Poważne zarzuty dla byłego wiceprezesa Wisły

Damian D. do władz Wisły SA wszedł w 2016 roku, gdy klub trafił w ręce Towarzystwa Sportowego. Początkowo wszedł w skład rady nadzorczej, po pół roku objął stanowisko wiceprezesa zarządu. Zrezygnował z funkcji latem zeszłego roku, gdy coraz częściej na światło dzienne wychodziły jego powiązania z półświatkiem przestępczym. W wywiadach D. odcinał się od tych zarzutów, twierdził, że nie wie, czym jest grupa „Wisła Sharks” która skupiała chuliganów mieniących się kibicami Wisły, a parających się działalnością kryminalną.

Poważne zarzuty

Policja ma na ten temat inne zdanie. D. jest w gronie 16 osób, które zostały wczoraj zatrzymane przez Centralne Biuro Śledcze Policji. Akcja policji to efekt śledztwa prowadzonego przez Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Krakowie. Jak informuje portal TVN24, śledczym udało się skruszyć zmowę milczenia wysoko postawionych członków gangu Sharks. Zatrzymanym osobom ma zostać postawiony zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, obrót narkotykami na dużą skalę oraz inne przestępstwa. Wśród zatrzymanych są osoby związane z bojówką Wisły, ale też człowiek powiązany z kibolami Lechii, jest też przedstawiciel grupy chuligańskiej łączonej z Cracovią.

Pod rządami D. i Marzeny Sarapaty Wisła pozostawała pod wielkimi wpływami innych osób związanych z półświatkiem chuligańsko-przestępczym. Za przykład niech posłuży sprawa Łukasza Surmy. W lipcu zeszłego roku zrezygnował z funkcji trenera drużyny juniorów, bo nominacja ta nie spodobała się członkom Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków. To ugrupowanie praktycznie nie prowadzi już żadnej działalności.

Działanie na szkodę klubu

Centralne Biuro Śledcze Policji od dłuższego czasu dokładnie przygląda się Wiśle i ludziom z nią związanym. W maju zeszłego roku zatrzymano kilkadziesiąt osób powiązanych z Wisłą i Ruchem Chorzów. Zatrzymania uniknął wówczas lider Sharksów, Paweł M. pseudonim „Misiek”. Dwa dni przed policyjną obławą wyjechał do Włoch, ale wkrótce potem został tam zatrzymany i przewieziony do kraju. Do dziś pozostaje w areszcie. W styczniu tego roku funkcjonariusze pojawili się w siedzibie klubu i w mieszkaniach pracowników Wisły. Tym razem chodziło o działalność klubu.

W toku tego śledztwa poznańska prokuratura sprawdza, czy poprzedni zarząd klubu działał na szkodę spółki. Przesłuchano w tej sprawie m.in. głównego księgowego klubu. Piotr Obidziński, który obecnie jest pełnomocnikiem zarządu ds. restrukturyzacji klubu powiedział w rozmowie ze Sportem, że członkowie zarządu przyznali sobie dwa lata temu podwyżki z pominięciem prawa. Prokuratura bada, czy Damian D. i Marzena Sarapata jeszcze w inny sposób działali na szkodę klubu.
Wisła domaga się od Sarapaty zwrotu pół miliona złotych i sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Krakowie. Wedle naszych informacji, klub przygotowywał podobne pismo w stosunku do D., ale pismo do sądu jeszcze nie trafiło. W jego przypadku może chodzić o jeszcze większą kwotę.

W ten sposób Wisła, z pomocą policji i prokuratury, ma szanse wyjść na zupełnie nową drogę.

Już bez Kuby

Wisła w tym sezonie za to nie będzie mogła już liczyć na pomoc Jakuba Błaszczykowskiego. 106-krotny reprezentant Polski złamał palec u stopy. Grał z tym urazem w spotkaniu z Zagłębiem Lubin, ale dalsza gra w tym stanie jest wykluczona. Błaszczykowski poinformował kibiców, że w tym sezonie nie wybiegnie już na boisko. Pytanie, czy jeszcze kiedykolwiek zagra w koszulce z białą gwiazdą na piersi. W czerwcu wygasa kontrakt wiążący go z klubem, jednak wiele wskazuje na to, że Kuba będzie chciał grać w Wiśle także w kolejnych rozgrywkach.

W Wiśle nie brakuje problemów zdrowotnych. Z urazami zmagają się m.in. Maciej Sadlok, Lukas Klemenz i Łukasz Burliga.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze