Retusze wydają się koniecznością

Nie trzeba być Einsteinem, żeby wskazać na Bartosza Jaroszka (na zdjęciu). Czy to będzie jedyna zmiana w stosunku do składu, jaki rozpoczynał ostatnią potyczkę ligową z Wartą Poznań? Większość uczestników tego starcia najzwyczajniej w świecie zawiodła, a wyjątki można policzyć na palcach jednej ręki. Padają sugestie, że odpoczynek przydałby się na przykład stoperowi, Piotrowi Pacholskiemu.

Zgoda, „Pachu” w I połowie meczu z ekipą Petra Nemca zrobił „wielbłąda”, po którym jastrzębianie mogli stracić gola. Ale jego zmiennik, Kacper Kawula, wypadł bardzo blado we wcześniejszym spotkaniu ze Stomilem Olsztyn. To on ma na sumieniu stratę gola, którego strzelił Michał Góral. Ponadto młody obrońca jastrzębian sprokurował niepotrzebnie rzut karny, gdy wspomniany Góral stał tyłem do bramki GKS-u, a „Kawul” niepotrzebnie go sfaulował.

Na prawą obronę raczej wróci Dominik Kulawiak, bo zastępujący go Dawid Weis nie wyglądał na tryskającego energią, chociaż do tej pory grał niewiele (zagrał tylko w 4 meczach w I lidze, spędził na boisku 151 minut).

Z Wartą „oddychał rękawami” Maciej Spychała, zbierający pochlebne recenzje we wcześniejszych meczach. W Bytowie zagra raczej od pierwszej minuty, bo po pierwsze trener Skrobacz ma niewielkie pole manewru w przypadku młodzieżowców, a po drugie chyba nie odważy się zagrać przeciwko rewelacyjnej Bytovii tylko z jednym defensywnym pomocnikiem (Jaroszek). Wychodzi zatem, że retusze w podstawowym składzie GKS-u Jastrzębie będą niewielkie. Poza tym zawodnicy beniaminka mieli prawie dwa dni wolnego, by zregenerować się i zebrać siły do kolejnego meczu.

 

Komentarze