Rewolucje mistrzów młota

Pandemiczny sezon dał się królowej sportu we znaki, odwołano halowe mistrzostwa świata i niemal cały cykl Diamentowej Ligi. Ale w Polsce działo się zaskakująco wiele – omal nie pobito rekordu świata w oszczepie, a Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek zmienili trenerów. Porażkę poniósł Stadion Śląski.


1. Oszczep wleciał na kulę

Johannes Vetter już przed wrześniowym Memoriałem Kamili Skolimowskiej legitymował się drugim wynikiem w historii światowego oszczepu. Przy jego nazwisku w tabelach wszech czasów widniało 94,44 m. W 3. kolejce konkursu na Stadionie Śląskim oszczep wyrzucony przez niemieckiego lekkoatletę poleciał ponad trzy metry dalej! Po niewiarygodnie długim locie wylądował w ulokowanym po przeciwnej stronie stadionu sektorze do pchnięcia kulą, na niesamowite 97,76 – ledwie 72 cm od liczącego 24 lata rekordu świata 98,48 m legendarnego Czecha Jana Żeleznego.

Formą w skróconym przez pandemię sezonie błyszczał fenomenalny amerykański kulomiot Ryan Crouser. Mocarz z Teksasu zaliczył 22,91, a w pięciu mierzonych próbach na Śląskim pchał ponad 22,40.

Lekkoatletami roku zostali jednak halowa rekordzistka świata w trójskoku Wenezuelka Yulimar Rojas oraz szwedzki mistrz tyczki Armand Duplantis, który rekordowe 6,17 w lutym w Toruniu kilka dni później poprawił o centymetr pod dachem w Glasgow. Uznania nie znaleźli dwukrotny rekordzista świata w biegach na 5000 i 10 000 m Ugandyjczyk Joshua Cheptegei oraz na krótszym z dystansów Etiopka Letesenbet Gidey. Nagrodę w kategorii COVID-19 Inspiration otrzymał Renaud Lavillenie, organizator „ogrodowych” pojedynków tyczkarskich.

2. Młoty po nowemu, a „Lewy” sierotą

Paweł Fajdek lubi zaskakiwać. Podczas pandemii czterokrotny mistrz świata w rzucie młotem został „gejmerem” e-sportu, zaniedbując treningi, potem zmienił barwy klubowe – z Agrosu Zamość na AZS AWF Katowice i został ambasadorem marki „Śląskie”, a z początkiem listopada formalnie rozstał się z trenerką Jolantą Kumor i rozpoczął współpracę z mistrzem olimpijskim z Sydney (2000), debiutującym w nowej roli, Szymonem Ziółkowskim. Celem jest medal igrzysk w Tokio – pierwszy olimpijski krążek 31-letniego lekkoatlety, po niepowodzeniach w Londynie (2012) i Rio de Janeiro (2016), w których Fajdek nie wchodził nawet do szerokiego finału.

W marcu po 10 latach współpracy rozszedł się duet Anita Włodarczyk – Krzysztof Kaliszewski. Jesienią rekordzistka świata i dwukrotna mistrzyni olimpijska w młocie rozpoczęła współpracę z Chorwatem Ivicą Jakeliciem.

Na początku roku uwagę środowiska zaprzątało rozstanie z PZLA trenera Tomasza Lewandowskiego, które uderzyło w jego brata, wicemistrza świata na 1500 m Marcina; rodzinny ukłąd trwał 19 lat. „Na papierze” Marcin współpracuje więc z Piotrem Rostkowskim, byłym rekordzistą Polski na 1500 m, ale faktycznie wciąż ma nieformalny układ z bratem. Według PZLA jedynym powodem konfliktu były sprawy finansowe – Tomasz Lewandowski, pod którego skrzydła przyfrunął także dwukrotny wicemistrz świata na 800 m Adam Kszczot, miał nie przystać na 12 tysięcy złotych miesięcznego wynagrodzenia.

3. Kolce dla Święty-Ersetic i Nowickiego

„Złote kolce” – najbardziej prestiżowe nagrody w polskiej lekkiej atletyce – zdobyli Justyna Święty-Ersetic oraz Wojciech Nowicki. Nagrody wręczono podczas programu na żywo emitowanego w TVP Sport, których prowadzący udawali, że nie wiedzą, że pomysłodawcą rankingu byli dziennikarze „Sportu”, Andrzej Gowarzewski i Jerzy Dobrowolski i to „Sport” – a nie „Przegląd Sportowy” – we współpracy z PZLA ogłaszał wyniki od 1. edycji aż do roku 2006; jedynie przytomny gość, Robert Korzeniowski, wspomniał o prowadzącym ranking przez wiele lat na przełomie wieków red. Tadeuszu Radłowskim.

W tym roku tradycyjną punktację zastąpiono głosowaniem – laureatów wybrali przedstawiciele TVP, „PS” oraz PZLA. 28-letnia Święty-Ersetic po Kolce sięgnęła po raz pierwszy. Raciborzanka w sezonie halowym poprawiła rekord Polski na 400 m (51,37), zwyciężyła w World Athletics Indoor Tour oraz uzyskała drugi czas na świecie. Latem podopieczna Aleksandra Matusińskiego również imponowała na bieżni szybkością. Po kilkuletniej przerwie odzyskała tytuł w kraju, a sezon zakończyła z 2. wynikiem w Europie i 8. na świecie (51,33). Nowicki został w 2020 roku mistrzem Polski i z wynikiem 80,28 był liderem europejskich tabel – młociarz z Białegostoku sięgnął po Kolce drugi raz w karierze; poprzednio za rok 2018.

