Wszystko jest na styku

Przed meczem Odra Opole – Górnik Łęczna. Seria 9 spotkań bez porażki jest już w kronikach, ale Odra szybko wyciągnęła wnioski.


Po 13. kolejce kibicom Odry na pewno przypomniała się teoria o pechowej liczbie. Trener Adam Nocoń nie szukał jednak usprawiedliwienia po porażce lidera w Lublinie tylko rzeczowo wypunktował słabe strony swojej drużyny, żeby wyciągnąć wnioski z błędów i zamknął temat.

– Za mało stworzyliśmy sytuacji w ofensywie – podkreślił szkoleniowiec opolan. – Mało utrzymywaliśmy się przy piłce za to za dużo przegrywaliśmy pojedynków jeden na jeden oraz stykowych sytuacji w środku pola. To jest przyczyną tego, że dobrze zorganizowany Motor strzelił pierwszego gola. Po jego stracie nie potrafiliśmy konkretnie odpowiedzieć i tylko próbowaliśmy zagrozić rywalowi po stałych fragmentach gry. Jednak to było za mało na lublinian, którzy jeszcze swoją dobrą dyspozycję w tym meczu potwierdzili skuteczną kontrą w końcówce.

Na szczycie tabeli

Druga w tym sezonie porażka podopiecznych Adama Noconia – po 0:2 z GKS-em Tychy 6 sierpnia także 0:2 29 października – niczego jednak w sytuacji Odry w tabeli nie zmieniła. Opolanie nadal znajdują się na szczycie I-ligowej tabeli i ciągle mogą się pochwalić najlepszą defensywą na zapleczu ekstraklasy. Jako jedyni bowiem mają jednocyfrową stratę bramek. Nic więc dziwnego, że na sobotni mecz z Górnikiem Łęczna sympatycy niebiesko-czerwonych czekają z nadzieją. Tak jak po pierwszej porażce w tym sezonie także po drugiej „wpadce” zespół szybko wróci na zwycięską ścieżkę.

Punktowa seria

– Tak jak powtarzałem po każdym z dziewięciu spotkań wtedy kiedy ta nasza punktowa seria trwała w tej lidze wszystko jest na styku – stwierdził trener Odry. – Drużyny są naprawdę wyrównane i czasem słabszy dzień, czy jeden fragment gry może zaważyć o losach meczu. W Lublinie, trudno, skończyła się seria, która i tak jest piękna. Zobaczymy jak zespół zareaguje na to potknięcie. Staraliśmy się jak najlepiej przygotować do meczu z Górnikiem Łęczna i na murawie poznamy odpowiedź.

Niedoszły napastnik

Jak zwykle w meczach Odry bardzo dużo zależeć będzie od gry obronnej, którą kieruje bramkarz Artur Haluch. 28-letni warszawianin, który pierwsze piłkarskie kroki stawiał w KS SEMP na Usrynowie, ale nie spodobały mu się warunki treningowe więc następnie spróbował swoich sił zgłaszając się na zajęcia naborowe w Legii jako… napastnik. Dopiero po dwóch tygodniach gdy go odrzucono przyznał się, że tak naprawdę to jest bramkarzem i po trzech zajęciach został zapisany do „Młodych Wilków” i przez 13 lat trenował w Legii, której czuje się wychowankiem.


Czytaj także:


– 7 meczów na zero z tyłu to nie jest mój rekord w mojej piłkarskiej przygodzie – przypomina golkiper Odry. – Był lepsze. W Radomiaku w II lidze zakręciłem się, jeżeli dobrze pamiętam około 15. Oczywiście ten sezon jeszcze się nie skończył i mogę to osiągnięcie poprawić, ale powiem szczerze, że ja nie patrzę na swoją grę pod kątem osobistych osiągnięć.

– Liczy się dobro drużyny, bo cały zespół gra na „zero z tyłu” i bardzo ważny jest też „dwunasty zawodnik”. Kibice są bardzo ważni w sporcie i liczymy na ich doping w każdym meczu. Jak na lidera przystało chcielibyśmy, żeby zapełniali cały stadion i pomagali nam zdobywać kolejne punkty.


Fot.


Tabela I ligi: