Ramirez: Mam nadzieję, że Wisła przetrwa

Mateusz Miga: Rok temu został pan zwolniony z Wisły. Jesteście już rozliczeni?

Kiko Ramirez: – Nie. Ze względu na brak płynności finansowej, podpisaliśmy ugodę. Wynika z niej, że Wisła w styczniu zacznie spłacać zaległości wobec mnie, a raty zostały rozłożone na dwa lata. Sytuacja Wisły jest dla mnie bardzo smutna i mam nadzieję, że klub jak najszybciej upora się ze swoimi problemami. Teraz w Hiszpanii bardzo duże kłopoty ma klub CF Reus. To pierwsza taka sytuacja, że dzieje się to tak szybko. 4 dni i klub ma być rozwiązany z powodu braku płatności.

W Wiśle pracę stracił pan w grudniu, ale nowego trenera szukano już we wrześniu. Czuł pan pismo nosem?

Kiko Ramirez: – Nie miałem żadnych podejrzeń. Zwolnienie było dla mnie niespodzianką, bo wcześniej całkowicie skupiałem się na swojej pracy. Poczułem, że zwolnienie było trochę niesprawiedliwie, bo wykonałem w Wiśle sporo dobrej roboty i miałem dobry kontakt z zespołem. Zmartwiło mnie też to, że zawodnicy, którzy nie dostawali regularnie wypłat, nie odeszli razem ze mną.

Naprawdę liczył pan na to, że tak się stanie?

Kiko Ramirez: – Tak.

Teraz wszyscy piłkarze, także ci hiszpańscy, wciąż czekają na obiecane pieniądze.

Kiko Ramirez: – Zostali w klubie tylko dlatego, że uwierzyli w historię jakoby Wisła miała odzyskać płynność finansową.

Rozmawiał pan z Joanem Carrillo o Wiśle, gdy zajął pańskie miejsce?

Kiko Ramirez: – Nie, nie było żadnej rozmowy.

Od blisko roku pozostaje pan bezrobotny. Jak wygląda teraz pański typowy tydzień?

Kiko Ramirez: – W ciągu tygodnia zajmuje się głównie rodziną, bo wcześniej nie miałem dla nich zbyt wiele czasu. Weekend natomiast to jeżdżenie po meczach. Od Primera Division po Segunda B. Ale bywam też we Francji, pojechałem także do Grecji. I wiele razy byłem w Polsce.

W Grecji miał pan objąć klub Apollon Smyrnis. Dlaczego nie doszliście do porozumienia?

Kiko Ramirez: – Miało to związek z Wisłą. Jadąc do Grecji byłem przekonany, że jesteśmy dogadani, ugoda była już gotowa. W Wiśle dowiedzieli się jednak o ofercie z Grecji i zadzwonili do mnie z informacją, że sytuacja się zmieniła. Musiałem odrzucić grecką ofertę, wrócić do Hiszpanii i wznowić rozmowy z Wisłą na temat porozumienia.

Teraz jednak jest już pan wolny i może podjąć pracę?

Kiko Ramirez: – Tak, od października mogę podjąć prace w innym klubie. I mam dużą nadzieję, że wrócę do Polski, by znów pracować jako trener.

Miał pan wcześniej oferty, które musiał odrzucić z powodu braku porozumienia z Wisłą?

Kiko Ramirez: – Tak, miałem kilka propozycji, ale nie mogłem z nich skorzystać.

Zapewnia pan, że regularnie ogląda ekstraklasę, a przecież te mecze w większości są bardzo nudne.

Kiko Ramirez: – W tym sezonie widziałem prawie wszystkie mecze. Pytała mnie niedawno o to moja żona. Wytłumaczyłem jej, że ekstraklasa podoba mi się głównie z dwóch powodów. Mecze są otwarte i pada sporo goli, często zdarzają się wyniki typu 2:2 czy 3:3. Oglądam mecze, śledzę wyniki i generalnie jestem na bieżąco. Ekstraklasa to liga, która mimo wszystko mi się podoba i fajnie czułem się w waszym kraju.

Dlaczego Carlitosowi w Legii idzie słabiej niż w Wiśle?

