Zobacz
Do góry

Raków jednak w Bełchatowie!

Klub z Częstochowy po awansie do Lotto Ekstraklasy honory gospodarza będzie pełnić nie na sosnowieckim Stadionie Ludowym, jak pierwotnie zakładano, a w województwie łódzkim.

Prezes Rakowa, Wojciech Cygan, tłumaczy, że o ostatecznym wyborze Bełchatowa przesądziły przede wszystkim dwa czynniki. – Pierwszy to ekonomia, zaś drugi – fakt, że stadion w Bełchatowie jest bardziej kameralny, a przez to w większym stopniu odpowiadający naszym potrzebom. Rozmawialiśmy z Bełchatowem długo. Wydawało się, że to temat nie do zrealizowania, ale w ostatniej chwili okazało się, iż da się przezwyciężyć problemy – mówi prezes Cygan.

Czują żal

To zwrot akcji. Gra Rakowa na Stadionie Ludowym wydawała się już praktycznie przesądzona, dlatego w Sosnowcu nie ukrywają żalu. – Nie wiem, co spowodowało zmianę stanowiska działaczy Rakowa, bo sprawę przeprowadzili po cichu. Po podpisaniu umowy czekaliśmy na spotkania robocze i przygotowywaliśmy się do wspólnej pracy. Kontakt faktycznie w pewnym momencie był ograniczony, ale skoro złożyliśmy podpisy, podaliśmy sobie ręce, a wszystko odbyło się w życzliwej atmosferze i zrozumieniu wzajemnych interesów, nie było podstaw by myśleć, że „za plecami” coś się dzieje. W czwartek otrzymałem sms-a od prezesa Cygana, który poinformował mnie o tym, że będą grać w Bełchatowie. To tyle, jeśli chodzi o ostatni etap relacji z Rakowem. Czy chcę skomentować sprawę? Nie widzę takiej potrzeby – zaznacza Marcin Jaroszewski, prezes Zagłębia, które miało być głównym beneficjentem gry Rakowa na Stadionie Ludowym.

Nie było tajemnicy

Koszt wynajmu sosnowieckiego obiektu na jeden mecz został wyceniony na 33 tysiące złotych, a sama umowa miała być trójstronna – między dwoma klubami i MOSiR-em.

– Jesteśmy wdzięczni Zagłębiu i władzom Sosnowca za pomoc. Bardzo chętnie spotkam się z prezesem Jaroszewskim. Jeśli Zagłębie poniosło pewne koszty, to nie widzę problemu. Jesteśmy cywilizowanymi ludźmi i spokojnie się dogadamy. Zwróćmy jednak uwagę, że warunki licencyjne w ekstraklasie i pierwszej lidze są bardzo podobne, a w Sosnowcu też muszą nas zrozumieć. Na miejscu szefów Zagłębia też czułbym gorycz, będąc w miarę przekonany, że pewne pieniądze stanowią element budżetu, a ostatecznie ich mieć nie będę. W takiej branży jednak się obracamy… Gdy pojawia się na stole lepsza oferta, trzeba ją rozważyć. Zagłębie w naszym położeniu zapewne podjęłoby podobną decyzję. Nie jest też tak, że trzymaliśmy coś w wielkiej tajemnicy. Stosowne dokumenty podpisaliśmy w piątek przed południem. Wiele zadziało się w ostatnich godzinach – podkreśla Wojciech Cygan.

Kibic Rakowa zgrzyta zębami

Tam jest taniej

Gdy pytamy o czynniki ekonomiczne, pada odpowiedź, że Bełchatów jest niemalże dwa razy tańszy. – Sam koszt wynajmu obiektu jest dużo niższy. Poza tym, oferty się różniły. Na przykład w Bełchatowie jest telebim, a w Sosnowcu trzeba go wynajmować. Mnożąc cenę takiej usługi przez dziesięć meczów, wychodzi już z tego pewna kwota. Powtórzę też: wiemy dobrze, jak wygląda Stadion Ludowy. Ten w Bełchatowie jest mniejszy i lepiej dostosowany do naszych potrzeb – zaznacza sternik beniaminka z Częstochowy.

Pod Jasną Górą wszyscy mają nadzieję, że Raków prędko wróci na Limanowskiego. Nie zmienia to faktu, że umowa z Bełchatowem została zawarta na cały nadchodzący sezon. – Tak być musi, ale chcemy jak najszybciej zagrać u siebie. Jeszcze w tym miesiącu ma zostać ogłoszony przetarg na wykonawcę stadionu. Zakładamy, że nawet jeśli nie będzie on jeszcze w pełni oddany, to spełniając ekstraklasowe wymogi będziemy mogli grać u siebie – przyznaje prezes Cygan.

Jak na grę Rakowa na GIEKSA Arenie zapatrują się mieszkańcy Bełchatowa?
– Przede wszystkim pamiętajmy, że niedawno GKS awansował do pierwszej ligi, co samo w sobie powinno przyciągnąć na stadion większą liczbę kibiców. Ci najzagorzalsi raczej nie są zadowoleni z faktu goszczenia Rakowa, ale sporo osób może być zainteresowanych obejrzeniem na żywo najlepszych drużyn w Polsce, a to zawsze promocja dla regionu i miasta. Piłkarsko trzeba zatem ocenić to jak najbardziej na plus. Kibicowsko? Wyjdzie w praniu, zwłaszcza że słyszy się, iż kibiców rywali Rakowa na ekstraklasowych spotkaniach ma nie być – mówi Adam Kieruzel z bełchatowskiego oddziału „Dziennika Łódzkiego”.

Pierwszy mecz sezonu Raków rozegra 20 lipca (sobota) z Koroną Kielce. Potem do Bełchatowa zawita Cracovia, Lechia i Lech. Do „Brunatnej Stolicy” ekstraklasa wraca po 4 latach. Wskutek spadku Zagłębia i decyzji częstochowskiego klubu, definitywnie z Lotto Ekstraklasą żegna się z kolei Sosnowiec.

Maciej Grygierczyk
Marek Hajkowski

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa