Reprezentacja. Bezcenne przeżycie

Nie jedziemy na turniej, by potrenować i wygrać dwa mecze grupowe. Celem jest zdobycie medalu – przekonuje Tomasz Fornal, przyjmujący biało-czerwonych.


Sezon reprezentacyjny w pełni. Polacy na koncie mają już pierwszy sukces. Ligę Narodów zakończyli na trzeciej pozycji. Marzenia o złocie rozwiali im Amerykanie. Przegrali z nimi 1:3. – Liga Narodów szybko zleciała. Te dwa miesiące to był trudny okres, ciężko przepracowany – uważa Tomasz Fornal, przyjmujący naszej kadry. – Z brązowego medalu możemy się cieszyć, choć liczyliśmy na więcej. Nie tak chcieliśmy ten półfinał z Amerykanami zagrać. Lepiej jednak przegrać półfinał w Lidze Narodów niż w mistrzostwach świata – dodaje.

Fornal w meczach Ligi Narodów nie zawsze wychodził w podstawowym składzie, ale zaprezentował się bardzo dobrze. Był silnym punktem naszej ekipy. Zdobył 96 punktów i był trzecim najlepszym punktującym w zespole, po Bartoszu Kurku i Kamilu Semeniuku. Zaserwował aż 11 asów. I w tym elemencie również był trzeci w zespole po Mateuszu Bieńku i Kurku. Dzięki swojej postawie jest jednym z głównych kandydatów do wyjazdu na mistrzostwa świata.

Grupa żartownisiów

Fornal w kadrze gra już od kilku lat. Po zakończeniu reprezentacyjnych karier przez większość doświadczonych graczy m.in. Dawida Konarskiego, Piotra Nowakowskiego czy Michała Kubiaka, mimo 25 lat należy do „weteranów”. – To fajna grupa, odmłodzona. Dobrze się dogadujemy. Nie tylko ja teraz żartuję. Jest nas może troszkę dużo, ale taka osoba też jest ważna w grupie.

W trudnych momentach na boisku, po przegranym meczu, czy po cięższym treningu, gdy jest się zmęczonym, w głowie są różne myśli i taka osoba, żartem potrafi rozluźnić atmosferę. To bardzo ważne – uważa Fornal, który chwali sobie także współpracę z nowym szkoleniowcem Nikolą Grbiciem. – Trenera oceniam bardzo pozytywnie. Zwrócił mi uwagę na elementy, które mógłbym poprawić jeśli chodzi o atak i przynosi to efekt – podkreśla Fornal, który wraz z Jakubem Popiwczakiem tworzą w kadrze jastrzębską kolonię.

Wielka chwila

Siatkarz presji wywołanej grą z orzełkiem na piersi nie odczuwa, choć… – W reprezentacji gra się inaczej niż w klubie. Były w tym roku w Jastrzębiu fenomenalne mecze, w których kibice dopingowali nas na stojącą, z całych sił nam pomagali i było to niesamowite przeżycie, ale stanie na środku wielkiej hali gdy na trybunach było 12, 14 tysięcy widzów i wszyscy śpiewają Mazurka Dąbrowskiego, to jest coś… Jest takie powiedzenie, że czegoś się nie da kupić i tego właśnie nie da się kupić. Życzę każdemu sportowcowi, i to w każdej dyscyplinie, by mógł to przeżyć – przyznaje Fornal.

Gra o medal

Za niespełna dwa tygodnie rozpoczną się mistrzostwa świata. To impreza docelowa dla biało-czerwonych. Presja będzie ogromna. Nasza drużyna ma bowiem szansę po raz trzeci z rzędu wywalczyć tytuł, co do tej pory udało się jedynie Włochom i Brazylii, a do tego jest gospodarzem zawodów. – Nie jedziemy na mistrzostwa by trenować i wygrać dwa spotkania w grupie. Każdy wie, jak silną drużyną jesteśmy i jak dobrze potrafimy grać w siatkówkę. Naszym celem jest więc zajście jak najwyżej. Nie chcę mówić, że zdobędziemy złoty medal, ale jeśli będziemy grali naszą siatkówkę to jestem przekonany, że zajdziemy naprawdę wysoko – uważa przyjmujący.


Na zdjęciu: Tomasz Fornal wydaje się być pewniakiem w talii Nikoli Grbicia.

Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus


Na ostatniej prostej

Biało-czerwoni rozpoczęli wczoraj zgrupowanie w Spale. To ostatni etap przygotowań do mistrzostw świata, które rozpoczną się 26 sierpnia. Trener Nikola Grbić ma do dyspozycji 17 zawodników, spośród 22, którzy zgodnie z wymogiem Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej zostali zgłoszeni na mundial. W Spale nie ma Bartłomieja Lipińskiego, Macieja Muzaja, Kamila Szymury, Karola Urbanowicza oraz dochodzącego do siebie po operacji Wilfredo Leona. – Wszyscy są zdrowi i we wtorek zaczęli zgrupowanie od porannej siłowni – zapewnił kierownik kadry Andrzej Wołkowycki.

Z ekipy siedemnastu siatkarzy, którzy trenują w Spale, przed polsko-słoweńskim turniejem wypadnie jeszcze trzech zawodników. – Czternastoosobowy skład trener poda w ostatniej chwili, tuż przed mistrzostwami, bo różne rzeczy mogą się jeszcze wydarzyć – powiedział Wołkowycki.

Biało-czerwoni przed rozpoczęciem zmagań w mistrzostwach świata rozegrają w sumie pięć spotkań kontrolnych. – 12 sierpnia przenosimy się do Radomia, gdzie dzień później rozegramy sparing z Ukrainą. Po meczu siatkarze dostaną dzień wolnego – przyznał kierownik.

Już 14 sierpnia podopieczni trenera Nikoli Grbica pojadą do Krakowa, gdzie w dniach 18-20 sierpnia rozegrany zostanie Memoriał Huberta Jerzego Wagnera, ostatni poważny sprawdzian przed mundialem. Rywalami Polaków w turnieju będą reprezentacje Argentyny, Serbii oraz Iranu.

Od razu po memoriale Polacy przeniosą się do Katowic, gdzie będą trenować już do rozpoczęcia mistrzostw świata. Ostatnie spotkanie kontrolne odbędzie się 23 sierpnia, wtedy polska kadra ponownie zmierzy się z Argentyną w katowickim Spodku.

Mistrzostwa świata odbędą się w dniach 26 sierpnia – 11 września. Pierwotnie gospodarzem miała być Rosja, ale po agresji zbrojnej na Ukrainę Międzynarodowa Federacja Siatkówki (FIVB) odebrała jej prawo do organizacji imprezy i przyznała je Polsce oraz Słowenii. Mecze rozgrywane będą w Katowicach, Gliwicach i Lublanie. W fazie grupowej biało-czerwoni zmierzą się z Bułgarią (26 sierpnia), Meksykiem (28 sierpnia) i Stanami Zjednoczonymi (30 sierpnia).

Komentarze