Rasistowski skandal w Gdańsku

Przez cały mecz kibice buczeli na ciemnoskórego zawodnika gliwiczan. Szczyt zidiocenia miał miejsce w drugiej części meczu, gdy rzut rożny mieli wykonywać gliwiczanie. Tom Hateley i Joel Valencia stali w narożniku i w pewnym momencie wstrzymali się ze wznowieniem gry, pokazując sędziemu Marciniakowi na trybuny.

Jak poinformował portal sportowefakty.wp.pl, a co udało nam się także potwierdzić, arbitrzy zdecydowali się na wykonanie „pierwszego kroku” z procedury antyrasistowskiej. Marciniak wstrzymał wznowienie gry i nakazał odczytać spikerowi komunikat, że jeśli zachowania rasistowskie na trybunach się powtórzą, mecz będzie najpierw przerwany (co byłoby drugim krokiem), a następnie zakończony (krok trzeci).

Na szczęście incydent już się nie powtórzył, ale „smród” pozostał. Co ciekawe wstyd było ludziom ze środowiska gdańskiego klubu. Do zdarzenia odniósł się najstarszy portal kibiców Lechii. „Jak zwykle w takich sytuacjach to podkreślamy – żenujące zachowanie kibiców Lechii buczących kiedy przy piłce jest czarnoskóry zawodnik Valencia. Wstyd i brak dojrzałości do bycia kibicem Lechii. Do tego brak wychowania” – napisano na profilu lechia.gda.pl.

Skontaktowaliśmy się z Joelem Valencią, który jednak wykazał się daleko idącym rozsądkiem. Pomocnik Piasta przyznaje, że nie chciał swoim zachowaniem jeszcze bardziej podburzać kibiców gospodarzy. – Oczywiście, że słyszałem te okrzyki, ale zachowałem spokój – mówi Joel Valencia. – Żeby takie rzeczy się nie powtarzały potrzeba czasu i edukacji, a wtedy może mentalność niektórych ludzi się zmieni – wyraził nadziej pochodzący z Ekwadoru zawodnik.

Sprawa jednak na pewno będzie miała swój dalszy ciąg, bo zdarzenie zostało bardzo dokładnie opisane w załączniku do sprawozdania z zawodów. Sprawę w swoim raporcie na pewno opisał również delegat. Lechia może zostać ukarana finansowo, a także mogą zostać zamknięta część trybun na kolejne mecze.

Co ciekawe w tym samym momencie, gdy Szymon Marciniak reagował na rasistowskie okrzyki z trybun, we wspomnianym narożniku doszło do jeszcze jednego incydentu. Obrońca Lechii Filip Mladenović zareagował agresywnie na brak wznowienia gry przez Toma Hateley’a. Serb dał się w pyskówkę, a telewizyjne powtórki uchwyciły moment w którym obrońca jakby chciał opluć Anglika. Stop klatki do końca nie wyjaśniły całego zajścia, a sam zainteresowany miał zaprzeczać, że do czegoś takiego doszło. Tej sprawie także powinna się jednak przyjrzeć odpowiednia komisja…

 

Na zdjęciu: Joel Valencia grą na boisku pokazał, gdzie ma kibiców, którzy obrażają go podczas meczu.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