Kiko Ramirez: – Gra teraz w drużynie, gdzie wymagania są znacznie większe. Legia to zespół walczący o mistrzostwo, więc piłkarze odczuwają większą presję. Każda drużyna przyjeżdżająca do Warszawy na mecz z Legią jest wyjątkowo zmotywowana. Poza tym, Carlitos jest już u was znanym zawodnikiem i wymaga się od niego więcej. Ale z golami stoi nieźle.

On należy do tych Hiszpanów, którzy w ekstraklasie odnaleźli się bardzo szybko.

Kiko Ramirez: – Każdy zawodnik potrzebuje okresu adaptacji. W przypadku Carlitosa pamiętam, że w sparingach przed ligą nie strzelał goli, trafił bodaj dopiero w ostatnim. A w lidze już w debiucie udało mu się strzelić gola z rzutu wolnego. Wcześniej nikt w niego nie wierzył, a on wkrótce stał się tym Carlitosem, którego znamy z dobrych meczów w Wiśle.

Nikt w niego nie wierzył także z tego powodu, że jak go pan polecił to okazało się, że nawet nie ma profesjonalnego certyfikatu.

Kiko Ramirez: – Tak. Większość w klubie była przeciwna temu transferowi. Było nawet specjalne spotkanie zorganizowane po to, by zrezygnować z tego transferu. Presja była spora, ale Carlitos obronił się futbolem.

Ma pan w swoim notesie więcej takich Carlitosów?

Kiko Ramirez: – Tak, mam na oku wielu zawodników, którzy mogą być bardzo ciekawi dla polskich klubów. To zawodnicy nawet z większym potencjałem niż Carlitos. Ważne jest też to, że teraz hiszpańscy piłkarze nie boją się już jechać do Polski.

A nie rozważał pan pracy tylko w charakterze skauta?

Kiko Ramirez: – Miałem takie propozycje, nie tylko z Polski, ale wszystkie odrzuciłem. Uważam, że jestem trenerem. Obserwacje, które teraz prowadzę, pomogą mi, gdy zostanę trenerem. Od razu będę wiedział, jakich zawodników zaproponować.

Która z polskich drużyn najbardziej się panu podoba.

Kiko Ramirez: – Mocne ekipy już znałem, za to w tym sezonie najbardziej zaskoczył mnie Piast. Mają dobry zespół i jest szansa, że coś w tym sezonie osiągną.

A Wisła jak się panu podoba?

Kiko Ramirez: – W Wiśle mogą być zadowoleni, bo mimo problemów finansowych, które ciągną się za klubem jeszcze od moich czasów, grają dobry futbol. Nie mogą narzekać na osiągane wyniki.

I Paweł Brożek ciągle strzela gole.

Kiko Ramirez: – Tak! Jestem bardzo szczęśliwy, że wciąż jest w stanie pomagać zespołowi. Cieszę się, że mogłem go trenować. Tak samo jest z Arkiem Głowackim. Wisła ma szczęście do swoich weteranów, bo to prawdziwi profesjonaliści.

Zdziwił się pan latem, że w Wiśle zrezygnowali z Brożka?

Kiko Ramirez: – Tak, bo Paweł jest zawodnikiem, który ma poukładane w głowie. Jeśli trener potrafi go wykorzystać to on zawsze będzie strzelał bramki. Poza tym – Wisłę ma we krwi.

Dostrzega pan w ekstraklasie zawodników, którzy mają potencjał, by szybko zrobić karierę?

Kiko Ramirez: – Jest wielu młodych zawodników, ale trzeba ich dostrzec, dać im czas, popracować nad potencjałem. W Wiśle wskazałbym Kamila Wojtkowskiego i Martina Kostala. Kamil to bardzo dobry zawodnik, jeśli wiesz jak go prowadzić jako trener, będziesz w stanie wyciągnąć z niego bardzo dużo. Kostal zrobił bardzo duży postęp w trakcie pobytu w Wiśle, a wciąż ma spory potencjał. Z innych klubów wolałbym nie wymieniać nazwisk, bo na odległość ciężko ocenić skalę potencjału.

Na zdjęciu: Kiko Ramirez zostawił Wisłę na ósmym miejscu w tabeli ekstraklasy. Zmiana trenera miała sprawić, że Wisła włączy się do walki o europejskie puchary.

W tłumaczeniu pomagał Mateusz Ozimek.

 

Komentarze