov – Paś (2) – Kasperlik, Pelaczyk – Kulas – Ł. Nalewajka, Wróblewski. Trener Robert KALABER.

Na zdjęciuBramkarz JKH, Ondrzej Raszka, dał się zaskoczyć tylko w pierwszej tercji.


Wyniki pozostałych meczów

GKS TYCHY – ENERGA TORUŃ 3:4 (0:2, 2:1, 1:0) po karnych 1-2

0:1 – Serguszkin – Fieofanow – Sadretdniow (1:03), 0:2 – Serguszkin – Fieofanow – Sadretdniow (3:04), 0:3 – Minge – Szkodenko (21:54), 1:3 – Cichy – Komorski – Szczechura (23:32, w przewadze), 3:2 – Jafimienko – Klimenk- Akimoto (26:53, w przewadze), 3:3 – Cichy – Szczechura – Klimenko (59:45, w przewadze).

GKS KATOWICE – PODHALE NOWY TARG 1:2 (1:1, 0:1, 0:0)

0:1 – Nattinen – Seed – Odrobny (5:15, w przewadze), 1:1 – Krężołek – Jaśkiewicz – Salmi (13:56), 1:2 – Pettersson – Jenczik – Neupauer (21:39).

NAPRZÓD JANÓW – RE-PLAST UNIA OŚWIĘCIM 2:7 (0:4, 1:2, 1:1)

0:1 – Trandin – Przygodzki – Zatko (4:54), 0:2 – Wanacki – Themar – Protasenja (12:44), 0:4 – Wanat – Saur – Protasenja (19:35), 0:5 – S. Kowalówka – Koblar – Kalan (26:47), 1:5 – Kondraszow – Citok – Bodora (31:27), 1:6 – Piotrowicz – Saur – Trandin (45:26), 1:7 – Wanacki – Themar (42:22, w przewadze), 2:7 – Kondraszow – Citok – Adamus (44:03).

Zagłębie Sosnowiec – Lotos PKH Gdańsk 1:4 (1:3, 0:1, 0:0)

0:1 – Polodna – Bilczik (5:21), 0:2 – Marzec – Pastryk (5:50), 0:3 – Gołowin – Steber (13:11, w podwójnej przewadze), 1:3 – Kozłowski – Bernacki (19:32), 1:4 – Pesta – Marzec – Lehmann (21:42).

Komentarze