Poważne wyzwanie, czyli „Bebeto” w Uzbekistanie

W tym tygodniu trener Bogusław Baniak rozpoczął pracę dyrektora sportowego w klubie FK Turon Yaypan.


Trener Bogusław Baniak to niezwykle barwna postać w polskim futbolu. Ostatnim polskim klubem niespełna 63-letniego szkoleniowca był pierwszoligowy Górnik Łęczna, w którym pracował od 15 marca do 30 czerwca 2018 roku. Od tamtej pory pozostawał bez przydziału klubowego i raptem dostał angaż w… Uzbekistanie! Beniaminek uzbeckiej ekstraklasy FK Turon Yaypan powierzył mu funkcję dyrektora sportowego!

Dla polskich szkoleniowców to egzotyczny kierunek, lecz popularny „Bebeto” nie boi się wyzwań. Wcześniej, przez ponad półtora roku (od 1 lipca 2015 roku do 31 marca 2017 roku), pracował w Federacji Burkina Faso na stanowisku dyrektora sportowego.

Randka nie w ciemno

– Nie leciałem tam w ciemno – zapewnił trener Bogusław Baniak. – Wcześniej byłem na rekonesansie w Uzbekistanie, gdzie przebywałem od 8 marca do 25 marca. Wydłużyłem pobyt o tydzień, bo pierwotnie miałem wracać do Polski 18 marca. Obejrzałem trzy mecze mojej drużyny, byłem zaskoczony tym, że na trybunach było po kilka tysięcy kibiców. Uzgodniłem wstępnie warunki kontraktu i w spokoju czekałem na rozwój wypadków. Tuż przed Świętami Wielkanocnymi dostałem informację, że mam się stawić w Taszkiencie we wtorek, 6 kwietnia. Miałem do załatwienia mnóstwo spraw organizacyjnych, a czas uciekał jak szalony.

Nie mogłem liczyć na pomoc żony Elżbiety, która akurat była na Wyspach Brytyjskich u naszych synów. Przede wszystkim musiałem zrobić wymaz i dostać zaświadczenie, że nie mam covida. Pojechałem do specjalnego punktu i w pierwszej chwili myślałem, że pomyliłem wjazd. W kolejce stało około tysiąca osób! Ale to nic dziwnego, bo wielu mieszkańców Szczecina pracuje w Niemczech i potrzebowali takie samo zaświadczenie jak ja. Swoje odczekałem i dostałem potwierdzenie, że jestem zdrowy.

Podwójny test

Za pierwszym razem Bogusław Baniak poleciał do Uzbekistanu zupełnie inną trasą niż tak, którą wybrał we wtorek. – Wtedy pojechałem samochodem z kolegą na lotnisko Berlin-Brandenburg, stamtąd od Stambułu i dopiero potem wziąłem kurs na Uzbekistan – wyjaśnia „Bebeto”. – Teraz ruszyłem w świąteczny poniedziałek pociągiem ze Szczecina do Warszawy. Podróż do stolicy trwała – ze względu na przebudowę węzła kolejowego w Poznaniu – aż dziesięć godzin.

Na szczęście odebrali mnie przyjaciele, którzy potem zawieźli mnie na lotnisko. O godzinie 15.00 wyleciałem do Mińska, a stamtąd do Taszkientu. Na miejscu musiałem powtórnie zrobić test covidowy, za który zapłaciłem 15 dolarów. Ze stolicy Uzbekistanu do Yaypan jest tylko 170 kilometrów, więc da się wytrzymać.

Na dnie tabeli

Zostawmy logistykę, skupmy się na sprawach organizacyjno-sportowych, który zajmie się Bogusław Baniak. – Zacznę od tego, że mój kontrakt obowiązuje do 18 sierpnia tego roku – wyjaśnia „Bebeto”. – Klub jest prywatny (został założony 15 maja 2017 roku – przyp. BN) i w szybkim tempie awansował z tamtejszej 3. ligi do ekstraklasy. Jego szef jest właścicielami kilku cementowni w okolicy i nie żałuje grosza na swój klub. Holendrzy w ciągu półtora roku wybudowali im nowoczesny stadion na 14 tysięcy widzów.

Mam się zająć budową „piramidy” szkoleniowej w klubie. Wspomniani Holendrzy budują już nowoczesny ośrodek treningowy, z całą infrastrukturą. Niestety, w Turonie nie mają drużyny 9-latków, szkolenie zaczyna się dopiero od 11. roku życia. Pracy jest tutaj mnóstwo, więc na nudę na pewno nie będę narzekał.

Nie jest wykluczona opcja zmiany zakresu moich obowiązków, co jest związane z dotychczasowymi wynikami zespołu. Po 4. kolejkach zajmujemy ostatnie, 14. miejsce w tabeli i mamy tylko jeden punkt na koncie.

Trener Baniak wspomniał o 4. meczach ligowych, które ma już za sobą Turon Yaypan. Najpierw przegrał u siebie 1:2 z Kokand 1912 w obecności 4983 widzów, potem przegrał na wyjeździe 0:1 z drużyną Sogdiana (2346 widzów), zremisował u siebie 2:2 z Loko Taszkient (5000) i przegrał na wyjeździe 0:4 z Nasaf Qarshi (5878). W najbliższy poniedziałek Turon zagra u siebie z AGMK Olmaliq, a w przyszły piątek z Navbahor. Trenerem zespołu jest 52-letni (urodzony 4 stycznia 1969 roku) Murod Ismailov, który pracuje z drużyną od 18 czerwca 2020 roku.


Na zdjęciu: Trener Bogusław Baniak znalazł nową przystań – tym razem „rzuciło go” do Uzbekistanu.

Fot. Krzysztof Dzierżawa/PressFocus

Komentarze