Zobacz
Do góry

Porażka Górnika w Białymstoku. Nosy zwieszone na kwintę…

Zabrzanie nie dali rady Jagiellonii, przegrywając w Białymstoku 1:3 po bardzo zaciętym, momentami dramatycznym spotkaniu. To pierwsza wygrana „Jagi” w tym sezonie na własnym boisku.

Górnik mógł mieć wystrzałowe otwarcie, jednak nie zakończył golem swojej pierwszej ofensywnej akcji, w której szalonym rajdem popisał się David Kopacz. Pomocnik Górnika łatwo minął kilku rywali, ale w decydującym momencie, gdy miał przed sobą w zasadzie pustą bramkę, stracił kontakt z piłką, którą w ramach akcji ratunkowej wyekspediował w pole Taras Romanczuk.

Gdyby padła bramka goście mogliby dyktować swoje warunki i spokojnie kontrować „Jagę”. Ale taki scenariusz nie miał miejsca, chociaż zabrzanie nie mieliby nic przeciwko temu, by tak się stało. W „realu” było zupełnie inaczej, to Jagiellonia strzeliła bardzo szybko gola, zmuszając rywala do cofnięcia się na swoją połowę. Już w 5 minucie do siatki trafił Ivan Runje, który przytomną główką sfinalizował dośrodkowanie z rzutu wolnego Guilherme. Górnicy mieli nadzieję na odmianę swojego losu w drugiej połowie, jednak w 4. minucie doliczonego czasu gry pierwszej części „gola do szatni” strzelił im Bartosz Bida.

Zanim Bida popisał się pewną dobitką, z prawej strony uderzał Runje, aleMartin Chudy zdołał sparować piłkę przed siebie. Młodziutki Bida tylko czekał na taką okazję i zabrzanie z nosami zwieszonymi na kwintę udali się do szatni.

Po męskich rozmowach w szatni, podopieczni Marcina Brosza ruszyli do ataku, grając agresywniej i dokładniej, Po niecałym kwadransie zdobyli zresztą kontaktową bramkę za sprawą Łukasza Wolsztyńskiego. Duży w niej udział miał… Romanczuk, który tak nieszczęśliwie nabił piłką Wolsztyńskiego, że wpadła ona do siatki, całkowicie myląc Damiana Węglarza.

Gości dobił ostatecznie Jesus Imaz, który skorzystał z podania Patryka Klimali, łatwo zdobywając 3 gola dla „Jagi”. Wygrana Jagiellonii była jak najbardziej zasłużona, ale nie mogło być inaczej, gdy kat tej drużyny Igor Angulo (w 5 meczach z „Jagą” strzelił 7 goli) gra pasywnie, rzadko dochodząc do sytuacji bramkowych. A bez aktywnego Angulo Górnik traci co najmniej 50 procent swojej wartości.

Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze 3:1 (2:0)

1:0 Runje, 5 min (asysta Guilherme), 2:0 Bida, 45+4 min (asysta Runje), 2:1 Ł. Wolsztyński, 58 min., 3:1 Imaz, 70 min (asysta Klimala).

Jagiellonia: Węglarz – Wójcicki, Runje, Arsenić, Guilherme – Prikryl, Pospisil, Romanczuk, Bida (65. Klimala) – Imaz (76. Kwiecień) – Mudrinski (16. Kostal). Trener: Ireneusz Mamrot.

Górnik: Chudy – Sekulić, Wiśniewski, Bochniewicz, Janża – Kopacz (46. Zapolnik), Ściślak (70. Manneh), Matras, Jimenez – Ł. Wolsztyńsk (88. Krawczyk), Angulio. Trener: Marcin Brosz.

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Żółte kartki: Runje, Kostal, Kwiecień (Jagiellonia) oraz Kopacz, Matras (Górnik). Widzów: 10656.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze