Zobacz
Do góry

Porażka na koniec „pomarańczowych”

Jastrzębski Wegiel przegrał, w pięciu setach z Maaseiku, ale wynik ten nie ma najmniejszego znaczenia.

Już przed rozpoczęciem spotkania, bez względu na jego wynik, było jasne, że zespół Jastrzębskiego Węgla, który już wcześniej był pewny pierwszego miejsca w grupie, zostanie rozstawiony w losowaniu par ćwierćfinałowych. Stało się tak w związku z wynikami w innych grupach. Ale trener Slobodan Kovac, od początku spotkania, posłał do boju wyjściowe ustawienie. Mimo to w pierwszej odsłonie jastrzębianom nie szło. Rywal, mający już tylko matematyczne szanse na awans do fazy play off, grał bardzo ambitnie. Czujnie w obronie i nie popełniał błędów. Taki, jak chociażby Dawid Konarski, do którego cierpliwość, jeszcze w pierwszym secie, stracił serbski szkoleniowiec i do boju posłał Jakuba Buckiego. Niewiele to jednak dało, mimo zrywu jastrzębian w końcówce seta. Przed drugą partią Kovac dokonał kolejnych roszad w składzie.

Na parkiecie pojawili się Dominik Depowski, Piotr Hain, a także Michał Szalacha i gra przyjezdnych zaczęła… wyglądać dużo lepiej. Przez dłuższą fazę seta utrzymywała się dwupunktowa przewaga „pomarańczowych”, a kiedy rywal zaatakował ze skrzydła w aut zrobiło się 23:20. Chwilę później Szalacha zdobył punkt w kontrze ze środka, a Depowski, atakiem ze skrzydła, doprowadził sprawę do końca. Od początku trzeciej partii lepiej zaczął funkcjonować jastrzębski blok, a także zagrywka, i na efekty nie trzeba było długo czekać. Wprawdzie zdarzały się gościom błędy, jak nieudana kiwka Buckiego, który wpakował piłkę w siatkę, ale generalnie sytuacja była pod kontrolą i nie dało się tego popsuć. Przestój jastrzębian w środkowej fazie czwartej odsłony spowodował, że doszło do tie breaka, Którego lepiej zaczęli zmotywowani gospodarze i zmiana stron nastąpiła przy ich prowadzeniu 8:4. Niesieni głośnym dopingiem kibiców gracze Greenyardu szansy nie zmarnowali, a na dodatek, po raz kolejny w tym spotkaniu, nie popisali się sędziowie. Głośno protestujący Jakub Popiwczak zobaczył czerwoną kartkę i zrobiło się 11:6 dla gospodarzy. Mecz skończył się, kiedy Chris Fromm uderzył w aut i jastrzębianie ponieśli pierwszą i jedyną porażkę w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Greenyard Maaseik – Jastrzębski Węgiel 3:2 (25:23, 20:25, 17:25, 25:22, 15:8)

MAASEIK: Zimmermann, Nielsen, Semeniuk, Kvalen, Wojcik, Aganits, Dronkers (libero) oraz Teppan, Folguera. Trener Joel BANKS.

JASTRZĘBIE: Kampa, Fromm, Gładyr, Konarski, Vigrass, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Bucki, Depowski, Hain, Szalacha, Iglesias. Trener Slobodan KOVAC.

Sędziowali Mario Bernaola (Hiszpania) i Bogdan Stoica (Rumunia). Widzów 2000.

Przebieg meczu
I set: 10:8, 15:11, 20:15, 25:23.
II set: 8:10, 13:15, 18:20, 20:25.
III set: 7:10, 11:15, 17:20, 19:25.
IV set: 7:10, 14:15, 20:17, 25:22.

V set: 8:4, 10:6, 15:8.

Grupa C

Zenit Kazań – Halkbank Ankara 3:1 (25:23, 23:25, 25:19, 25:15)

1. Jastrzębie 6 5/1 15 17:6
2. Maaseik 6 4/2 9 12:13
3. Kazań 6 3/3 11 14:11
4. Ankara 6 0/6 5:18

Komentarze