Profilaktyka krztuśca dotyczy również dorosłych

Tylko 3 proc. Polaków zaszczepiło się na krztusiec po 18. roku życia. 39 proc. nie wykonało w dorosłym życiu żadnego szczepienia i jedynie 24 proc. ma świadomość, że istnieje kalendarz szczepień dla dorosłych – wynika z badania opinii Kantar, przeprowadzonego pod koniec marca 2021.

Wyniki przedstawiono na konferencji „Krztusiec – nie ryzykuj. Czy z chorób i szczepień naprawdę się wyrasta?”, która odbyła się 8 kwietnia w Centrum Prasowym PAP.

Zapis konferencji i grafiki do pobrania: https://pap-mediaroom.pl/zdrowie-i-styl-zycia/profilaktyka-krztusca-dotyczy-rowniez-doroslych

Krztusiec – dawniej zwany kokluszem – jest błędnie postrzegany jako rzadka, w zasadzie wyeliminowana przez program obowiązkowych szczepień, choroba wieku dziecięcego. Tylko co trzeci Polak zdaje sobie sprawę, że na krztusiec można zachorować również w dojrzałym wieku, 11 proc. posiada wiedzę na temat objawów u dorosłych i zaledwie 4 proc. wie o możliwych powikłaniach. Tymczasem ponad połowa zdiagnozowanych przypadków w naszym kraju dotyczy osób w wieku powyżej 15 lat.

Toksyny wytwarzane przez pałeczki krztuśca (Bordetella pertussis) niszczą pęcherzyki płucne, drobne naczynia krwionośne i powodują martwicę nabłonka dróg oddechowych, czego konsekwencją jest wydzielanie i zaleganie gęstego śluzu, często z krwią, powodującego męczący, długo utrzymujący się kaszel i trudności z oddychaniem.

Krztusiec jest u dorosłych nazywany „studniowym kaszlem”, bo męczące, trwające po kilkadziesiąt minut ataki kaszlu z bezdechem mogą utrzymywać się nawet przez kilka tygodni. Co czwarty chory wymaga hospitalizacji, a powikłania, obejmujące m.in. zapalenie płuc, przepuklinę, omdlenia w wyniku bezdechu, nietrzymanie moczu, a nawet złamania żeber dotyczą ponad 40 proc. osób w wieku powyżej 60 lat.

„Populacja się starzeje. W 2019 roku nastąpił moment, gdy ilość osób na świecie powyżej 65 lat była większa niż ilość dzieci poniżej 5 lat. Nie jesteśmy silniejsi z wiekiem. Osoby starsze mają osłabiony układ odpornościowy. Ryzyko zachorowania na krztusiec zwiększają: choroby towarzyszące, których ilość z wiekiem wzrasta, stosowanie wielu leków, życie w przegęszczeniu w ośrodkach opieki i słabsza odpowiedź na leczenie antybiotykami” – wyjaśnił dr hab. n.med. Ernest Kuchar, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym WUM.

Zdaniem eksperta szczepienia dorosłych zabezpieczają przed zachorowaniem, łagodzą przebieg choroby i ograniczają ryzyko ciężkich powikłań. Dlatego powinny być one nieodzownym elementem dbania o zdrowie w dorosłym wieku. Jest to szczególnie ważne w przypadku krztuśca, z którego prawidłowym zdiagnozowaniem mają problem nawet sami lekarze.

„Jestem tego najlepszym przykładem, dopiero po kilku tygodniach uporczywych, nocnych ataków kaszlu dwa lata temu dotarło do mnie, że to nie alergia na pierze, tylko krztusiec” – powiedział Ernest Kuchar.

Objawy choroby u dorosłych w początkowym okresie łatwo pomylić z infekcją górnych dróg oddechowych, taką jak zwykłe przeziębienie. Od grypy i Covid-19 krztusiec odróżnia się brakiem gorączki. Jednak gdy suchy kaszel o charakterze napadowym utrzymuje się ponad 7 dni to może być krztusiec i warto pomyśleć o dokładniejszej diagnostyce.

„Krztusiec jest chorobą wybitnie zakaźną. Jeden kaszlący zakaża 12-17 osób ze swego otoczenia, to 10 razy więcej niż w przypadku Covid-19, gdzie jeden chory zakaża średnio 1,6 osób. Łatwiej zakazić się krztuścem niż grypą, świnką, różyczką czy ospą wietrzną” – podkreśliła dr n.med. Grażyna Cholewińska, wojewódzki konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych, ordynator Oddziału III Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie.

W 2019 roku zarejestrowano w Polsce 1629 przypadków krztuśca, natomiast w 2020 r. – 743 (wskutek obostrzeń spowodowanych pandemią COVID-19 zachorowalność była kilkukrotnie niższa niż w poprzednich latach). Mało charakterystyczny przebieg krztuśca u dorosłych utrudnia właściwą diagnozę i sprawia, że faktyczna zachorowalność jest dużo wyższa niż pokazują oficjalne statystyki. Na jeden zgłoszony przypadek krztuśca przypada w Polsce średnio 71 niezgłoszonych zachorowań we wszystkich grupach wiekowych, a wśród 65-70-latków może to być nawet 320 zachorowań (według badań NIZP-PZH z lat 2009-2011).

„Problem polega na tym, że uważamy krztusiec za chorobę historyczną, której z powodu powszechnych szczepień już nie ma” – zaznaczyła dr Grażyna Cholewińska-Szymańska.

„Dużo mamy do zrobienia w zakresie edukacji zdrowotnej społeczeństwa. Na krztusiec zwykle chorują osoby, które nie przyjmują dawek przypominających szczepionki. Tymczasem badanie Kantar pokazuje, że 80 proc. ankietowanych nie szczepi się, ponieważ nie widzi takiej potrzeby lub nie ma świadomości, że powinna” – stwierdził lek. Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, rzecznik prasowy Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, prodziekan ds. rozwoju Wydziału Medycznego Uczelni Łazarskiego.

„Pandemia zmieniła sposób postrzegania chorób zakaźnych. Covid-19 unaocznił potrzebę szczepień w sytuacji, gdy leczenie skutków choroby jest trudne. Dotyczy to również innych chorób zakaźnych. To dobry moment, by mówić o kalendarzu szczepień dorosłych” – podkreśliła Magdalena Kołodziej, prezes zarządu Fundacji MY PACJENCI.

W Polsce szczepienia dzieci przeciwko krztuścowi są obowiązkowe, dorosłych zalecane i w związku z tym odpłatne. Realizowane są szczepionkami skojarzonymi przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi (Tdap).

„Odporność na krztusiec jest nietrwała, z czasem zanika, zarówno po szczepieniu, jak i zakażeniu. Najskuteczniejszym sposobem zapobiegania chorobie są regularne szczepienia ochronne, które zapewniają odporność do 10 lat” – podsumował Ernest Kuchar.

Konferencja została zorganizowana przez firmę GSK w ramach inauguracji kampanii edukacyjnej „Krztusiec – nie ryzykuj”.

Raport Kantar jest dostępny pod linkiem.

Źródło informacji: PAP MediaRoom


Fot. Facebook.com

Komentarze