Raków pojedzie do Gdańska bez połowy piłkarzy

 

W poprzedniej kolejce Raków wygrał z Górnikiem Zabrze. Okupił to zwycięstwo trzema wykartkowanymi zawodnikami i kontuzją Piotra Malinowskiego.

Pusty środek pola

W Gdańsku zabraknie Bryana Nouviera, który niedawno przeszedł operację uszkodzonej łąkotki. Do treningów z drużyną wróci najwcześniej na początku przyszłego roku. Oprócz niego Marek Papszun nie będzie mógł skorzystać z Petra Schwarza oraz Igora Sapały, którzy w pojedynku z Górnikiem otrzymali odpowiednio czwartą i ósmą żółtą kartkę w tym sezonie.

To będzie ogromny problem dla ekipy spod Jasnej Góry. Jedynymi zawodnikami, którzy nominalnie mogą grać w środku pola są Rusłan Babenko, Miłosz Szczepański i Andrija Luković z zastrzeżeniem, że większość spotkań rozpoczynali ustawieni wyżej blisko napastników. Problemy z zdrowiem mają także Patryk Kun, którego zabrakło w pojedynku z Górnikiem oraz Piotr Malinowski, który rywalizację zakończył po pierwszej połowie.

Kto w obronie?

Raków nie będzie mógł skorzystać również z Jarosława Jacha, który również przekroczył limit żółtych kartek. Problem w tym, że Arkadiusz Kasperkiewicz, który przed przyjściem obrońcy Crystal Palace grał jako pół-lewy środkowy obrońca dopiero niedawno wrócił do treningów po kolejnym w tym sezonie urazie. Jedyną alternatywą wydaje się Emir Azemović, który w ostatnich tygodniach przegrywał pojedynek o miejsce w składzie z Kamilem Kościelnym.

Jednym, czy na dwóch

Z racji kontuzji Forbesa w linii ataku powinien wystąpić Sebastian Musiolik, który w poprzednich spotkaniach prezentował bardzo dobrą formę. Biorąc pod uwagę nieobecność Sapały i Schwarza ekipa spod Jasnej Góry może wrócić do ustawienia z dwójką napastników. Obok Musiolika miejsce zająłby Aleksandar Kolew, który czeka na przełamanie w Ekstraklasie. Bułgar ostatni raz trafił jeszcze w barwach Arki Gdynia w sierpniu… Ubiegłego roku. Od tego czasu często leczył urazy. Teraz jest zdrowy i może być jedną z opcji na sobotni pojedynek w Gdańsku.