Wypadli pewniacy?

W meczu z Piastem Raków będzie musiał poradzić sobie bez co najmniej jednego podstawowego obrońcy.


Mowa o Zoranie Arseniciu. Chorwacki obrońca na początku spotkania z Widzewem otrzymał czwartą żółtą kartkę w obecnym sezonie. Oznacza to, że nie może wystąpić w Gliwicach. Nie wiadomo także jak wygląda sytuacja zdrowotna Milana Rundicia, który w ostatnim czasie narzekał na problemy ze zdrowiem. Sztab szkoleniowy Rakowa będzie więc musiał kombinować przy komponowaniu składu na czwartkowy, zaległy mecz w Gliwicach.

Wiele nie odpoczywali

Zadanie, jakie stanie przed zmiennikami Arsenicia i Rundicia nie będzie łatwe. Mowa przecież o piłkarzach, którzy w tym sezonie zbyt często nie odpoczywali. Arsenić nawet nie miał takiej okazji. Zagrał on we wszystkich meczach Rakowa w obecnych rozgrywkach „od deski do deski”. Ma więc w nogach 17 spotkań i ponad 1500 minut na boisku. Rundić kilkukrotnie odpoczywał w lidze, stąd jego sytuacja pod tym względem rysuje się mniej imponująco, jednak nadal solidnie. 30-latek rozegrał 14 meczów (ponad 1200 minut na murawie).

Trudno więc będzie załatać dwie tak pokaźne dziury w obronie. Szczególnie tyczy się to Arsenicia, który od początku sezonu imponował formą i pewnością w grze defensywnej. Raków może i ma spore zapasy w obronie, jednak ostatnie spotkanie z Widzewem udowodniło, że gdy przychodzi sytuacja kryzysowa, to wzrok sztabu szkoleniowego zwraca się ku Franowi Tudorowi. Rodak Arsenicia w poprzednim sezonie często był wycofywany z prawego wahadła do defensywy, podobnie było w niedzielny wieczór. Nie wiadomo jednak, czy podobny zabieg zostanie wprowadzony w życie także w Gliwicach.

Wracają do zdrowia

Powoli wprowadzani są przecież Tomasz Petraszek i Andrzej Niewulis. Obaj wrócili już do treningu z zespołem po kontuzjach, jakie w ostatnim czasie przechodzili. Petarszek miał już okazję zagrać w meczu sparingowym z Górnikiem Zabrze. Czech mógł pojawić się na boisku także w Łodzi, jednak sytuacja na murawie pozbawiła go tej szansy. Nie zmienia to jednak faktu, że Petraszek jest w stanie zagrać co najmniej kilkadziesiąt minut, więc jego występ w czwartek wydaje się realny.

Inaczej jest w przypadku Niewulisa, który dopiero co zakończył proces rekonwalescencji. Nie ma więc pewności, czy stoper jest już w pełni gotowy do gry. Sztab szkoleniowy częstochowian ma jednak poza wspomnianą dwójką jeszcze kilka alternatyw. Jedną jest Tudor, co dodatkowo otwiera drogę do zmian na prawym wahadle, na czym mogą skorzystać Wiktor Długosz oraz Deian Sorescu. Obaj nieźle prezentowali się w Łodzi, stąd mogą też dostać szansę na grę w czwartek.

Innym, ewentualnym kandydatem do gry jest Bogdan Racovitan. W ostatnim czasie miał on okazję rozegrać spotkania w rumuńskiej młodzieżówce, jednak nie znalazł się na ławce rezerwowych w meczu z Widzewem. Nie wiadomo czy ta decyzja była spowodowana zmęczeniem piłkarza, problemami zdrowotnymi czy też decyzją sztabu. Obrońca nie prezentował się nazbyt dobrze w spotkaniach ligowych, czego owocem był brak występu we wrześniowych meczach Rakowa. Być może jednak sytuacja, w jakiej znalazła się defensywa częstochowian, zmieni jego sytuację.


Na zdjęciu: Zoran Arsenić czwartkowy mecz z Piastem obejrzy z perspektywy trybun.
Fot. Tomasz Kudala/Pressfocus