Zobacz
Do góry

Rewanż za puchar, „Stalówka” pokonana. GieKSa liderem drugiej ligi!

Gole Dawida Rogalskiego i Kacpra Michalskiego zapewniły katowiczanom wygraną ze Stalą Stalowa Wola, dzięki której przynajmniej do jutra plasować się będą na samym szczycie tabeli drugiej ligi.

GieKSa do dzisiejszego meczu przystępowała ze świadomością, że wygrana pozwoli jej awansować na fotel lidera tabeli drugiej ligi, a ewentualny remis w jutrzejszym starciu Widzewa z Resovią może sprawić, iż spędzi na szczycie więcej niż tylko niecałą dobę. Trener Rafał Górak wystawił na murawę optymalny skład. Doszło w nim do sześciu zmian w porównaniu z jedenastką, która w środę zremisowała ze Stalą w Boguchwale, a wskutek przegranej serii karnych odpadła z Pucharu Polski. Rewanż na ligowym gruncie nastąpił już dziś. Stal, plasująca się niemalże na drugim biegunie tabeli, miała o tyle utrudnione zadanie, że na rozgrzewce urazu doznał młodzieżowiec Łukasz Zjawiński, przez co trener Szymon Szydełko musiał dokonać aż dwóch zmian. Do wyjściowej jedenastki w miejsce Zjawińskiego wskoczył Michał Fidziukiewicz, a limit młodzieżowców wypełnił Szymon Jopek, luzując Przemysława Stelmacha.

GKS w pierwszej połowie był groźniejszy, ale bardzo brakowało mu lepszej postawy w finalnych fazach akcji. Tych było całkiem sporo, ale już strzałów – jak na lekarstwo. W 7. minucie Szymon Kiebzak uruchomił Kacpra Michalskiego, a ten z ostrego kąta nie zdołał przechytrzyć Krystiana Kalinowskiego – tego samego, który w środę broniąc dwie jedenastki, wyrzucił katowiczan za pucharową burtę. W 35. minucie golkiper gości nie bez trudu odbił piłkę po próbie Kiebzaka z dystansu. I to by było na tyle. Meczu nie oglądało się źle, lecz nie było konkretów, a odnotować warto zachowanie spikera, który – posługując się praktyką stosowaną w Mielcu – odczytywaniem wyników z różnych dziwnych lig, jak choćby indonezyjskiej, zagłuszał „wymianę uprzejmości”. Tych trochę było, bo razem ze „Stalówką” w sektorze gości zameldowali się też fanatycy GKS-u Jastrzębie, którzy do najbardziej lubianych w Katowicach raczej nie należą.

To, że katowiczanie w tym sezonie zdecydowanie więcej goli strzelają w drugich połowach, jest już faktem powszechnie znanym. Zaistniał również tej soboty. Podopieczni Rafała Góraka wyszli na prowadzenie po niespełna trzech minutach drugiej połowy. Grzegorz Rogala dograł płasko z lewej flanki w pole karne, a tam piłka de facto odbiła się od Dawida Rogalskiego i wpadła do siatki. Dla napastnika poprzednio broniącego barw GKS-u Tychy była to bramka nr 6 w tym sezonie. W wewnątrz klubowej klasyfikacji ratuje tym samym honor ofensywnych zawodników, skoro 5 trafień ma na koncie… stoper Arkadiusz Jędrych.

Apetyt na fotel lidera najwyraźniej był, bo GKS przejął zdecydowaną kontrolę nad meczem. W 61. minucie Rogala do asysty powinien dorzucić gola. Po małej przebitce w środku pola znalazł się przed Kalinowskim, ale przegrał ten pojedynek. W 65. minucie trener Stali zdecydował się na dokonanie aż potrójnej zmiany. Poza niecelnym strzałem Michała Płonki z wolnego ta nie miała jednak zbyt wielu argumentów, by postraszyć gospodarzy, którzy – chcąc szybko uciec z drugiej ligi – tego typu mecze powinni bez większej historii rozstrzygać, zabierać trzy punkty i o nich zapominać.

Duże emocje były w doliczonym czasie gry. Najpierw, po kontrze wyprowadzonej przez zmienników, Łukasza Wrońskiego i Marcina Urynowicza, prowadzenie GKS-u podwyższył jeszcze Kacper Michalski. Goście odpowiedzieli natychmiast za sprawą pięknej próby Roberta Dadoka, ale na więcej nie było już czasu. Była to szósta z rzędu ligowa wygrana GieKSy przy Bukowej. Na przestrzeni ostatnich 10 kolejek zgarnęła aż 26 punktów. Tak gra lider! Bez względu na wynik jutrzejszej konfrontacji Widzewa z Resovią, team Rafała Góraka najbliższy tydzień spędzi na miejscu bezpośrednio premiowanym awansem. A potem – wyjazdowy mecz na szczycie z Resovią.

GKS Katowice – Stal Stalowa Wola 2:1 (0:0)

1:0 – Rogalski, 48 min
2:0 – Michalski, 90+2 min
2:1 – Dadok, 90+3 min

GKS: Mrozek – Michalski, Jędrych, Dejmek, Rogala – Gałecki, Stefanowicz – Kiebzak (83. Wroński), Błąd (81. Urynowicz), Woźniak (90+2. Tabiś) – Rogalski (70. Rumin). Trener Rafał GÓRAK.

STAL: Kalinowski – Waszkiewicz (73. Michalik), Witasik, Kiercz, Jarosz, Sobotka – Dadok, Płonka, Jopek (66. Pietras), Mroziński (66. Stelmach) – Fidziukiewicz (65 Ciepiela). Trener Szymon SZYDEŁKO.
Sędziował Albert Różycki (Łódź).

Żółte kartki: Rumin, Urynowicz – Jarosz, Waszkiewicz, Ciepiela, Szydełko (trener), Pietras.

Komentarze