ROW 1964 Rybnik. Zator przy Gliwickiej

Problemy w ROW-ie. Klub ma już dwumiesięczne zaległości w pensjach względem zawodników, którzy zostali w drużynie po spadku z drugiej do trzeciej ligi. Poprzednie wypłaty otrzymali za maj, a 10 września przypada termin kolejnej. Ci zaś, którzy z końcem czerwca opuścili Rybnik, ostatnie pieniądze ujrzeli za kwiecień. – Za chwilę zrobi się już wrzesień. Nasze telefony są odbierane, ale jesteśmy zbywani – mówi jeden z zawodników, którym ROW zalega pieniądze.

Jak słyszymy, choć drużyna walczyła o utrzymanie niemalże do ostatniej kolejki, wygrywając 3 z 4 ostatnich meczów, niektórzy wiarę w pozostanie na szczeblu centralnym stracili tam wiosną znacznie wcześniej. – Na cztery kolejki przed końcem sezonu powiedziano nam, że i tak nie mamy szans na utrzymanie, dlatego do Grudziądza pojedziemy w dniu meczu. Sprzeciwiliśmy się temu. Ostatecznie zagwarantowano nam autobus, a nocleg opłaciliśmy sobie sami. Wygraliśmy z Olimpią, a dzień później usłyszeliśmy jeszcze w klubie pytanie, czy wzięliśmy z hotelu fakturę – opowiada inny z piłkarskich „wierzycieli” ROW-u.

Po zakończeniu sezonu zawodnikom proponowano, by zrzekli się czerwcowej pensji i rozwiązali kontrakt za porozumieniem stron. Tym, którzy nie chcieli przystać na takie warunki rozstania, zapowiedziano obowiązkowe treningi w czerwcu, czyli po sezonie. Odbywały się 5 razy w tygodniu.

Klub na pierwszy od 9 lat sezon w trzeciej lidze zbudował ciekawy skład, zatrzymano trenera Jacka Trzeciaka. Drużyna w czterech kolejkach zdobyła 5 punktów. Zator finansowy z pewnością nie pomaga w osiąganiu dobrych rezultatów. Mówi się, że niektórzy byliby skłonni podjąć normalną zarobkową pracę. Jest to jednak trudne do zrealizowania, jako że niemała część treningów odbywa się przedpołudniami.
W szatni ROW-u na razie jest spokojnie. Co mogą uczynić zawodnicy? Złożyć wezwania do zapłaty, stanowiące podstawy ku rozwiązaniu kontraktu z winy klubu. Tym zaś, których w ROW-ie już nie ma, pozostaje czekać.

– W trakcie sezonu można wnieść do nas zawiadomienie o tym, że coś się dzieje. Różne sytuacje mogą zaistnieć, a komisja licencyjna może się nad nimi pochylić – usłyszeliśmy w Śląskim ZPN. Nie tak dawno z powodu (oddajmy, że nieporównywalnie większych) długów 2 punkty odjęto w III lidze Ruchowi Chorzów.

ROW na 2019 rok otrzymał z miasta 990 tys. zł dotacji. Z prezesem klubu, Henrykiem Frystackim, nie udało nam się wczoraj skontaktować.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze