Rozpędzona liga

– To jest liga pędząca i trzeba się do tego przyzwyczaić – śmieje się rozgrywający GKS-u, Marcin Komenda.

Wygrana ze Stocznią Szczecin 3:1 mocno pobudowała katowiczan, wzbogaciła ich o kolejne punkty, ale nie poprawiła 11. lokaty w tabeli. – Ze Stocznią zagraliśmy solidne zawody i pokazaliśmy, że stać nas na walkę z silniejszymi rywalami – dodaje Komenda. – Mieliśmy 10 dni przerwy i choć nie został zachowany rytm meczowy, to jednak jestem dobrej myśli. Przygotowania mieliśmy solidne i wiemy jak ważne przed nami występy. Nie chcemy stracić kontaktu ze środkiem tabeli, dlatego potrzebne są nam punkty. Nie będziemy szukać żadnego alibi w razie jakiegoś niepowodzenia, bo wszystko zależy od naszych głów, rąk i nóg.

Stołeczny „Torwar” to nie jest najszczęśliwsze miejsce dla siatkarzy GKS-u.Dwa razy po 1:3 oraz 0:3. to bilans dotychczasowych w niej meczów.
– Hala jest taka sama dla gospodarzy, jak i dla nas. Przecież ONICO niezbyt często w niej gości. Musimy się skupić na naszej grze i jeżeli zagramy na swoim poziomie, to będziemy walczyć o punkty. Liga jest niezwykle wyrównana i dlatego tutaj często notujemy zaskakujące wyniki. Ze Stocznią też nie byliśmy faworytami, podobnie jak Chemik Bydgoszcz w Jastrzębiu, a punkty zostały po stronie teoretycznie słabszych. – ocenił rozgrywający GKS-u.

PlusLiga
Wtorek, 4 grudnia

WARSZAWA, 20.30: ONICO – GKS Katowice.