Odkryciem sezonu 2020 uznano Krzysztofa Różnickiego. 17-letni średniodystansowiec z Kaszub zdobył m.in. mistrzostwo Polski seniorów na 800 m, pokonując we Włocławku m.in. Michała Rozmysa.

4. Katowice-Silesia nie wypalił

Latem Stadion Śląski poszedł za „narodową” modą i zyskał miano Narodowego Stadionu Lekkoatletycznego. W przyszłym roku odbędą się na nim – poza tradycyjnymi Memoriałami – dwie duże imprezy. Na początku maja chorzowski obiekt będzie areną World Athletics Relays, czyli mistrzostw świata w sztafetach, a w listopadzie europejska federacja (European Athletics) przyznała Polsce po raz drugi z rzędu Drużynowe Mistrzostwa Europy (w miejsce „odsuniętego” Mińska); biało-czerwoni będą bronić tytułu wywalczonego przed dwoma laty w Bydgoszczy.

Kilka dni wcześniej EA zadała jednak Śląskiemu – opakowanemu w nazwę Katowice-Silesia – mocny cios: miano gospodarza tradycyjnych i bardziej prestiżowych mistrzostw Europy w roku 2024 przyznała konkurencyjnemu Rzymowi i jego Stadio Olimpico. „Drużynówka” była więc niejako na osłodę. Najbliższe ME w połowie sierpnia 2022 roku zorganizuje Monachium.

5. Polska jako wzór

Gdy na świecie pandemia skazała lekkoatletów na skakanie w ogrodach lub rywalizację „on-line”, Polska była jednym z nielicznych krajów, w którym odbyła się większość mistrzostw kraju i planowanych mityngów, w tym dwa duże na Stadionie Śląskim, czyli Memoriały Skolimowskiej i Kusocińskiego z cyklu Continental Tour (trzeci, Memoriał Szewińskiej, odbył się w Bydgoszczy). Wisienką na torcie były październikowe mistrzostwa świata w półmaratonie – jedyne lekkoatletyczne zawody tej rangi w 2020 roku. Doceniła to światowa federacja World Athletics, która 5 grudnia podczas wirtualnej gali uhonorowała Polski Związek Lekkiej Atletyki nowym wyróżnieniem World Athletics Member Federation Award – dla krajowego związku, który w trakcie pandemii przyczynił się do rozwoju lekkiej atletyki mimo licznych obostrzeń. Prezydent światowej federacji Sebastian Coe podkreślił, że nagroda jest swoistym wyrazem podziękowań za pracę wykonaną w trudnych czasach. PZLA został nominowany jako przedstawiciel Europy, o wyróżnienie starało się pięć innych federacji z całego świata.

6. Mistrzowie, ale w czym?

Królowa wciąż nie jest wolna od dopingu, po który sięgają jej gwiazdy. Na przełożonych igrzyskach w Tokio zabraknie mistrza świata na 100 m Christina Colemana. 24-letni Amerykanin trzykrotnie uniknął kontroli, co jest naruszeniem przepisów antydopingowych, i został zawieszony na dwa lata. Sprinter miał już podobne problemy przed ubiegłorocznym czempionatem w Dausze, ostatecznie zredukowano mu naruszenia przepisów do akceptowalnych dwóch przypadków.

Za podobne wykroczenie – trzykrotne niestawienie się na badanie – początkowo zawieszono mistrzynię globu na 400 m, Salwę Eid Naser z Bahrajnu. Jesienią Trybunał Dyscyplinarny World Athletics uznał odwołanie urodzonej w Nigerii lekkoatletki, ale opieszałość w badaniu sprawy budzi protesty rywalek Naser i aferze przygląda się jeszcze światowa agencja antydopingowa WADA.


Czytaj jeszcze: Lekkoatletyczne Drużynowe ME na Śląskim

W kraju na stosowaniu niedozwolonych środków złapano mistrza Polski w skoku wzwyż Norberta Kobielskiego. Próbka miała zostać pobrana pod koniec sierpnia, właśnie w trakcie krajowego czempionatu. 23-letniemu lekkoatlecie grożą 2 lata dyskwalifikacji.

7. Toruń – tak, Nankin – nie

Z powodu pandemii przełożono nie tylko igrzyska olimpijskie, dla lekkoatletów najważniejszą imprezę czterolecia. W marcu 2020 w chińskim Nankinie miały odbyć się halowe mistrzostwa świata, które najpierw przeniesiono o rok – miały się odbyć dwa tygodnie po mistrzostwach Europy pod dachem w Bydgoszczy – po czym ostatecznie World Athletics przesunęła je o kolejne dwa lata, na rok 2023, czyli ledwie rok po HMŚ 2022 w Belgradzie. W obliczu przeniesienia chińskiego czempionatu, główną imprezą sezonu zimowego 2021 pozostają HME w Arena Toruń w dniach 4-7 marca.


Na zdjęciu: W marcu po 10 latach współpracy rozszedł się duet Anita Włodarczyk – Krzysztof Kaliszewski.

Fot. Rafał Oleksiewicz/PressFocus

Komentarze